poniedziałek, 27 września 2021

Ravioli z nadzieniem z pieczonego buraka i orzechów włoskich, wegańskie

Lubię robić pierogi, kluski, ravioli, gnocchi, makaron, wszystko co z ciasta, klejone czy lepione ręcznie, to mój żywioł. Ale ravioli z kurkumą w cieście i takim nadzieniem zrobiłam po raz pierwszy. Są doskonałe, nawet lepsze następnego dnia po odsmażeniu na oliwie. W tym roku na Boże Narodzenie zrobię chyba te właśnie ravioli, nazwę je pierogami i będą świąteczne, przecież burak jest jak najbardziej świąteczny.






















Składniki

na około 35-40 sztuk

ciasto:

250g mąki pszennej 00 albo TYP 500

1 łyżeczka soli

1/3 łyżeczki kurkumy, nie więcej, bo ciasto będzie twarde

oliwa - 1 łyżka

120ml aquafaby (ewentualnie wody)


nadzienie:

150g orzechów włoskich

400g obranych buraków

1 łyżka oliwy

2 łyżki octu balsamicznego

3 ząbki czosnku

3 łyżki drożdży nieaktywnych

sól, pieprz

1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej

1-2 łyżki mielonych migdałów



Jak zrobić:

na patelni upraż orzechy, zmiel. Obrane buraki pokrój na średnie kawałki, ułóż w naczyniu żaroodpornym, obtocz w oliwie i 1 łyżce octu balsamicznego. Piecz buraki w 200' przez około 30 minut, aż będą miękkie.

W blenderze zmiel buraki z obranym i grubo pokrojonym czosnkiem, pod koniec dodaj płatki drożdżowe. Dodaj resztę składników nadzienia, dobrze wymieszaj na zwartą masę. Jeżeli będzie za mokra, dodaj więcej płatków drożdżowych albo migdałów mielonych.

Wyrób ciasto: wymieszaj mąkę z kurkumą i solą, dodaj oliwę i płyn, połącz. Wyjmij na blat, wyrabiaj ciasto przez około 10 minut. Zawiń w folię spożywczą i odłóż na 30-60 minut.

Ciasto wałkuj porcjami na placki o grubości 2-3mm. Wytnij kółka o średnicy 7cm. Po środku nałóż porcje nadzienia, około 1 łyżeczki, zlepiaj dokładnie brzegi. Odkładaj na wysypaną mąką deskę.

Gotuj w osolonej wodzie przez około 5 minut od wypłynięcia na powierzchnię. Podawaj polane oliwą i posypane posiekanymi orzechami. Następnego dnia podgrzewaj na patelni, na oliwie.











sobota, 25 września 2021

Brioche, wyjątkowo maślana, doskonała, i kilka słów o historii tego wypieku

Chociaż sama nie mogę jeść białej mąki, piekę dla innych i to kocham, chyba nawet bardziej niż wtedy, kiedy sama jadłam swoje wypieki. Tam gdzie to możliwe, używam mąki żytniej albo bezglutenowej, jednak niektóre wypieki wymagają czystej, lekkiej mąki pszennej; oczywiście chodzi tu o gluten. Do takich wypieków należy brioche, drożdżowa bułka francuska, pieczona z ciasta bogatego w masło i jaja, lekka, delikatnie słodka, o mięsistym miąższu - ośródce i chrupiącej skórce. 

Brioszka należy do francuskich wypieków śniadaniowych, może występować w różnych formach, bułeczek, bochenka, też spodów do ciast. Podaje się je nie tylko na śniadanie, ale również do kawy. Ciasto na brioche ewoluowało od powszedniego pieczywa zawierającego mało jaj i masła, do bogatego w masło pieczywa maślanego, a wtedy brioche była już nie tylko pieczywem, mogła uchodzić za ciasto. Na tostach z brioche podaje się nawet foie gras. 

Najstarszy przepis na ten przysmak francuski pochodzi z książki kucharskiej z 1742 roku, wtedy ciasto zawierało stosunkowo mało masła. Przed rewolucją we Francji wypiekano dwa rodzaje brioche, dla ubogich o zawartości masła 20-25% i dla bogatych o zawartości masła 70% i więcej.

