Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cynamon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cynamon. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 stycznia 2026

Chlebek bananowy na idealne śniadanie węglowodanowe

 Żeby dobrze zacząć dzień musisz pomyśleć o dobrym śniadaniu. Chlebek bananowy, najlepiej z kremem pistacjowym i konfiturą wiśniową to najlepsze, najpyszniejsze śniadanie dla węglożerców.

Włosi  jedzą głównie węglowodany, nie tylko rano, ale rano obowiązkowo. Obce są im amerykańskie czy brytyjskie upodobania do jajek smażonych, bekonu i tostów. W każdym włoskim mieście czy miasteczku rano kawiarnie czy piekarnie pełne są słodkich cornetti różnego rodzaju, crostate z nadzieniami owocowymi czy czekoladowymi, ale także pizzy różnego rodzaju. 

Namiętnie obserwuję Włochów podczas śniadania w hotelach i niezmiennie nie mogę wyjść z podziwu jakie ilości węglowodanów pochłaniają i jak nie ma to wpływu w najmniejszym stopniu na ich wagę i sylwetkę. To fenomen, który nie tylko mnie fascynuje. Czy to zasługa klimatu, czy tego, że generalnie uwielbiają ruch i sport? A może genetycznie mają lepszy metabolizm? Tak czy inaczej, jedzenie to ich pasja i sens życia, i można im tylko pozazdrościć tego, że mogą korzystać z jedzenia swobodnie.

Ale nie o tym chciałam dzisiaj. Tak wyszło dlatego, że do dzisiejszego wypieku zachęcił mnie przepis włoskiego kucharza. Nie ma w nim niczego odkrywczego, ale chlebek jest zdecydowanie bardzo dobrej jakości i spełnia wszystkie kryteria dobrego bananowca; jest wilgotny, mięciutki ale nie rozmiękły czy zakalcowaty, czego nie cierpię, a co często zdarza się w wypiekach z bananami. A do tego dobrym pomysłem jest posypanie go siekanymi orzeszkami ziemnymi i migdałami, upieczone są jak prażone i cudownie chrupią - mięciutkie ciasto chrupiące orzeszkami, to bardzo przyjemne. Posiekanie bananów zamiast rozgniatania ich też zmienia fakturę ciasta nie odbierając mu wilgoci.





















Składniki:

na formę prostokątną o wymiarach 27cm x 13cm


300g bananów bez skórki (3 duże), posiekanych drobno

120g masła miękkiego

130g cukru, możesz go zastąpić miodem

250g mąki 00 ( 450-500), ja użyłam orkiszowej typ 520 eko

2 jajka

szczypta soli

1 łyżeczka proszku do pieczenia

1 łyżeczka sody oczyszczonej

garść orzechów włoskich i laskowych, posiekanych

ok. 50g orzeszków ziemnych, posiekanych, do posypania wierzchu

50g czekolady deserowej, posiekanej

1/2 łyżeczki cynamonu


Jak zrobić:

1. W robocie utrzyj masło z cukrem. Kiedy będzie puszyste, dodaj jajka, dalej ucieraj, masa powinna być gładka i puszysta.

2. Do masy dodaj posiekane banany, wymieszaj, potem mąkę z solą, cynamonem, proszkiem do pieczenia i sodą oczyszczoną. Dobrze wymieszaj.

3. Dodaj posiekane orzechy bez  orzeszków ziemnych, wsyp posiekaną czekoladę, wymieszaj masę ręką delikatnie.

4. Wyłóż gotową masę do formy wyłożonej papierem do pieczenia. Posyp wierzch posiekanymi orzeszkami ziemnymi. Piecz w 180' przez około 40', do suchego patyczka.




