Wracając do kuchni, jest parę klasyków, które postanowiłam wypróbować i wprowadzić do mojego gotowania, bo tak mi odpowiada ich charakter, klimat i składniki.
Postanowiłam zacząć od pierożków argentyńskich, czyli sorrentinos.
Niestety, jestem tylko połowicznie zadowolona z rezultatów. Nie wiem, czy to wina przepisu, czy któryś ze składników w oryginale jest inny, ale pierożki nie udały się tak doskonale jak bym chciała. Z całą pewnością jednak były bardzo smaczne.
Do tego śmieszne, bo wielkością odpowiadały małym drożdżówkom raczej niż pierożkom, przynajmniej w naszym wyobrażeniu.
SORRENTINOS - ARGENTYŃSKIE PIEROŻKI
| Pierożki jeszcze w stanie surowym, czekają na ugotowanie. |
Pierożki sorrentinos są w Argentynie bardzo popularne. Są śmiesznie duże, mogą występować w różnych wariantach, z różnymi farszami, ale najbardziej popularny to ten z szynką wędzoną i serem ricotta.
Podam przepis, według którego próbowałam je zrobić, ale przepis musiałam modyfikować w kilku miejscach.
Ciasto:
250g mąki pszennej; ja musiałam zużyć przynajmniej jeszcze raz tyle, podsypując ciasto, które ciągle było zbyt mało sprężyste i zbyt klejące
2 duże łyżki oliwy
1 duża łyżka soli
1 kubek gorącej wody
Farsz:
200g mozzarelli wędzonej w kawałku
100g szynki wędzonej
1/2 szklanki startego parmezanu
250g ricotty
Wykonanie:
Ciasto:
1. Mąkę wsypałam do miski, po środku zrobiłam dołek i wsypałam do niego sól, wlałam oliwę, a potem gorącą wodę, cały czas mieszając ciasto.
2. Wyłożyła, ciasto na stolnicę i wyrabiałam. W trakcie wyrabiania musiałam kilkakrotnie dosypywać mąkę, bo ciasto ciągle się kleiło i nie było dość sprężyste.
3. Rozwałkowałam je na płaski placek, który powinien mieć około 2mm grubości; mój był jednak grubszy, cieńszego nie mogłam odkleić od stolnicy.
4. W cieście wycięłam krążki o średnicy ok.10cm, dość duże; pierożki są naprawdę duże!
5. Na połowę krążków nałożyłam po łyżce farszu, każdy przykryłam drugim krążkiem i skleiłam brzegi.
Farsz:
Mozzarellę starłam na tarce, szynkę drobno pokroiłam, wymieszałam. Dodałam ricottę i parmezan. Dokładnie wymieszałam, a na końcu dodałam trochę pieprzu.
Gotowanie:
W dużym garnku zagotowałam wodę, posoliłam, a potem wrzucałam sorrentinos. Po wypłynięciu na powierzchnię gotowałam 5 minut.
Ostrożnie wyjmowałam łyżką cedzakową.
Podałam z jogurtem greckim, a udekorowałam rukolą i kawałeczkami szynki wędzonej. Pierożki polałam odrobiną oliwy.
Sorrentinos nie są trudne do przygotowania; jedyny mankament przepisu, z którego korzystałam, to ilość mąki, która nie odpowiada rzeczywistej potrzebnej do zrobienia tego ciasta. Trzeba kierować się trochę wyczuciem, dodawać, aż ciasto będzie sprężyste.
Efekt końcowy jest jednak doskonały; są przepyszne, farsz pełen smaków, bardzo wyrazisty i niepowtarzalny w tej kompozycji składników.
Jestem pewna, że w najbliższych dniach wrócę do sorrentinos, a potem zajmę się kolejnymi przepisami argentyńskimi, bo smakami jestem zauroczona.