niedziela, 2 lipca 2023

Crostata con marmelata di fragole, włoska tarta z konfiturą truskawkową

Zawsze lubiłam tarty kruche z owocami czy konfiturami, ale po mojej ostatniej podróży do Włoch zakochałam się w nich po uszy. W trakcie podróży nocowałam w różnych hotelach, same hotele to temat do długiej opowieści, ale nie o tym w tej chwili. Lubię hotele, pod warunkiem, oczywiście, że spełniają moje oczekiwania co do czystości i komfortu. Najbardziej w podróży lubię śniadania hotelowe, każde pamiętam doskonale i kiedy wracam do tych samych miejsc o wyborze hotelu decyduje śniadanie. 

We Włoszech śniadania są doskonałe, chyba dlatego, że są ważnym posiłkiem; bogaty wybór wędlin, serów, pieczywa i owoców, a obok nich słodkości. Włosi uwielbiają słodkie śniadania, stąd serwuje się ogromną ilość ciast, ciasteczek i tart. Moje ulubione to właśnie kruche tarty, które często pieczone są w dużych prostokątnych blaszkach, najczęściej z marmoladą lub konfiturą truskawkową, morelową albo brzoskwiniową, z kruchą kratką na wierzchu. Wyglądają bajecznie, kolorowo i apetycznie, tak też smakują. Z innych ciast są też tarty z czekoladą albo kremem zbliżonym do Nutelli, którą Włosi uwielbiają. 

Dzisiejszy przepis to crostata con marmelata di fragole, czyli tarta z domową konfiturą truskawkową. Ponieważ należę do osób dość zajętych, pracuję przez cały tydzień, często również w weekendy, nie mogę sobie pozwolić na spędzanie godzin w kuchni. Moje przepisy są w miarę proste i szybkie. Nawet te potrawy czy dania, które tradycyjnie wymagają dużo czasu, zmieniam tak, żeby były udane, ale prostsze i krótsze. Myślę tu o konfiturze. Nie mogę sobie pozwolić na smażenie jej przez kilka dni, bo jest mi potrzebna natychmiast. Taką błyskawiczną zwykle robię, i taką zrobiłam do dzisiejszej crostaty. Oczywiście, jeżeli chcecie przechować ją do zimy czyli zamknąć w słoikach, będzie potrzebowała trochę dokładniejszego wysmażenia. Mój dzisiejszy przepis jest szczególnie przydatny, gdy zostają owoce, trzeba z nimi coś zrobić, a nie ma niczego lepszego do świeżych bułeczek niż domowa konfitura.

Sezon truskawkowy zbliża się ku końcowi, wkrótce pojawią się brzoskwinie, morele i śliwki, z nich w podobny sposób można zrobić konfiturę, a tarta z tymi owocami będzie równie dobra.


UWAGA: 1 kubek = 250ml





























Składniki:

na dużą prostokątną blaszkę o wymiarach 22cm x 32cm


600g mąki 00

240g cukru

350g masła, koniecznie o temp pokojowej

2 jajka, w temp. pokojowej

2 żółtka, w temp. pokojowej

¾ łyżeczki soli

2 łyżeczki proszku do pieczenia

skórka starta z 1 1/2 dużej cytryny

 

nadzienie:

800g dowolnego dżemu/konfitury - można użyć gotowego


albo zrobić samodzielnie:


2kg truskawek, moreli, brzoskwiń, rabarbaru

2-3 kubki cukru, można dostosować ilość do upodobań

2 łyżeczki kardamonu


cukier puder do posypania






jak zrobić:

masło krótko utrzyj z cukrem, dodaj skórkę z cytryny, jeszcze raz utrzyj. Dodaj mąkę z solą, krótko wymieszaj, dodaj jajko i żółtko, szybko zagnieć ciasto, tylko do połączenia składników. Uformuj prostokątny kawałek ciasta, podziel na dwie części o wielkościach 1/3 i 2/3, z każdej uformuj płaski dysk. Zawiń w folię spożywczą i włóż do lodówki na ok. godzinę.

Konfitura:

oczyść owoce i pokrój na części; truskawki na plasterki, rabarbar na drobne kawałki, brzoskwinie i morele na łódeczki, wrzuć do garnka z grubym dnem, dodaj odrobinę wody, wsyp cukier, kardamon, podgrzej do zagotowania płynu, zmniejsz ogień i gotuj/ smaż często mieszając, aż uzyskasz gęstą konfiturę. 