czwartek, 2 lutego 2017

szwedzkie drożdżówki cynamonowe

Szwedzkie bułki z cynamonem piekłam już wielokrotnie. Lubię tę klasykę skandynawską bo to pyszny wypiek.Ten przepis pochodzi z bloga Pistachio. Jest w miarę prosty, nie wymaga wyszukanych składników, ale urzekł mnie przede wszystkim tym, że krok po kroku, wszystko udaje się książkowo, nie trzeba zmieniać proporcji, ilości, nie ma potrzeby niczego dopasowywać.
I tutaj taka dygresja, bardzo nie lubię przepisów, szczególnie na ciasta drożdżowe, w których podana jest dokładna ilość mąki, a w praktyce muszę jej użyć dwa razy więcej. Dlaczego nie zaznaczyć, że być może trzeba będzie ilość zwiększyć, żeby uzyskać odpowiednią, tu opisać jaką, konsystencję ciasta? Wiem z warsztatów, że większość gotujących korzysta z przepisów całkowicie im ufając, i jak przepis podaje 250g, to znaczy, że ma być właśnie tyle. Staram się uczyć i zachęcam, żeby gotując otworzyć głowę, myśleć o tym, co pieczemy i nie traktować receptury jak wyroczni, chociaż akurat na tym przepisie możecie się spokojnie oprzeć.
Bułki cynamonowe według Pistachio smakują wspaniale, cynamonowo aromatyczne, można je podpiec i jeść ciepłe, ja takie właśnie lubię najbardziej, z roztapiającym się masłem orzechowym i miodem.
















składniki:

ciasto:

25g świeżych drożdży
250ml ciepłego mleka
80g masła, roztopionego i lekko przestudzonego
40g cukru
400g mąki pszennej TYP 450, 500, albo 550 plus trochę więcej do podsypywania
2 łyżeczki mielonego kardamonu
1 łyżeczka soli
1 jako, lekko rozbełtane

nadzienie:

80g miękkiego masła
80g cukru
1/2 łyżeczki kardamonu
1 łyżka cynamonu
1 łyżeczka mąki
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii


wierzch:

1 jajko rozbełtane
cukier brązowy do posypania







jak zrobić:

w jednej misce wymieszaj suche składniki: 400g mąki, 2 łyżeczki kardamonu i 1 łyżeczkę soli. W drugiej misce wymieszaj ciepłe mleko z drożdżami i 1 łyżeczką cukru, odstaw na 5 minut, żeby drożdże zaczęły pracować. Wtedy dodaj przestudzone masło, jajko i cukier, wymieszaj. Wsyp suche składniki, wymieszaj najlepiej drewnianą łyżką. Ciasto będzie bardzo luźne, możesz odrobinę podsypać mąką, ale i tak zostanie luźne. Przykryj ciasto folią spożywczą, odstaw w ciepłe miejsce i zostaw do wyrośnięcia na 30-45 minut, do podwojenia objętości.  

Wszystkie składniki nadzienia zmiksuj na w gładką pastę.

Na podsypanym mąką blacie rozwałkuj ciasto na prostokąt 40 x 50cm, Nadzienie rozsmaruj na połowie, mając szerszy bok prostokąta bliżej siebie. Złóż ciasto na pół, przykrywając połowę z nadzieniem tą drugą częścią bez nadzienia. Potnij otrzymany prostokąt ostrym nożem na 16 pasków. Każdy z nich zwiń spiralnie, a potem ze spiralnego paska uformuj ślimaka, wkładając końce pod spód, żeby ślimak się nie otworzył podczas pieczenia. Ułóż drożdżówki na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, zachowując duże odstępy między nimi - bardzo wyrosną.
Przykryj ściereczką i zostaw do ponownego wyrastania jeszcze na 30 minut. Posmaruj wierzch rozbełtanym jajkiem i posyp brązowym cukrem. 
Piecz w 200'C przez 10-12 minut.