Z pewnością słyszeliście legendę o tym, co Maria Antonina, ostatnia królowa Francji miała powiedzieć mówiąc o demonstrujących przed pałacem głodujących poddanych: "Nie mają chleba? To niech jedzą ciastka!", a mówiąc ciastka z pewnością miała na myśli brioche. A czy wiecie, że ta fraza pochodzi z książki Jean-Jacques Rousseau "Wyznania", którą napisał w w 1768 roku, dwa lata przed przybyciem Marii Antoniny do Francji, a więc  nie mogła ona być autorką tych słów. Komentarz ten został jednak wykorzystany jako narzędzie propagandy mającej na celu prowokowanie buntów przeciwko monarchii.

Dzisiaj Francuzi częściej kupują  brioche niż pieką, bowiem pieczenie jest czasochłonne, wymaga podwójnego, a nawet potrójnego wyrastania. Ja uważam, że nie ma to jak pieczona w domu, jest najpyszniejsza. Wypróbowałam już wiele przepisów, lepszych i gorszych, a ten dzisiejszy zdecydowanie należy do tych bardzo dobrych. Skórka jest niezwykle chrupiąca, a miąższ ma żółtą barwę od jajek i masła i jest mięsisty i wilgotny.




















Składniki:

na formę podłużną 900g


4 łyżki mleka

7-8g suchych drożdży - 1 opakowanie

250g mąki orkiszowej jasnej TYP 700

szczypta soli

3 łyżki drobnego cukru, plus trochę więcej

2 jajka, plus 1 żółtko do posmarowania wierzchu

125g miękkiego masła

1 łyżka oleju roślinnego






jak zrobić:

podgrzej mleko w małym garnuszku, powinno być letnie, wsyp drożdże, wymieszaj.

Do miski przesiej mąkę, dodaj sól i wymieszaj, wsyp cukier, roztwór drożdży, oba jajka, wymieszaj dobrze, możesz mikserem z hakiem albo ręką. Teraz dodawaj masło, stopniowo, po kawałku, cały czas wyrabiając ciasto. Powinno być elastyczne i kleiste. 

Wysyp blat mąką, natłuść dłonie olejem, wyjmij ciasto z miski, uformuj ciasto na blacie w kulkę. Natłuść miskę olejem, przełóż ciasto do miski. Przykryj miskę ściereczką albo folią spożywczą, odstaw na 1-2 godziny do wyrastania, aż podwoi objętość.

Po tym czasie wyłóż ciasto na blat wysypany mąką, uderz, żeby je odgazować, wyrabiaj przez 5 minut. Ciasto powinno być gładkie, jedwabiste i mniej klejące. Przełóż ponownie do natłuszczonej miski i odstaw do drugiego wyrastania jeszcze na 1 godzinę, albo aż podwoi objętość.

Wysyp blat mąką ponownie, wyjmij ciasto z miski, podziel je na 8 części. Każdą uformuj w kulkę, zawijając ciasto pod spód, aż wierzch będzie napięty i gładki. Ułóż kulki w natłuszczonej formie, jedną obok drugiej. Przykryj formę, odstaw do wyrośnięcia na godzinę, albo aż podwoją objętość.

Rozgrzej piekarnik do 180', w miseczce wymieszaj żółtko z 1 łyżką wody. Pędzlem silikonowy posmaruj wierzch brioszki rozbełtanym jajkiem. Piecz przez 35-40 minut, aż wierzch będzie złocisty, a patyczek suchy. Po wyjęciu z piekarnika zostaw brioszkę w formie na 5 minut, a potem wyłóż na kratkę do wystygnięcia. 

















sobota, 18 września 2021

Grecka pita z nadzieniem z botwiny i cukinii

Jak ja lubię kuchnię grecką! A jaka ona u nas niedoceniana. Wiem to z warsztatów, na których często słyszę, że nie spodziewali się, że to wszystko takie dobre! Bo tam na miejscu trzeba wiedzieć, gdzie się udać, żeby spróbować dobrego greckiego jedzenia, gdyż degustacja w restauracji hotelowej często okazuje się porażką. Grecy inaczej gotują dla siebie, inaczej dla turystów. Ale czy my robimy inaczej? 

Dzisiaj proponuję Wam pitę z nadzieniem z botwiny i cukinii, bo te warzywa miałam akurat pod ręką. Pita, czyli rodzaj tarty. Ale zaraz zapewne zapytacie, czy pita to nie chlebek grecki czy arabski? I macie rację, też, ale to również tarta, a tradycyjna grecka to ciasto filo, szpinak i feta.To cudowne, klasyczne połączenie, a  jeżeli do tych składników dodacie świeże zioła i otartą skórkę z cytryny, smakuje jeszcze lepiej.

