wtorek, 29 marca 2022

Sycylijska caponata

 Bardzo dawno caponaty nie robiłam, i kiedy pozbierałam składniki i okazało się, że wszystko, co potrzebne do zrobienia, popędziłam do kuchni i natychmiast zabrałam się za gotowanie.

Caponata to sycylijska potrawa, sycylijska czyli włoska, ale pochodzi z hiszpańskiej Katalonii. Przyrządzali ją marynarze w trakcie długiej żeglugi, dodanie octu do caponaty miało na celu nie tylko walory smakowe, ale też zakonserwowanie potrawy. Caponatę przyrządza się na Sycylii wszędzie, w każdym domu, różni się delikatnie dodatkami, ale podstawowy smak jest zawsze podobny. Smaki przegryzają się z czasem, warto zrobić jej więcej i przechowywać w lodówce w szklanym słoju, po dwóch trzech dniach jest jeszcze lepsza. Świetnie smakuje ze świeżym, najlepiej ciepłym jeszcze pieczywem i kieliszkiem wina. Jestem pewna, że ją pokochacie, jest szybka, łatwa i przepyszna.

















Składniki:

dla około 4-5 osób 


1 duży bakłażan, pokrojony w 2cm kostkę

1 duża cukinia, pokrojona w 2cm kostkę

olej słonecznikowy albo rzepakowy do smażenia

3 łyżki oliwy

1 duża czerwona cebula, pokrojona w piórka

2 laski selera naciowego, pokrojone w 2cm kawałki

1 1/2 łyżeczki chilli

1 puszka pomidorów, pokrojonych w kostkę

40g kaparów

40g zielonych oliwek, pokrojonych na ćwiartki

40g rodzynek

1 łyżka cukru

150ml pomidorowej passaty albo 3 łyżki przecieru pomidorowego

100ml octu z czerwonego wina

1 łyżka gorzkiej czekolady, startej (opcjonalnie)

40g orzeszków piniowych albo blanszowanych migdałów posiekanych, uprażonych

garść liści mięty, porwanych (ja nie miałam)

sól


Jak zrobić:

pokrojonego bakłażana i cukinię posyp solą i ułóż na sicie, zostaw na 30 minut, żeby puściły wodę, potem osusz na ręcznikach papierowych.

Na patelni rozgrzej olej roślinny, na około 2-3cm wysokości. Smaż bakłażana i cukinię partiami, powinny być złociste, wyłóż na ręczniki papierowe, żeby odsączyć.

Na czystej patelni rozgrzej oliwę, na średnim ogniu smaż cebulę i seler naciowy z odrobiną soli, warzywa powinny być miękkie i lekko zmieniać kolor na złocisty. Wtedy dodaj płatki chilli, smaż przez chwilę, potem pokrojone pomidory, smaż przez kilka minut.

Dodaj kapary, oliwki, rodzynki, cukier i passatę albo przecier, ocet i czekoladę, doprowadź do wrzenia, dodaj usmażone bakłażany i cukinię, dopraw solą do smaku, jak chcesz, dodaj więcej chilli czy octu. Zmniejsz ogień, przykryj i duś przez około godzinę na wolnym ogniu. Zdejmij z ognia wcześniej, jeżeli będzie się przypalać i będzie za sucha.

Uprażone pinii albo migdały dodaj tuż przez podaniem, posyp porwaną miętą.









czwartek, 24 marca 2022

Mazurek bezglutenowy, wegański

Czas jest trudny. Łatwo się poddać, oddać lękom, śledzić wiadomości, które tylko napędzają strach. Nie informują, nie podają faktów, podają interpretacje sytuacji, które zawsze są subiektywne. Subiektywne, czyli prawdziwe albo nie. W tym hałasie i natłoku trudno o chłodną głowę, o spokój i radość życia. To co robić? Jak żyć? Jak sobie radzić?