czwartek, 6 września 2012

6 września 2012

Dzisiaj piękny wrześniowy dzień. Wczorajsza niżowa pogoda poddała się i obudziło mnie słońce i chłód jesiennego poranka. Jestem zdecydowanie osobnikiem jesienno - zimowym i z pierwszymi chłodami budzę się do życia. A to znaczy do pieczenia i gotowania jeszcze bardziej aktywnego i energetycznego.
Mam ochotę na pieczenie radosne. Musi to być coś słodkiego; ostatnie dni to propozycje słone i wytrawne, a więc czas na odmianę. Wybór padł na babeczki, bo po pierwsze piecze się je łatwo i szybko, a po drugie bo są lekkie.
Kto dzisiaj nie myśli o kaloriach? Trzeba być zdrowym, pięknym i szczupłym w miarę możliwości.
Ale to nie znaczy, że nie można jeść ciast czy słodyczy. Chodzi o to, żeby umieć dokonywać właściwych wyborów.
Babeczki, które wymyśliłam na dzisiaj zawierają mało tłuszczu i stosunkowo mało cukru, a do masy na ciasto dodaje się startą marchew, dzięki czemu są wilgotne, a jednocześnie mniej kaloryczne.





Babeczki są doskonałe do porannej śniadaniowej kawy, ale również do kawy czy herbaty po pracy, po południu. Można je wziąć z sobą do pracy na drugie śniadanie, albo na piknik.





BABECZKI MARCHEWKOWE Z CYNAMONEM


Składniki:

Ciasto:

2 - 3 marchewki, około 250g, starte na tarce o grubych oczkach
100g masła
4 jajka
200g cukru
400g mąki pszennej
1 duża łyżka proszku do pieczenia
starta skórka z 1 cytryny, sok wyciśnięty z 1 cytryny


Masa cynamonowa do posmarowania babeczek:

1 duża łyżka masła
75g serka homogenizowanego
100g cukru pudru
2 łyżeczki mielonego cynamonu


  

Wykonanie:

1.   Marchewki obrałam i starłam na tarce. Masło rozpuściłam.

2.   Jajka ubiłam z cukrem na puszystą masę. Dodałam marchewkę, sok i startą skórkę z cytryny. Mąkę wymieszałam z proszkiem do pieczenia. Wszystkie składniki, mokre i suche, połączyłam i dobrze wymieszałam.

3.   Formę do pieczenia babeczek przygotowałam, czyli 12 otworów na babeczki wyłożyłam papierowymi foremkami. Piekarnik nagrzałam do 200'C.

4.   Ciasto nałożyłam do foremek i piekłam przez ok. 25 - 30 minut. Po upieczeniu zostawiłam w formie na kilka minut, a potem wyłożyłam na kratkę do pieczenia i pozostawiłam do wystygnięcia.




Masa cynamonowa do posmarowania:

1.   Rozpuściłam tłuszcz na masę do posmarowania.

2.   Serek utarłam z masłem, cukrem pudrem i cynamonem na gładką masę. Posmarowałam nią babeczki i natychmiast podałam do kawy.




Babeczki są, jak widać na zdjęciu, z ciężkiego, wilgotnego ciasta. Można je przechowywać w pudełku przez kilka dni bez masy. W zamrażarce bez masy przez kilka miesięcy. 