Rozwałkuj większą część ciasta na placek grubości 4-5mm, wyłóż nim formę do tarty, najlepiej z ruchomym dnem, albo dużą prostokątną, wyłożoną papierem do pieczenia. Włóż do lodówki na około 30 minut. Wszystkie resztki ciasta połącz z 1/3 ciasta w lodówce. Mniejszy kawałek ciasta rozwałkuj na papierze do pieczenia przez folię spożywczą na placek, też włóż go do lodówki.

Wyjmij formę z lodówki. Wyjmij też placek rozwałkowany na papierze, pokrój go radełkiem na 1.8cm paski. Nie odrywaj ich jeszcze, włóż z powrotem do lodówki.

Marmoladę/ dżem wyłóż do formy, wyrównaj. Na wierzchu ułóż paski w kratkę. Włóż tartę do zamrażalnika na minimum 10 minut.

Piecz w 180’ przez 30-35 minut, aż wierzch będzie złocisty. Wychłodź przed krojeniem. Posyp cukrem pudrem, najlepiej przez sitko.

 


niedziela, 18 czerwca 2023

Spanakopitakia, greckie trójkąty z ciasta filo z nadzieniem szpinakowo serowym

To chyba najbardziej, no może po moussace greckie danie. Pita w kuchni greckiej może oznaczać placki, które podaje się do wszystkiego, albo tartę. Dzisiejsze spanakopita albo spanakopitakia to mini tarty w formie zawijanej w trójkąty. Świeżutkie, jeszcze ciepłe, podane z tzatzikami są niesamowite, nie ma w naszej kuchni podobnego dania. Ciasto filo smakuje masłem, cudownie chrupie, a środek wypełnia wilgotne nadzienie, aromatyczne, wyraziście doprawione, pełne szpinaku, fety i mascarpone.

Przygotowanie spanakopitakia jest łatwe, ciasto filo kupuje się gotowe, bo zrobienie go od początku to mnóstwo pracy i wysiłku, a efekt raczej nie będzie lepszy niż ciasto gotowe. Ja najbardziej lubię ciasto filo arabskie albo tureckie. Jest cieniutkie, lekkie i bardzo delikatne, smakuje wspaniale, a przy pieczeniu pięknie się rozwarstwia, dzięki czemu jeszcze bardziej chrupie. Nadzienie to kwestia wymieszania kilku składników, najlepiej przy pomocy robota kuchennego. 

Ilość składników, którą podaję wystarcza na przygotowanie dwóch blach każda po 24 trójkąty. Spanakopitakia można zamrozić, najlepiej w postaci surowej, przed pieczeniem, zawinięte szczelnie w folię spożywczą, a jeżeli macie dużo miejsca w zamrażalniku to można je zamrozić razem z blaszką. Czas pieczenia zamrożonych trzeba wydłużyć, a początkowo piec pierożki przykryte folią aluminiową, potem odkryć i piec, aż będą złociste. Jeżeli nie chcecie robić tak dużej ilości, wystarczy zrobić spanakopitakię z połowy ilości.

UWAGA: jeżeli ciasto filo jest zamrożone, wyłóż do rozmrożenia najlepiej na całą noc. Jeżeli jest przechowywane w lodówce, wyjmij z lodówki i zostaw na blacie na co najmniej 2-3 godziny.




























Składniki:

na 2 duże prostokątne blaszki po 24 sztuki


420g fety

420g ricotty

4 jajka

500g świeżego szpinaku, umytego, osuszonego, posiekanego

sól, pieprz

3-4 łyżki suszonego koperku

duży pęczek szczypioru, posiekanego

2 opakowania ciasta filo 500g

500g masła, roztopionego


jak zrobić:

przygotuj nadzienie: do misy robota włóż fetę, rozdrobnij ją mieszadłem, dodaj ricottę, wymieszaj, dodaj po jednym jajku, cały czas mieszaj. Dodaj porcjami posiekany szpinak, mieszaj masę na wolnych obrotach. Dopraw ją solą, pieprzem, wsyp koperek i wymieszaj. Najlepiej doprawić przed dodaniem jajek, żeby nie próbować nadzienia z surowymi jajkami. Na końcu wsyp posiekaną dymkę, wymieszaj delikatnie. 

Blaszki wyłóż papierem do pieczenia, roztop masło, piekarnik rozgrzej do 200'. 

Wyjmij ciasto filo z opakowania, ale go nie rozwijaj. Ostrym nożem podziel zwiniętą rolkę w poprzek na trzy równe części. Dwie zostaw pod folią, żeby nie wysychały, a jedną rozwiń, otrzymasz podłużne prostokątne kawałki.