Ja mam na to sposób, robię swoje. I tak nie mam wpływu na to, co się dzieje. Lubię być doinformowana, kiedy nie wiem, strach we mnie narasta. Jednak nie lubię kiedy mną się manipuluje, a wiadomości z mediów to właśnie robią. Postanowiłam oddać się swoim zajęciom, zająć tym, co mnie pochłania, tym, co lubię, no więc, biegam, gotuję i piekę, i piszę o tym. Was też do tego zachęcam. I dlatego podsyłam Wam przepisy na mazurki, bo czas mazurkowy nadchodzi, mazurki zdrowe mniej zdrowe. Żeby było jasne, nie namawiam Was do ignorancji i udawania, że nic się nie dzieje, nie, ale nie dajcie się nakręcić, nie pozwólcie, żeby Wasz nastrój był niski, żeby Wasze wibracje były niskie. To krótka droga do problemów zdrowotnych, a tego nikt nie chce. Trzymajmy dystans, dbajmy o spokój wewnętrzny. 

Kończę już moje porady, a teraz o mazurku. Jeżeli dbacie o dietę, ale nie umiecie żyć bez słodyczy, to polecam ten mazurek. Skromniutki i łatwiutki, wygląda pięknie, jest dla bezglutenowców, a oni mogą zrobić wersję niewegańską, bo u nich chodzi o białą mąkę. Weganie łatwo mogą zrobić go bez masła i jajka, wszystko to zaznaczę w przepisie. 















Składniki:


na blaszkę 21cm x 30cm


spód:

250g mąki owsianej

130g masła zimnego albo zimnego oleju kokosowego

szczypta soli

2 łyżki cukru, kokosowy najlepszy

1 żółtko (w wersji wegańskiej pomijamy)

lodowato zimna woda, w zależności od potrzeby


nadzienie:

1 1/2 kubka masła orzechowego

1 kubek świeżych daktyli, jeżeli nie macie świeżych to suszone, namoczone przez 20 minut w ciepłej wodzie, potem odciśnięte

160g czekolady gorzkiej

3-4 łyżki płatków migdałowych

2 łyżki syropu klonowego


Jak zrobić:

mąkę wymieszaj z solą, posiekaj masło i dodaj do mąki, rozetrzyj na grubą kruszonkę. Dodaj cukier, żółtko, jeżeli dodajesz, odrobinę lodowatej wody, szybko zagnieć elastyczne ciasto. Uwaga, w wersji wegańskiej dodasz trochę więcej wody. Zawiń je w folię spożywczą i włóż do lodówki na 20 minut. Formę wyłóż papierem do pieczenia, na papierze, przez folię spożywczą rozwałkuj ciasto na prostokąt, wyłóż nim spód formy, sam spód, bez boków. Formę włóż do zamrażalnika na 20 minut, aż całkowicie zamarznie. W tym czasie przygotuj nadzienie.

Masło orzechowe zblenduj z posiekanymi daktylami na gładką masę. Dodaj 2 łyżki syropu klonowego. Jeżeli jest za sucha, dodaj więcej masła orzechowego. 

Czekoladę posiekaj grubo. Przygotuj kąpiel wodną - na garnku z odrobiną wody na dnie ustaw miskę z czekoladą. Na średnim ogniu podgrzewaj, aż czekolada całkowicie zmięknie. Zdejmij miskę z garnka i zamieszaj. 

Spód piecz przez 15-20 minut w 180', aż będzie złocisty. Na spodzie rozprowadź masę daktylową, na niej roztopioną czekoladę. Wierzch posyp podprażonymi płatkami migdałowymi, ja zapomniałam podprażyć, dlatego na moich zdjęciach są zupełnie jasne.











niedziela, 20 marca 2022

Brukselka z granatem w bliskowschodnim stylu

 Brukselka jest raczej mało popularna i lubiana. O ile szpinak już oswoiliśmy, to brukselka ciągle kojarzy się z rozgotowanym, nieciekawie wyglądającym, do tego o nieprzyjemnym zapachu warzywem. 