piątek, 3 sierpnia 2012

2 sierpnia 2012

Do kuchni ukraińskiej wrócę za moment i przepis na pampuszki podam z całą pewnością. Dzisiaj jednak mam ochotę na zupełnie inny temat. Jestem pewna, że mój entuzjazm w związku z tym odkryciem kulinarnym, podzielą wszyscy, którzy tu zajrzą.
Pewnego dnia moja zaprzyjaźniona Marysia, która spędziła jakiś czas w Danii, zapytała mnie, czy nie znam przepisu na drożdżówki duńskie z cynamonem. Marysia wspomina je do dzisiaj i mówi, że te duńskie są pyszne. Pomyślałam, że gdzieś taki przepis już widziałam, ale nie zwróciłam na niego uwagi, jako że drożdżówki nie są moim ulubionym ciastem. Owszem, drożdżówka z ogromną ilością kruszonki wzbudza mój entuzjazm, ale jednocześnie obawę co do ilości kalorii kryjących się w kruszonce. Marysia uparcie twierdziła, że te duńskie są mokre i słodkie i całe cynamonowe, nie jak drożdżówki.
Nagle mam, przepis w jednym z letnich numerów 'Food and Friends' pod hasłem przepisy z Gotlandii.
Why not give it a try, pomyślałam. Poszukałam, zakupiłam składniki i rewelacja! Cały dom wypełniony maślanym zapachem cynamonu, na półmisku piętrzą się przecudnej urody ślimaki z cynamonem. A moja amerykańska córka, czyli ta, która zjeżdża do domu tylko na dwa letnie miesiące, rozpoznała w drożdżówkach amerykański przysmak śniadaniowy, który tam się nazywa 'Cinnamon Rolls'. Kupuje się gotowe rolki ciasta, które przed pieczeniem kroi się na krążki, piecze i je na gorąco z masłem na śniadanie.


cinnamon rolls czyli drżdżówki cynamonowe


Nazwę drożdżówki zawdzięczają ciastu drożdżowemu, z którego są robione, ale ciasto jest nasączone masłem i przyprawami i nie ma nic z suchości i nadmuchania ciasta drożdżowego.
Fachowa nazwa to:

PSZENNE DROŻDŻÓWKI Z CIASTEM WSTĘPNYM


Ilość wystarcza na ok.30 sztuk; ja zwykle robię z połowy składników i starcza to na 17 - 18 mniejszych ciastek.

ciasto wstępne:


1/2l mleka
50g drożdży
500g mąki pszennej


ciasto pszenne:


500g mąki pszennej
5g soli
7g kardamonu
200g cukru
200g masła


nadzienie czyli filling:


250g masła o temperaturze pokojowej
250g cukru
cynamon, kardamon, cukier waniliowy - do wyboru, co kto lubi


1 jajko rozbełtane, do smarowania drożdżówek, żeby ładnie wyglądały


Ciasto wstępne:


Podgrzej mleko do temperatury ciała - po prostu użyj palca do sprawdzenia temperatury. Rozpuść drożdże w mleku i, mieszając, dodaj mąkę.


Odstaw aż zacznie rosnąć.




ciasto wstępne


 Kiedy zacznie rosnąć, dodaj do niego składniki na ciasto pszenne. Wyrób ciasto, aż będzie elastyczne, i aż podwoi swoją objętość.


wyrobione ciasto pszenne



ciasto wyrośnięte


Nadzienie:
Wymieszaj wszystkie składniki, czyli masło, cynamon i cukier.


Rozwałkuj wyrośnięte ciasto, w miarę możliwości w kształt prostokąta. Wyłóż nadzienie na rozwałkowane ciasto i rozprowadź równo na całej powierzchni ciasta.


rozwałkowane ciasto




rozprowadzanie nadzienia na cieście

 To nadzienie jest przyprawione cynamonem, ale możecie użyć kardamonu czy po prostu cukru waniliowego.

Ciasto:
Zwiń ciasto na trzy części: 1/3 z jednej strony w kierunku środka, to samo zrób z drugiej strony, a potem wyrównaj końce. Pokrój je w paski o szerokości mniej więcej 2cm.


zwinięte ciasto


ciasto pokrojone w 2cm paski




Teraz trudna cześć; owiń paski wokół palców tak, aby się skręciły, ale musisz to zrobić ostrożnie, żeby się nie poprzerywały.
Teraz pozawijaj je w ślimaki i zostaw na blaszce do pieczenia na godzinę do wyrośnięcia.


poskręcane paski ciasta z nadzieniem

ślimaki ze zwiniętego ciasta




Pieczenie:
Rozgrzej piekarnik do 200'C. Jajko roztrzep i posmaruj, najlepiej przy pomocy pędzla, drożdżówki przed pieczeniem. Dzięki temu uzyskają piękny złocisty kolor. Posyp cukrem, najlepiej takim w kryształach.
Piecz przez około 12 minut, albo aż będą złociste. Z mojego doświadczenia czas pieczenia często jest trochę dłuższy. 


drożdżówki przed pieczeniem, posmarowane jajkiem




drożdżówki po upieczeniu



poniedziałek, 9 lipca 2012

9 lipca

Lato i .... gruszki

Dzisiaj, tak jak ostatnio, na zielono.
