Ułóż jeden prostokąt przed sobą, krótszym bokiem u dołu, skrop go albo lekko posmaruj roztopionym masłem, najlepiej przy pomocy pędzla silikonowego. Przykryj go drugim prostokątem, pokrywając dokładnie ten pod spodem. Posmaruj masłem zostawiając 1/3 u dołu bez smarowania. Na tę część bliżej lewego boku nałóż sporą porcję nadzienia uformowanego w kulkę, przewróć tę część ciasta z nadzieniem w prawo, filo z nadzieniem uformuje trójkątny róg, przewracaj go ku górze, raz w prawo raz w lewo, aż dotrzesz do górnej części prostokąta. Zawiń nadmiar ciasta pod spód, tak uformowany trójkąt ułóż na blaszce. Powtarzaj te czynności, aż wyczerpiesz ciasto i nadzienie, blaszkę wypełniaj trójkątami, układając je jeden obok drugiego, pierożki nie będą rosły podczas pieczenia, możesz układać je ciasno.

Gdy blaszka będzie pełna, posmaruj wierzch trójkątów roztopionym masłem, posyp solą, piecz w 190' przez około 40 minut, aż wierzch będzie złocisty. Kiedy jedna blaszka się piecze, przygotuj drugą. Podawaj z jogurtem greckim albo tzatzikami. 





czwartek, 8 czerwca 2023

Rhuboffee, warstwowy deser z rabarbarem bez pieczenia

Rhuboffee to inne banoffee, banoffee inaczej, inna kompozycja, ale sposób przygotowania deseru ten sam. 

To deser, który podobno powstał w restauracji Hungry Monk w Wielkiej Brytanii, której już nie ma. Deser jest, do tego jest uwielbiany i znany na całym świecie. Latem desery na zimno, wychłodzone jak lody smakują najlepiej. Myślę, że gdyby podobne desery można było jadać w kawiarniach to byłyby równie popularne jak lody.

W składzie mojego jest kajmak, czekolada, konfitura rabarbarowa, spód ciasteczkowy, też mascarpone, wszystko to, co lubimy. Każdą z warstw można dowolnie zmieniać, i to jest urok tego deseru. Zamiast konfitury można użyć świeżych owoców, cienkie plasterki truskawek też smakowałyby świetnie. Trzeba pamiętać, że deser musi być wychłodzony i przechowywany w lodówce.  
















































Składniki:


na formę okrągłą o średnicy 20cm


300g ciasteczek zbożowych, zmielonych na drobno

80g masła

szczypta soli

250g mascarpone

80g serka śmietankowego typu Philadelphia, ja użyłam serka  "Twój Smak"

90g gorzkiej czekolady, połamanej na kawałki

20g mlecznej czekolady, do posypania

2 łyżeczki ekstraktu z wanilii

3 laski rabarbaru

3 plus 4 czubate łyżki cukru pudru

1 puszka masy krówkowej albo kajmakowej


jak zrobić:

formę wyłóż papierem do pieczenia.

W rondelku roztop masło, kiedy będzie już spienione dodaj rozdrobnione ciasteczka, szczyptę soli, dokładnie wymieszaj. Masę wyłóż na spód formy, dobrze dociśnij, kiedy wystygnie wstaw do zamrażalnika na 20 minut, aż będzie zupełnie twarda.

Masę kajmakową przełóż do małego garnka, delikatnie podgrzej i wymieszaj, żeby była luźna i gładka. Kiedy wystygnie, wyłóż na spód z ciasteczek, wyrównaj i wstaw do lodówki.

Roztop czekoladę w kąpieli parowej: na garnku z mała ilością wody ustaw żaroodporną albo metalową miskę, wsyp do niej połamaną czekoladę, podgrzewaj nie mieszając, aż czekolada zmięknie.

Mascarpone utrzyj trzepaczką z 4 czubatymi łyżkami cukru pudru. Połowę przełóż do roztopionej czekolady, dobrze wymieszaj. Drugą połowę wymieszaj z ekstraktem waniliowym.

3 laski rabarbaru pokrój na 0.5cm kawałki, wrzuć je na patelnię i krótko smaż z 3 czubatymi łyżkami cukru pudru, kiedy puści sok, zwiększ gaz i zredukuj płyn, zostaw do wystygnięcia.

Wyjmij blaszkę z lodówki, na warstwę kajmakową wyłóż masę czekoladową, wyrównaj, na niej ułóż wysmażony rabarbar, a następnie masę waniliową. Posyp wierzch startą czekoladą mleczną. 