Już dawno sobie z tym poradziłam. Kosztem miękkości, robię ją szybko i zostawiam mocno al dente. Jest chrupiąca, świeża i żywo zielona. Uzupełniam jej smak ciekawymi dodatkami, jak granat, cebula czy kolendra, dodaję też też ciekawy dressing. Wtedy okazuje się, że brukselka smakuje doskonale. Wystarczy do niej podać pieczywo, ja najbardziej lubię chleb żytni na zakwasie, z własnego wypieku oczywiście, i doskonały lunch czy lekki obiad, szczególnie, kiedy staramy się trzymać dietę i jeść dietetycznie, jest gotowy. 

Chleb żytni jest bardzo wskazany dietetycznie. Przez długi czas mówiono, że chleb jest zły, że od niego się tyje, że jest ciężki. Okazuje się, że nie każdy, i że zależy jaki chleb. Oczywiście, chleb pszenny, z białej mąki, do tego drożdżowy, ten powinniśmy sobie darować. Chleb żytni na zakwasie to zupełnie inna historia. Długo i kilkakrotnie wyrasta, a to powoduje, że jest zupełnie inaczej przyswajany. Mąka żytnia z pełnego przemiału, oprócz tego, że zawiera gluten, a więc nie jest wskazana dla osób wrażliwych czy nietolerujących glutenu, jest zdrowa, zawiera błonnik i mikroelementy, nie należy z niej rezygnować. A co do pieczenia chleba, postanowiłam, że wkrótce przeprowadzę Was krok po kroku, tak jak ja sama zaczynałam dwa lata temu, przez proces wypieczenia cudownego chleba z chrupiącą skórką, od wyhodowania zakwasu do bochenka chleba. Mam nadzieję, że są chętni.



















Składniki:


500g brukselki, oczyszczonej i przekrojonej na połówki

1 cebula pokrojona w piórka

oliwa


dressing:

3-4 łyżki oliwy

1/2 łyżki miodu

1/2 łyżki octu jabłkowego

sól, pieprz

1 ząbek czosnku, przeciśniętego przez praskę

 

ziarna granatu, do posypania

kolendra albo natka pietruszki, posiekane, do posypania

płatki chilli, do posypania


Jak zrobić:

na patelni rozgrzej chlust oliwy, podsmaż cebulę, aż będzie miękka. Zdejmij cebulę z patelni, na tej samej patelni, ewentualnie dodaj odrobinę oliwy, podsmaż pokrojoną brukselką krótko, powinna się lekko przypiec. 

W misce delikatnie wymieszaj brukselkę z cebulą. Dopraw solą i pieprzem.

W osobnej miseczce bardzo dobrze wymieszaj wszystkie składniki dressingu; uwaga, proporcje możesz lekko zmienić, w zależności od smaku. Dodaj dressing do brukselki, obtocz ją lekko, posyp płatkami chilli, posiekaną kolendrą i natką pietruszki, na końcu ziarnami granatu. 










sobota, 19 marca 2022

Mazurek z kajmakiem i bezą

 Wielkanoc to mazurki. Ja je uwielbiam, niestety. Dlaczego? Bo te najlepsze nie są najzdrowsze. Musi w nich być masło, muszą być bardzo słodkie, a to już wystarczy, żeby nie kwalifikowały się do dobrej diety. Ale raz w roku nie zawsze, jak to mówią. Mówią trochę inaczej, ale sens jest podobny. W każdym razie, mazurek jest słodki, maślany, i bardzo pyszny.

Pomysł zaczerpnęłam z bloga ilovebake, to nie pierwszy mój wypiek z tego bloga. Kajmak można robić samemu, ale nie będę ryzykować podawania Wam przepisu, bo mi nigdy nie wychodzi taki, jak bym chciała. Użyłam gotowej masy krówkowej, lekko podgrzanej, żeby była gładka i luźniejsza, gęstą trudno rozprowadzić na spodzie. 

Jeżeli chcecie zrobić masę krówkową sami, a nie czujecie się na siłach robić ją od początku, czyli od roztopienia cukru, to polecam prosty sposób z wykorzystaniem skondensowanego mleka słodzonego w puszce. Wstawiamy puszkę do wąskiego wysokiego garnka, zalewamy wodą tak, żeby całkowicie zakryła puszkę z zapasem, doprowadzamy do wrzenia, a potem zmniejszamy ogień i gotujemy puszkę 500g przez 3 godziny, a 400g przez 2.5 godziny. Pilnujcie, żeby puszka była przez cały czas przykryta wodą, otworzyć można dopiero po ostudzeniu.




