Ja wykorzystuję pitę do użycia tych warzyw, które lubię najbardziej, albo tych, które muszę wykorzystać, sami wiecie jak to jest. Kupujecie coś pysznego, świeżego, i to tak czeka i czeka, aż do momentu, kiedy jest bliskie zepsucia. Wtedy panicznie szukacie przepisu czy potrawy, w której można to szybko wykorzystać. A pita, którą Wam dzisiaj podrzucam jest do tego idealna, do zakomponowania różnych przeróżnych składników. Ja miałam pod ręką cukinię, też botwinę, oczywiście zioła, bo te mam przez całe lato na tarasie, no i fetę, bo zwykle jedna czeka w lodówce tak na zapas. A jakie inne warzywa w picie smakują dobrze? Na pewno por, cebula jest absolutnie niezbędna, możecie użyć pieczonych buraków pokrojonych w plasterki, pieczona papryka też będzie doskonała, no i nie zapomnijcie o czosnku. Ciasto filo warto mieć w zamrażalniku, nie zepsuje się, a pozwala na działanie, kiedy mamy wenę kulinarną.

Tyle wstępu, czas na przepis.















Składniki:

1 opakowanie ciasta filo

1 pęczek botwiny, po umyciu posiekanej

1 średnia cebula, posiekana

3 ząbki czosnku, posiekane 

1 średnia cukinia pokrojona w kostkę 1cm x 1cm

sól, pieprz

garść świeżych ziół, ja użyłam oregano, bazylii, mięty, natki pietruszki

100-120g greckiej fety





Jak zrobić

na patelni rozgrzej odrobinę oliwy, delikatnie podsmaż cebulę, pod koniec dodaj czosnek i natychmiast wrzuć botwinę. Smaż przez kilkanaście minut, aż łodygi zmiękną.

Na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia rozsyp pokrojoną cukinię, delikatnie posól i posyp pieprze. Skrop oliwą i obtocz każdy kawałek, piecz w 190' przez około 20-30 minut, aż niektóre kawałki będą ładnie zrumienione. 

Wymieszaj podduszoną botwinę z cukinią, dodaj pokruszoną fetę, dopraw solą i pieprzem. Teraz dodaj posiekane zioła, nadzienie gotowe.

W średniej wielkości blaszce albo naczyniu żaroodpornym nasmarowanym oliwą ułóż arkusz ciasta filo; jeżeli arkusze są duże, może je przeciąć na pół. Posmaruj cienko oliwą albo roztopionym masłem klarowanym, na nim ułóż kolejny arkusz, znowu posmaruj i tak 7-8 razy, ostatni arkusz też. Wyłóż nadzienie na całej powierzchni, przykryj arkuszem ciasta filo i powtórz te same czynności, co przy robieniu spodu. Wierzch posmaruj oliwą, a przed pieczeniem pokrój ostrym nożem na kawałki, docinaj do spodu - ja pokroiłam na kwadraty. 

Piecz w 180' przez 35-40 minut, aż wierzch będzie złocisty.

 










czwartek, 16 września 2021

Fasolakia

Dzisiaj mam dla Was kolejny pomysł na szybkie danie wegetariańskie. Będzie to grecka fasolakia.

W kuchni greckiej jest mnóstwo dań warzywnych, chyba mniej niż dawniej. Kiedyś jedzenie mięsa było wyznacznikiem statusu, dzisiaj niekoniecznie, dieta warzywna jest popularna i modna. Grecy lubią dania jednogarnkowe, pełne sosu, zawiesiste, takie, które można postawić na stole i się nimi dzielić. Warzywa strączkowe są często używane, zastępują mięso. 

Fasolakia spełnia wszystkie kryteria greckiej kuchni, jest daniem kompletnym, jednogarnkowym, pełnym aromatycznego sosu z mnóstwem ziół, no i pełnym warzywa strączkowego czyli fasolki szparagowej.

To danie łatwe, nie wymaga ani szczególnych składników ani specjalnych umiejętności, pokochacie je jak ja. Pokazuję zdjęcia z kilku, które ugotowałam w ostatnim czasie, z fasolką zieloną i żółtą, czasami dodaję dodatkowo cukinię pokrojoną w grubą kostkę.














Składniki:

ok. 300g fasolki szparagowej

1 puszka pomidorów bez skórki

2 łyżki przecieru pomidorowego

3 ząbki czosnku

3 średnie ziemniaki, obrane i pokrojone w grubą kostkę

1 cebula czerwona, pokrojona drobno

tymianek, cząber, oregano

sól, pieprz

1/2 kubka bulionu albo wody i 1/2 warzywnej kostki bulionowej

oliwa do smażenia



Jak zrobić:

na patelni rozgrzej 1-2 łyżki oliwy, podsmaż cebulę, dodaj posiekany czosnek, a po chwili przecier pomidorowy. Smaż przez chwilę, wrzuć ziemniaki, obsmażaj przez chwilę. 