Blaszkę włóż do lodówki na 3-4 godziny, żeby deser dobrze związał, podawaj schłodzony.  


piątek, 26 maja 2023

Cantucci z pistacjami

 Dzisiaj trudno mi to sobie wyobrazić, że był czas, dawno temu, kiedy nie lubiłam tych małych cudowności. Wyglądały mi na suche nieciekawe suchary. Nie wiedziałam co tracę. Cantucci moczone w kawie czy słodkim winie smakują obłędnie. Fajnie jest mieć je w domu zawsze, w puszce czy słoiku, i kiedy przyjdzie ochota albo wpadną niespodziewani goście, są jak znalazł. Wystarczy zrobić dobrą kawę, podać słodkie wino, i wszyscy będą zachwyceni. 

Cantucci można robić z różnymi dodatkami, ale przepis podstawowy jest zawsze z grubsza ten sam. Na blogu znajdziecie cantuccini z migdałami i czekoladą, są trochę inne niż te dzisiejsze. A dzisiejsze są naprawdę doskonałe, mają piękną barwę, aromat pomarańczy i wanilii jednocześnie, no i pełne są chrupiących pistacji. Niedawno w Bolonii jadłam takie na deser, podano je ze słodkim winem rodzynkowym Passito, cudowny duet, musicie spróbować, jeżeli nie z Passito to z innym słodkim włoskim winem, na przykład z Vin Santo.


























Składniki:

na około 50 - 55 sztuk


180g miękkiego masła

275g drobnego cukru

4 jajka

10g proszku do pieczenia

1/2 łyżeczki soli

600g mąki pszennej 00

1/2 łyżeczki kardamonu

1 łyżeczka ekstraktu z naturalnej wanilii

skórka otarta z 1 pomarańczy

100g pistacji bez łupinek

60g żurawiny - opcjonalnie (ja nie użyłam)

kilka łyżek cukru pudru


jak zrobić:

ubij miękkie masło z cukrem na puszystą masę. Dodawaj po jednym jajku, ciągle ubijaj masę, aż będzie jednolita i gładka. Mąkę wymieszaj z proszkiem do pieczenia i solą, suche składniki wsyp do mokrych, dodaj wanilię i otartą skórkę z pomarańczy. Szybko zagnieć ciasto, w trakcie zagniatania wsyp pistacje i wpracuj je w ciasto. Ciasto powinno być zwarte i elastyczne, jeżeli jest trochę zbyt mokre, podsyp je odrobiną mąki.

Blat wysyp cukrem pudrem. Piekarnik rozgrzej do 150'. 

Ciasto podziel na 3-4 części, z każdej uformuj lekko spłaszczony wałek o szerokości około 5cm. Wałki obtocz w cukrze pudrze. Ułóż je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Piecz w 150' przez około 25-30 minut, aż będą lekko spękane na wierzchu i spieczone. Przenieś je na kratkę, razem z papierem, zostaw do przestygnięcia na 5-10 minut. Pokrój na kawałki o szerokości 0.7-1cm, ułóż na blaszce, będą potrzebne dwie blaszki, piecz w 150' przez około 15-20 minut, aż będą rumiane i wysuszone, w trakcie pieczenia przewróć je na drugą stronę. Kiedy wystygną i stwardnieją przełóż je do słoja, możesz je przechowywać nawet do miesiąca.





wtorek, 16 maja 2023

Torta Barozzi, wilgotna mocno czekoladowa tarta bez mąki, z rumem i kawą

 Eugenio Gollini był utalentowanym cukiernikiem z małego miasteczka Vignola położonego w pobliżu Modeny. Jacopo Barozzi był jednym z ważniejszych architektów we Włoszech, pochodzącym z tego samego miasteczka. Eugenio Gollini stworzył "czarne ciasto", którego nazwa pochodziła od jego koloru. Ciasto cieszyło się ogromną popularnością, a Eugenio Gollini, na cześć Jacopo Barozzi, słynnego obywatela jego rodzinnego miasta, nazwał je jego imieniem. Nazwa słynnego obecnie ciasta początkowo brzmiała Pasta Barozzi, a z czasem Torta Barozzi. 

Ciasto cieszyło się takim powodzeniem, że robiono je na różne sposoby, niekoniecznie według oryginalnej receptury. W 1948 roku wnuk Golliniego zastrzegł prawa do przepisu dziadka i nazwy, przepis jest do dzisiaj pilnie strzeżony. Tak więc prawdziwą tartę Torta Barozzi można zjeść jedynie w Pasticceria Gollini w Vignoli, ale wypieków nazwanych "w stylu Torta Barozzi" jest mnóstwo, składniki się zgadzają, ale co do metody, nie wiadomo. Taki też jest dzisiejszy przepis, w stylu Torta Barozzi. A tarta jest przepyszna, wilgotna, aromatyczna, o aksamitnej choć lekko chrupiącej fakturze, pachnąca rumem i kawą.



