Gruszki. Mogą być żółte, miękkie i kapiące sokiem. Moje ulubione to gruszki zielone i twarde, lekko niedojrzałe, a takie są doskonałe do francuskiej tarty gruszkowej z migdałami.
Francuska tarta gruszkowo - migdałowa jest jedną z tart obecnych w każdej dobrej cukierni Paryża.
Nie wszystkie tarty francuskie wzbudzają mój zachwyt, ale ta zapiera dech. Świeża, tuż po upieczeniu, jest tak doskonała, że myślę, iż jest moim pierwszym na liście ciastem.
Takie stwierdzenie jest trochę ryzykowne, ponieważ natychmiast przychodzi mi na myśl sernik, a zaraz potem świąteczne ciasto marchwiowe... Jednak zdecydowanie tarta gruszkowa jest w ścisłej czołówce.
Piekłam ją wczoraj i trochę czasu mi ten specjał zabrał.
Sama tarta jest łatwa i szybka w przygotowaniu. Problem w tym, że trzeba przygotować gruszki, trzeba upiec spód tarty, a w końcu trzeba zrobić pastę migdałową, którą David Lebovitz, którego przepis rozpracowałam, po prostu kupuje w sklepie. Ja nie znalazłam takiej pasty, a poza tym lubię byc niezależna i umieć wszystko zrobić sama od początku do końca.






Francuska tarta gruszkowo - migdałowa

Zanim zaczniemy piec tartę w jej ostatecznej postaci , musimy przygotować:
- gruszki
- spód
- pastę migdałową

Gotowane gruszki:

1l wody ( według mnie tej wody było zdecydowanie za dużo, 0.5 - 0.6l by wystarczyło)
1 1/3 kubka (265g) cukru
4 twarde gruszki, obrane, wydrążone i podzielone na ćwiartki

DODATKI DO SYROPU GRUSZKOWEGO - tylko jeśli chcecie - i nie wszystkie jednocześnie:
1 laska cynamonu
2 łyżeczki całych goździków
połówka cytryny
ziarenka wanilii
2 - 3 gwiazdki anyżu
6 - 8 plasterków świeżego imbiru

1.  W dużym garnku podgrzejcie wodę z cukrem i dodatkami, aż cukier się rozpuści.
2.  Delikatnie włóż gruszki do wody, a całość przykryj krążkiem wyciętym z papieru do pieczenia z
     wyciętą w środku dziurką.
3.  Na małym ogniu gotuj przez 15 - 25 minut, aż będą miękkie. Jeżeli gruszki są twarde i
     niedojrzałe, czas gotowania będzie dłuższy.
4.  Zdejmij z ognia i pozwól gruszkom wystygnąć w ich własnym sosie.






Można wrzucić do wywaru suszone wiśnie albo czarną porzeczkę.
Gruszki mogą być gotowane w całości, czas będzie oczywiście dłuższy. Nakłujcie widelcem, żeby sprawdzić, czy gotowe. Gruszki mogą być dodatkiem do ciast czekoladowych albo do piernika. Mogą być również podawane z kulką lodów waniliowych i sosem z gorzkiej czekolady albo łyżką bitej śmietany.
Jeżeli zostaną Wam gruszki, możecie je przechować w lodówce w ich sosie do 5 dni.



Spód z ciasta kruchego:

Jeżeli lubicie gotować to z pewnością wiecie, jak zrobić spód do tarty z ciasta kruchego. Podam Wam jednak doskonały przepis wg Davida Lebovitza na taki spód.