Składniki:

na formę 23cm x 28cm

spód:

200 g mąki pszennej

125 g masła, zimnego

50 g cukru pudru

1 żółtko


nadzienie:

1 puszka masy krówkowej

3-4 łyżki konfitury z kwaśnych owoców, ja użyłam morelowej


beza:

1 białko

50g cukru

1/2 łyżeczki mąki ziemniaczanej


jak zrobić:

Mąkę wymieszaj z solą. Dodaj zimne masło, szybko rozetrzyj palcami, dodaj cukier puder oraz jajko i szybko zagnieć. Uformuj dysk, zawiń w folią spożywczą i schłodź w lodówce przez 30 minut. Formę wyłóż papierem do pieczenia. Ciasto rozwałkowuj przez folię spożywczą, przenieś do formy i wylep dokładnie spód. Nakłuj w kilku miejscach, włóż do zamrażalnika na 15 minut. Piecz w 200' i piecz przez około 20 minut, aż spód będzie delikatnie rumiany. Wystudź. Masę kajmakową podgrzej delikatnie, aby uzyskać bardziej płynną konsystencję.

Na spodzie rozsmaruj konfiturę, a na niej masę kajmakową, włóż blaszkę do lodówki na 30 minut.

Ubij białko na sztywną pianę. Pod koniec ubijania dodaj cukier, porcjami, miksuj, aż masa będzie sztywna i lśniąca. Dodaj mąkę ziemniaczaną i miksuj przez chwilę. Ja użyłam rękawa, ale możesz uformować bezy łyżką. Jeżeli masz rękaw cukierniczy, napełnij go masą białkową. Zetnij koniec i wyciśnij małe kleksy. Łyżką podobnie, formuj kleksy na całej powierzchni kajmaku. Piecz w 180' przez 15 minut, aż bezy będą lekko złociste na wierzchu.







czwartek, 17 marca 2022

Tiramisu, moje najlepsze

 Tiramisu kojarzy mi się z Banoffee Pie, oba desery są niewiarygodnie pyszne, i oba bardzo proste i łatwe do zrobienia. Łatwe, ale też łatwo je zepsuć. Wystarczy jeden składnik słabej jakości, albo dodanie czegoś ekstra niepotrzebnie, już psuje to ich jakość.

O ile na Banoffee Pie jest jeden jedyny właściwy przepis, o tyle na tiramisu jest ich mnóstwo, w każdym włoskim domu robi się je trochę inaczej, i oczywiście każdy z tych przepisów jest tym jedynym właściwym. A czym się różnią? Do kremu dodaje się ubite białko albo nie, biszkopty są mniej lub bardziej namoczone w kawie, kawa mocniejsza albo słabsza, różnią się użytym alkoholem, są też tacy, którzy uważają, że tiramisu tylko i wyłącznie bez alkoholu, różnią się też sposobem podania, jedni w dużym naczyniu kroją na kwadraty, inni podają w pucharkach i forma wtedy dowolna, posypuje się wierzch kakao albo czekoladą. To wszystko to niby mało znaczące detale, a jednak robią dużą różnicę.

Ja sama robiłam już tiramisu na bardzo wiele sposobów, a to które dzisiaj zaprezentuję jest według mnie doskonałe. Nie za mokre, nie za suche, trzyma formę, można je pokroić i pięknie podać. Nie lubię kremu, który się "leje", musi być gęsty, aksamitny, musi mieć lekko żółty kolor za sprawą żóltek. Co do wierzchu, wolę posypane startą czekoladą, ale wiem, że niektórzy wolą kakao, wybór należy do Was.

Moje tiramisu jest bardzo proste i łatwe, sami zobaczycie, ale uwierzcie, że takie jest najlepsze. Włosi często jedzą ten deser bez wychłodzenia, nakładają takie trochę bezkształtne porcje, nie kroją, robią to łyżką. Po wychłodzeniu tiramisu łatwiej kroić, i znowu, wybór należy do Was. Można ozdobić je owocami, dobrze smakuje z truskawkami albo malinami.