Składniki:

na okrągłą formę o średnicy 23cm albo kwadratową o podobnej wielkości


230g gorzkiej czekolady, połamanej na kawałki

150g masła, pokrojonego w kostki

4 jajka, osobno żółtka i białka

160g drobnego cukru

70g orzeszków ziemnych, mielonych

30g migdałów blanszowanych, mielonych

40g granulek kawy rozpuszczalnej

20ml rumu, opcjonalnie


cukier puder do posypania


jak zrobić:

na garnku z 2-3cm wody na dnie ustaw miskę metalową tak, żeby nie dotykała wody. Wrzuć do niej połamaną czekoladę i kostki masła, na średnim ogniu podgrzewaj, aż się roztopią. W międzyczasie utrzyj, najlepiej mikserem żółtka z cukrem na puszysty jasny krem. Dodaj do niego mielone orzeszki i migdały, potem dobrze wymieszaną czekoladę z masłem. 

Białka ubij ze szczyptą soli na sztywną pianę, delikatnie wmieszaj w masę jajeczno czekoladową.

Masę wyłóż do formy wyłożonej papierem do pieczenia.

Piecz w 170' przez 30-35 minut. Posyp wierzch cukrem pudrem przecierając go przez sitko.

Tradycyjnie Torta Barozzi podaje się z mascarpone albo kilkoma kroplami aceto balsamico, pamiętajmy, że ciasto pochodzi spod Modeny, stolicy produkcji słynnego i najlepszego octu balsamicznego.





niedziela, 14 maja 2023

Ribollita Toscana, słynna włoska gęsta zupa warzywna

 Ribollita to zupa rodem z Toskanii, gęsta, sycąca i bardzo aromatyczna, warto ją wypróbować. Ja, pomimo swojej miłości do kuchni włoskiej, zrobiłam ją po raz pierwszy, a przecież lubię zupy toskańskie, moja ulubiona to Pappa al Pomodoro.

 Zrobiłam i zakochałam się. Nazwa zupy, ribollita, oznacza odgrzewana czy ponownie gotowana, a nazwano ją tak, ponieważ po każdym kolejnym podgrzaniu zupa smakuje jeszcze lepiej. Sprawdziłam i to prawda, smak zupy staje się coraz głębszy i pełniejszy. Warto zrobić większą ilość ribollity i odgrzewać wielokrotnie, tym bardziej, że można dzięki temu przygotować doskonałe obiady na kilka dni.














UWAGA: kubek ma pojemność 250ml


Składniki:

4 porcje


2 kubki ugotowanej białej fasoli, można użyć z puszki, można też być czerwona

1/4 kubka oliwy z oliwek

4 duże ząbki czosnku, posiekane

1 duża łyżka posiekanego świeżego rozmarynu, można użyć suszonego

1 duża cebula, pokrojona w kostkę

2 marchewki, obrane i pokrojone w kostkę

2 ziemniaki, pokrojone w większą kostkę

2 selery naciowe, posiekane

1/4 główki małej kapusty włoskiej cavolo nero, może być połowa małej główki jarmużu, same liście posiekane, ja użyłam liści i łodyg pęczka botwiny

1 puszka pomidorów bez skóry, posiekanych

2 kubki bulionu warzywnego albo drobiowego, można użyć rosołu

tarty parmezan

czerstwy chleb, opcjonalnie

sól, pieprz, chilli do smaku


jak zrobić:

1 puszkę albo kubek ugotowanej fasolki zmiksuj, odstaw. W garnku z grubym dnem rozgrzej oliwę, dodaj rozmaryn, czosnek, marchewkę, cebulę, seler i kapustę, duś przez około 20 minut, mieszając od czasu do czasu. 

Dodaj zmiksowaną fasolę i fasolę całą, ziemniaki, pomidory i bulion, wymieszaj dobrze, duś na wolnym ogniu jeszcze przez około 50-60 minut. Na koniec można dodać kawałki czerstwego chleba i gotować przez chwilę, można też chleb pokrojony w kostkę dodać już do podania, na samym końcu. 

Zupę trzeba dobrze doprawić solą, pieprzem i peperoncino, ja doprawiłam chilli.

Ribillitę podawaj posypaną startym parmezanem.