90 g niesolonego masła pociętego na kawałki
1 duża łyżka oleju roślinnego (np słonecznikowego)
3 duże łyżki wody
1 duża łyżka cukru
1/8 łyżeczki soli
150 g (niedopełniony kubek) mąki

Rozgrzej piekarnik do 210'C.
W żaroodpornym garnku - misce połącz masło, olej, wodę, cukier, sól.
Umieść naczynie w piekarniku na 15 minut, aż masło zacznie bulgotać i zbrązowieje przy ściankach.
Wyjmij naczynie (ostrożnie - GORĄCE!) i dodaj mąkę, wymieszaj szybko aż samo uformuje kulkę i będzie odchodziło od ścian naczynia.
Spód formy 23 cm wylep dokładnie ciastem, zadbaj o wyklejenie ścianek, zostaw kilka małych kulek ciasta do naprawienia pęknięć po pieczeniu. Nakłuj ciasto 10 razy widelcem, piecz w piekarniku przez 15 minut.





Pasta migdałowa:

1 1/2 kubka mielonych migdałów
1 1/2 kubka cukru pudru
1 białko
1 1/2 łyżeczki esencji migdałowej
1/4 łyżeczki soli

Przy pomocy miksera, dokładnie wszystko wymieszaj. Pasta jest dość sucha ale powinna dać się formować w kulki. Z podanej ilości zrobicie o wiele więcej pasty niż potrzeba do tarty. Resztę można włożyć do małego kubeczka, wyjąć pukając w dno, i po zapakowaniu w folię zamrozić. Zapas wykorzystacie do kolejnej tarty.









Tarta gruszkowo - migdałowa:

przepis daje 8 porcji

170 g pasty migdałowej
2 łyżeczki cukru
2 łyżeczki mąki
85 g masła rozdrobnionego na kawałki, o temperaturze pokojowej
1 duże jajko plus 1 białko
kilka kropli esencji migdałowej
1 1/2 łyżeczki rumu, Calvadosu albo wiśniówki
3 gotowane gruszki, osuszone i pokrojone na plasterki 2 centymetrowe
spód do tarty z ciasta francuskiego

1.  Rozgrzej piekarnik do 180'C.
2.  Umieść spód na blaszce do pieczenia.
3.  Ubij pastę migdałową z cukrem i mąką, a potem stopniowo dodawaj masło, aż całość będzie
     gładka.
4.  Dodaj jajko i białko i dokładnie ubij. Dodaj esencję i alkohol. Wymieszaj dokładnie.
5.  Rozprowadź krem migdałowy na kruchym spodzie.
6.  Ułóż plasterki gruszek w formie wachlarza na kremie, lekko dociśnij, żeby gruszki trochę się
     zanurzyły w cieście.
7.  Piecz przez ok.40 - 45 min., aż krem pomiędzy gruszkami lekko zbrązowieje.
8.  Ostudź i polukruj wywarem z gruszek.















Lukier:
Wywar z gruszek zredukuj, czyli gotuj aż zmniejszy objętość i zgęstnieje. Uważaj, jak zacznie się gotować i produkować duże bąble, czas zdjąć z ognia, jest gotowy.






Jeżeli będzie za gęsty, można dodać wody, rozmieszać i ponownie zagotować.






Wierzch tarty można posypać migdałami w płatkach.



niedziela, 17 czerwca 2012

17 czerwca 2012

GRUSZKI

Dzisiaj na zielono.
Sezon gruszkowy się zbliża, a ja znalazłam i wypróbowałam przepis na ciasto gruszkowe, które mnie zachwyciło. Nie należy niestety do najłatwiejszych w wykonaniu, ale jest tak wyjątkowe w smaku i konsystencji, że warto podjąć wyzwanie. 