I jeszcze jedno, prawie nie mam zdjęć, tylko jedno, przepraszam.

UWAGA: moje proporcje to duże naczynie, dla 3-4 osób spokojnie możecie je zmniejszyć o połowę.










Składniki:

na duże prostokątne naczynie, 15 porcji - kwadratów 

·         1000 g serka mascarpone

·         5 żółtek

·         10 łyżek cukru

·         ¾ litra kawy z ekspresu

·         1 duża paczka podłużnych biszkoptów Savoyardi

·         likier Amaretto

·         ciemne kakao do posypania (można posypać drobno startą czekoladą gorzką)


Jak zrobić:

Dobrze ubij żółtka z cukrem. Ser mascarpone wymieszaj z żółtkami, najlepiej ręcznie, na gładką masę. 

Do miski wlej kawę, dodaj Amaretto do kawy (ilość wg gustu i smaku).

Po kolei mocz, po jednym, biszkopty, nie za długo, raczej krótko, żeby nie rozmiękły, układaj je na spodzie naczynia, w jednej warstwie. Wyłóż połowę kremu na warstwę biszkoptów, równiutko rozprowadź. Na kremie ułóż drugą warstwę biszkoptów i znowu warstwę kremu.

Wierzchnią warstwę kremu ozdób robiąc widelcem fantazyjne fale. Posyp ciemnym kakao albo startą drobno gorzką czekoladą. Wstaw do lodówki, żeby schłodzić, ale możesz też je jeść zaraz po przygotowaniu.


poniedziałek, 14 marca 2022

Bakłażany pieczone z anchois

Bakłażany to bardzo trudne warzywo, nietrudno je zepsuć i sprawić, że są nudne i bez wyrazu.

Dzisiejszy przepis nie jest mojego autorstwa, to przepis Yotama Ottolenghi, i jest absolutnie wyjątkowy. Nie tylko wyjątkowy, jest też bardzo prosty i łatwy w przygotowaniu. Wystarczy upiec bakłażany i przygotować dressing, który również nie jest skomplikowany. Obecność anchois w dressingu podnosi smak bakłażana, znika jego mdła nuta, a całość jest wyrazista i orzeźwiająca. 

Yotam Ottolenghi to mistrz kuchni wegetariańskiej i wegańskiej, chociaż w jego książkach jest też mnóstwo dobrych potraw z ryb, drobiu i mięsa. Mnie jednak urzekają jego pomysły na warzywa. Ma swoje ulubione przyprawy, bardzo nieoczywiste, jak czarny czosnek, sumak, tahini czy harissa różana, jest ich około dziesięciu, i zapewniam Was, że większości nie znacie. Dzięki tym przyprawom jego warzywa smakują obłędnie, wyraziście, nie nudno. Warto się wysilić i zdobyć je, a potem z nich korzystać i korzystać z warzyw ile się da. 

Bakłażany można podać na grzankach z chleba na zakwasie, albo jako dodatek do pieczonego kurczaka czy steku z tuńczyka.


















Składniki:

na 4 porcje jako dodatek


4 duże bakłażany pokrojone na 2cm plastry

100ml oliwy

20g anchois w oleju, odsączonych i drobno posiekanych

1 łyżka białego octu winnego

1 ząbek czosnku, rozgnieciony

1 łyżka listków oregano

garść liści natki pietruszki, posiekanych

sól, czarny pieprz

ziarna granatu do posypania, opcjonalnie



Jak zrobić:

rozgrzej piekarnik do 220'. Bakłażany wymieszaj z 1/2 łyżeczki soli. Rozłóż na dwóch dużych blachach do pieczenia wyłożonych papierem do pieczenia. Posmaruj plastry z obu stron oliwą, zużyjesz około 70ml oliwy. Piecz 35 minut, aż się mocno zrumienią. Wyjmij z piekarnika, ostudź.

Przygotuj dressing; w małej misce wymieszaj trzepaczką anchois, ocet winny, czosnek, szczyptę soli i 1/2 łyżeczki pieprzu. Dodaj pozostałą oliwę, bardzo dobrze wymieszaj.