Teraz czas na pomidory z puszki pokrojone na kawałki razem z pulpą. Wlej bulion albo wodę z kostką bulionową, po środku ułóż fasolkę, wciśnij w płyn.

Całość lekko posól, posyp ziołami. Przykryj pokrywką i duś przez 40 minut, warzywa przy nakłuciu powinny być miękkie, ale nie rozpadać się.

Podawaj posypane fetą, możesz posypać pokruszoną albo położyć kawałek fety obok, skrop go oliwą i posyp ziołami. Danie doskonałe również następnego dnia.







środa, 15 września 2021

Warzywa na francuskim spodzie

Ostatnio czas mnie goni, ciągle mi go brakuje. Zmuszona jestem obiady, a właściwie kolacje przygotowywać przed warsztatami, żeby po powrocie szybko je podgrzać i tyle. A dlaczego tak szybko? O tym wkrótce napiszę, bo wiele się zmieniło w moim sposobie jedzenia. To temat na osobny post.

Dzisiaj podrzucam pomysł na łatwy, prosty i szybki obiad.











Składniki:

ciasto francuskie rozmrożone, pokrojone w duże kwadraty

kilka małych cukinii, pokrojonych w plasterki

kilka ząbków czosnku

cebula czerwona, pokrojona w cieniutkie plasterki

papryczka chilli, pokrojona na połówki

250g szpinaku, umytego i osuszonego

feta, pokruszona

oregano

sól, pieprz

oliwa



Jak zrobić:

rozgrzej oliwę na patelni, podsmaż szpinak z papryczka chilli krótko, dopraw sola i pieprzem. Na osobnej patelni w podobny sposób podsmaż cukinię z czosnkiem, dopraw solą. 

Na kwadracie francuskiego ciasta ułóż szpinak, na nim cukinię. Ułóż plasterki cebuli, posyp oregano, posyp pokruszoną fetą, skrop oliwą, piecz przez około 20 minut. Podawaj na ciepło, chociaż na zimno tarta też jest świetna.


















czwartek, 25 marca 2021

Pane Tramvai - włoski chleb z rodzynkami

 Cudowny chleb rodzynkowy Pantramvai pochodzi z Lombardii, z okolic jeziora Como. Trafiłam na ten przepis w kontekście zdrowej diety, niskokalorycznej i pobudzającej metabolizm. Bo taki właśnie jest ten chleb, idealny na zdrowe śniadanie. 

To pieczywo drożdżowe, w którym rodzynki i mąka są użyte w proporcjach pół na pół, do tego jest to mąka chlebowa, a więc jest to zdecydowanie chleb wytrawny, a słodycz pochodzi tylko od rodzynek. Smakuje doskonale sam, można go jeść z miodem czy dżemem, ja lubię nietypowe połączenia smaków, słodkiego z wytrawnym, lubię to pieczywo z żółtym serem.

Wykonanie jest w miarę łatwe, jedyna trudność to upchnięcie dużej ilości rodzynek w cieście. Trzeba to robić składając i zawijając ciasto, i wciskając palcami rodzynki, które wypadają, do zrobienia. Ciasto tuż po upieczeniu ma chrupiącą skórkę na wierzchu, jest mocno wypukłe, robi wrażenie suchego. Jednak po jakimś czasie staje się miękkie, to działanie rodzynek, które trzymają wilgoć.





















Składniki:

na 1 średniej wielkości chlebek


250g rodzynek (1 1/2 kubka)

7g suchych drożdży (1 opakowanie)

1/2 łyżki cukru

1 łyżka miękkiego masła

250g mąki chlebowej pszennej (2 kubki)

1/2 łyżeczki soli


Jak zrobić:

rodzynki wsyp do miski, zalej ciepłą wodą tak, żeby przykryła rodzynki, zostaw na 1 1/2 godziny, potem odsącz i wysusz, ale zachowaj płyn.

Podgrzej lekko płyn, wsyp do niego drożdże i cukier, wymieszaj i odstaw w ciepłe miejsce na około 10 minut, aż pojawi się pianka na wierzchu.