Cynamonowo - waniliowe ciasto gruszkowo - pigwowe

Ciasto:

3 kubki plus 2 łyżki stołowe mąki
1 kubek plus 1 łyżka stołowa zimnego rozdrobnionego masła 
1 łyżeczka soli

Nadzienie:

starta skórka z 1 cytryny (starta na grubych oczkach)
sok wyciśnięty z 1 cytryny
1/2 laski cynamonu
1 laska wanilii (ziarenka)
około 1 kg gruszek obranych, wydrążonych i pokrojonych na cienkie kawałki
około 1 kg owoców pigwy, obranych, wydrążonych i pokrojonych na około 1cm kawałki
1 kieliszek wina - najlepiej różowego, może być białe
1 i 1/3 kubka brązowego cukru

Glazura:

1 żółtko
1 duża łyżka gęstej śmietany
cukier kryształ do posypania

CIASTO:
Wsyp sól do 2/3 kubka wody i dokładnie rozmieszaj. Wstaw do zamrażalnika, aby schłodzić ale   nie zamrozić. Bardzo zimne masło rozdrobnij albo zetrzyj na tarce o dużych oczkach. Wsyp mąkę do dużej miski i dodaj masło. Staraj się połączyć, ale bez wyrabiania ciasta tylko przez 'szczypanie' palcami tak, aby kawałki masła były dokładnie obtoczone w mące.
Teraz wysyp tę mieszaninę na blat albo deskę i wałkując wmasuj kawałki masła w mąkę, oderwij od blatu (użyj szpatułki) i zrób to samo jeszcze kilka razy ( 2-3), aż uzyskasz w miarę gładką powierzchnię ciasta. Nie będzie doskonała.

Krótko wyrób ciasto rękami. Zrób w jego środku dziurkę, wlej w nią wodę z solą z lodówki i przy pomocy szpatułki połącz ciasto z wodą, siekając i mieszając. Masa będzie kleista.

Ponownie wałkuj i odrywaj, i tak 2 - 3 razy, a potem krótko wyrób rękami. Ciasto powinno 'odchodzić' od dłoni, być sprężyste, ale nie doskonale gładkie; kawałki masła mogą być widoczne.
Podziel całość na dwie części, zawiń każdą osobno w folię spożywczą i włóż do lodówki na minimum 1 godzinę. Możesz je przechowywać aż do 24 godzin.
Najtrudniejszy etap masz za sobą. To ciasto stanowi o wyjątkowości tego specjału.

NADZIENIE:
Połącz skórkę i sok z cytryny, pigwę, cukier brązowy, przyprawy i wino. Duś tak długo, aż uzyskasz konsystencję dżemu czy konfitury. Gruszki jeszcze czekają.

Wyjmij ciasto z lodówki i 1 część rozwałkuj w folii tak, aby po przeniesieniu do formy swobodnie, bez naciągania pokryło jej spód.





Zostaw boki ciasta trochę wystające poza formę, potem połączysz je z drugą warstwą.
Rozwałkuj drugą część i wykrój z niej wzory, jakimi chcesz pokryć ciasto. Ja pokroiłam je w paski, bo najbardziej lubię ciasta w kratkę.

Posmaruj masą z pigwy spód, na tej warstwie ułóż warstwę gruszek, posmaruj je pigwą i ułóż jeszcze
jedną warstwę gruszek, i tak, aż do wyczerpania składników.
Na wierzchu ułóż ciasto we wzór, jaki chcesz.
Zlep palcami brzegi ciasta z wierzchu i pozostałe boki ciasta ze spodu.
Posmaruj z wierzchu zółtkiem połączonym ze śmietaną i posyp cukrem.



Piecz w temperaturze 180'C przez około godzinę. Wierzch ma być złoty, a nadzienie bulgotać.




Ciasto pigwowo - gruszkowe podawaj lekko ciepłe, najlepiej z jogurtem greckim i listkami mięty.

Jeżeli nie lubicie pigwy albo po prostu nie macie jej, pozostańcie przy nadzieniu wyłącznie gruszkowym, ciasto też będzie doskonałe.

Przepis pochodzi z magazynu kulinarnego Saveur.