Tuż przed podaniem przełóż bakłażany do miski, dodaj natkę pietruszki i posiekane oregano, polej dressingiem i delikatnie wymieszaj. Wyłóż na ładny półmisek.

 
















niedziela, 13 marca 2022

Hummus z cytryną, smażonym czosnkiem i chilli, też przepis na gotowaną ciecierzycę

 Jedliście kiedyś hummus zrobiony od początku, czyli od namoczenia ciecierzycy, do końca zrobiony samodzielnie? Jeżeli tak, to przyznacie, że zrobiony z ciecierzycy z puszki, nie mówiąc już o kupnym, nie mogą się z nim równać. Mój dzisiejszy przepis to tak naprawdę nie mój, a Yotama Ottolenghi. To mistrzz kuchni bliskowschodniej wegetariańskiej i wegańskiej, jest moim guru od wielu wielu lat, od kiedy dostałam pierwszą jego ksiażkę "Jerusalem".

Dzisiaj będę Was namawiać na samodzielne zrobienie hummusu, a do tego przygotowanie dodatków, które niesamowicie podkręcą jego smak. Oliwa, w której smaży się chilli, czosnek, świeży imbir i gałązki kolendry ma doskonały aromat, można ją zlać do miseczki i maczać świeży chleb, również najlepiej własnej roboty.

Namawiam Was na przygotowanie zakwasu i rozpoczęcie przygody chlebowej. Ja wykorzystałam czas pierwszego lockdownu, oddałam się lekturze książki Piotra Kucharskiego "Chleb", zrobiłam zakwas i od tego czasu jestem uzależniona od domowego chleba żytniego na zakwasie. Niestety, moja cała rodzina również, co oznacza pieczenie chleba co najmniej 3 razy w tygodniu.

Wracając do hummusu, jeżeli dzisiaj wieczorem namoczycie sucha ciecierzycę, jutro rano możecie się zabrać za robienie hummusu, na lunch będzie gotowy.















Składniki:

na 4 porcje


250g suchej ciecierzycy

1 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej

sól


Dzień wcześniej namocz ciecierzycę w zimnej wodzie, wody powinno być bardzo dużo. Dodaj 1 łyżeczkę sody. 

Następnego dnia odcedź, przepłucz i zalej 1,8l zimnej wody i wsyp pozostałe 1/2 łyżeczki sody. Postaw na dużym ogniu, doprowadź do wrzenia, zmniejsz ogień i gotuj pod przykryciem przez około 30 minut. Dodaj 1 łyżeczkę soli i gotuj przez jeszcze około 15 minut, aż ciecierzyca będzie zupełnie miękka, tak miękka, że rozetrzesz ją w palcach.


Hummus:

300g ugotowanej ciecierzycy

10g świeżego imbiru, obranego i startego

1 łyżka oliwy

1 łyżka tahini

1 ząbek czosnku, rozgnieciony

2 cytryny - 1 łyżka otartej skórki i 3 łyżki soku

1 kostka lodu

sól morska w płatkach, do smaku


Dodatki:

90ml oliwy

3 czerwone chilli, bez pestek, cienko pokrojone

3 duże ząbki czosnku, pokrojone w cienkie plasterki

15g świeżego imbiru, obrane i pokrojone w zapałkę

2 kawałki kory cynamonowej

15g łodyg kolendry, pokrojonych na kawałki, liście do podania (opcjonalnie)


Jak zrobić:

wszystkie składniki na hummus i 3/4 łyżeczki soli umieść w malakserze i zblenduj na gładki krem.

Na dużą patelnię wylej oliwę, rozgrzej na średnim ogniu, wrzuć chilli, imbir i cynamon, smaż przez około 4-5 minuty, aż czosnek stanie się złocisty. Mieszaj często, dołóż kolendrę, smaż przez chwilę. Łyżką cedzakową wyjmij dodatki. Oliwę posyp solą, zlej do miseczki, będzie do podania z chlebem.