Dodaj połowę mąki i masło, wymieszaj, dodaj resztę mąki i sól, wymieszaj. Wyrabiaj przez kilka minut, aż ciasto będzie elastyczne i gładkie. Jeżeli będzie za bardzo kleiste, podsyp trochę mąką, ale nie za bardzo, bo straci delikatność i będzie twardsze. Przełóż ciasto do natłuszczonej miski, przykryj folią spożywczą i odstaw w ciepłe miejsce, aż podwoi objętość, na 1-2 godziny.

Wysusz dokładnie rodzynki, obtocz je w mące. 

Wyrośnięte ciasto przełóż na blat wysypany mąką. Rozpłaszcz, uformuj, najlepiej dłońmi albo delikatnie wałkiem, w prostokąt. Posyp wierzch 1/3 rodzynek i zwiń ciasto wzdłuż dłuższego boku, końce zawiń do środka, żeby rodzynki nie wypadały. Znowu wysyp blat mąką, rozpłaszcz ciasto w prostokąt i posy kolejną 1/3 rodzynek. Znowu zwiń od dłuższego boku, zawijając boki. Powtórz te czynności po raz trzeci, tym razem będzie trudniej, bo ciasto jest już pełne rodzynek. 

Ostatecznie, uformuj bochenek, wygląda trochę jak makowiec, pamiętaj o podwinięciu boków. Przenieś na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. Przykryj wilgotnym ręcznikiem kuchennym, zostaw do wyrośnięcia jeszcze na godzinę.

Rozgrzej piekarnik do 230', piecz chleb przez 5 minut, potem zmniejsz temperaturę do 200', piecz przez 30-40 minut, aż skórka stanie się ciemna, najlepiej brązowa; u mnie, niestety, spód zaczął się przypalać, nie mogłam czekać aż wierzch zbrązowieje. Wystudź na kratce. Chleb kroi się najlepiej następnego dnia. Przechowuj zawinięty w papier do pieczenia albo w folię spożywczą, świetnie się trzyma do tygodnia, chociaż zwykle znika do tego czasu.











wtorek, 23 marca 2021

Bezglutenowy placek z owocami

Tak sobie przeglądałam Instagram, i zatrzymałam się na apetycznym zdjęciu ciasta o nazwie proteinowe autorstwa słynnego blogera Rozkoszny. Jak proteinowe, to może bezglutenowe pomyślałam. I tak też było, a że ciągle szukam bezglutenowych inspiracji, wypróbowałam ten przepis.

Ciasto jest bardzo kokosowe, a to świetnie pasuje do delikatnej kwaśności owoców. Nie jest zbyt słodkie, więc tym, którzy lubią słodko, jak ja, radzę dodać więcej miodu albo jakiegoś dosładzacza w stylu cukru kokosowego czy syropu z agawy. Mąka kokosowa jest delikatna i bezglutenowa, czyli się nie klei, więc kruszona z niej jest dość sypka. Jeżeli nie musicie pilnować diety bezglutenowej rygorystycznie, można domieszać trochę innej mąki do kruszonki, będzie bardziej twarda i zwarta.











Składniki:

na blaszkę 21cm x 21cm


ciasto:

7 jajek

1/4 kubka miodu albo ksylitolu, albo cukru kokosowego, radzę dać trochę więcej

2/3 kubka mąki kokosowej

1/3 kubka oleju kokosowego roztopionego i przestudzonego

szczypta soli

2 łyżeczki proszku do pieczenia

owoce: maliny mrożone lub świeże, borówki, truskawki, do wyboru albo mieszane


kruszonka:

70g mąki kokosowej

2-3 łyżki cukru kokosowego

60g masła




Jak zrobić:

blaszkę wyłóż papierem do pieczenia, piekarnik rozgrzej do 160'.

Jajka z cukrem ubijaj mikserem na bardzo puszystą masę, przez około 7-8 minut, powinna znacznie powiększyć objętość. Ciągle ubijając, wlej olej kokosowy.

W osobnej misce połącz suche składniki: mąkę, proszek do pieczenia i sól, powoli wsypuj do masy jajecznej, wymieszaj. Masa powinna mieć konsystencję budyniu. Wyłóż ją do formy. Na wierzchu ułóż owoce. 

Składniki kruszonki zagnieć na zwartą masę. Jeżeli jest za sypka dodaj masła, a jeżeli za mokra, dodaj więcej mąki. Pokrusz ją na owocach. Możesz  dodatkowo posypać wierzch cukrem kokosowym albo ksylitolem.

Piecz przez około 20-30 minut, do suchego patyczka. Jeżeli zacznie się przypiekać z wierzchu, przykryj folią aluminiową i piecz dalej, aż spód będzie dopieczony.