Hummus wyłóż na talerz, zrób płytki dołek po środku, do niego wlej oliwę ze smażenia. Posyp dodatkami i kolendrą. Podaj z chlebem do maczania w oliwie.








sobota, 12 marca 2022

Wegańskie bułeczki z kremem z orzechów laskowych, orzechami laskowymi i sezamem

Sobota to u mnie dzień kuchni. Cały tydzień w biegu, wszystko robię w pośpiechu, pracuję do późnego wieczora, nie ma możliwości, żeby spokojnie gotować czy piec, a tak to kocham.

I jak już jest ta wyczekana sobota, to z radości nie wiem, od czego zacząć. Dzisiaj wiedziałam.

Bułeczki wegańskie z kremem z orzechów laskowych Yotama Ottolenghi to był strzał w dziesiątkę, przepis pochodzi z jego książki "Prosto". To wypiek trochę śniadaniowy, a trochę do kawy popołudniowej, łączą w sobie wszystko co lubię w słodyczach i ciastkach. Jest i ciasto drożdżowe, najlepsze na śniadanie, jest krem w stylu nutelli, słodki, orzechowy, to najbardziej lubię, no i dużo chrupiących orzechów.

Przepis jest w miarę prosty, ciasto wyrasta szybciutko, proporcje grają, wszystko się zgadza. Gromadźcie składniki i do dzieła.

UWAGA: weganie, sprawdźcie skład kremu, w niektórych jest mleko w proszku, w moim nie ma. Jeżeli wolicie, możecie roztopić gorzką czekoladę w kąpieli wodnej i posmarować nią ciasto tak, jak ja tym kremem. Orzechami i skórką posypcie w ten sam sposób. Jeżeli chcecie, żeby krem był słodszy, dodajcie do roztopionej czekolady 2-3 łyżki cukru pudru.


























Składniki:

na 10 bułeczek


150g mąki pszennej chlebowej TYP 750 plus trochę do podsypania blatu

1 łyżeczka drożdży suchych

1 1/2 łyżeczki drobnego cukru

3 łyżki oliwy plus trochę do posmarowania wierzchu

1/3 łyżeczki soli

65ml letniej wody

40g orzechów laskowych, uprażonych, bez łupiny, grubo posiekanych

20g sezamu uprażonego

150g miękkiego kremu orzechowego, nutelli albo roztopionej w kąpieli wodnej czekolady gorzkiej

1 mała pomarańcza, skórka otarta

2 łyżeczki cukru pudru do posypania




Jak zrobić:

do średniej miski wsyp mąkę, drożdże, cukier, wymieszaj. Dodaj 2 łyżki oliwy i sól, wymieszaj.

Wyłóż na blat, wyrabiaj przez 3-5 minut, aż ciasto będzie gładkie i elastyczne. Jeżeli klei się do rąk albo do blatu, dodaj odrobinę więcej oliwy. Uformuj kulę, przełóż do natłuszczonej miski, przykryj ją folią spożywczą i zostaw na 40-60 minut w ciepłym miejscu do wyrośnięcia, powinno podwoić objętość.

Orzechy upraż na suchej patelni, wysyp na ręcznik kuchenny, pocieraj, aż zetrzesz z nich łupiny. Grubo posiekaj. Wymieszaj z uprażonym sezamem.

Wysyp blat odrobiną mąki, rozwałkuj ciasto na prostokąt 30 x 40cm, dłuższym bokiem do siebie. Posmaruj miękkim kremem, jeżeli nie jest miękki, podgrzej go delikatnie w rondelku i wymieszaj. Posmaruj cały placek, zostaw jedynie 2cm pasek od góry bez kremu. Posyp mieszanką orzechów, zostaw trochę do posypania wierzchu bułeczek. Posyp otartą skórką z pomarańczy. Zwiń ciasto od siebie w rolkę. Pokrój ją na 3cm kawałki, ułóż łączeniem do dołu na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Wierzch każdej rolki posmaruj oliwą i posyp resztą orzechów. Piecz w 200' przez 8-9 minut, wierzch powinien być delikatnie złocisty.

Posyp cukrem pudrem (opcjonalnie) i podawaj.