W karnawale muszą być pączki, takie właśnie, z cukrem, lukrem i z dobrego maślanego ciasta drożdżowego. Robiłam już różne, maleńkie pączusie, też pączki serowe, ale takie dobre duże pączki udały mi się po raz pierwszy. Żeby ta receptura, czy przynajmniej wejście w jej posiadanie, wiązały się z jakąś tajemnicą.... dodałoby to dodatkowego smaczku moim pączkom, niestety tak nie jest. Zwyczajnie, na skrawku papieru, już dawno temu, zanotowałam składniki z podejrzanego gdzieś przypadkiem przepisu, teraz kartka wpadła mi w ręce, wypróbowałam i jest to mój przepis na pączki numer 1.
Nie jest wymagający ani pod względem składników ani umiejętności, do nadziewania też wystarczy łyżeczka i w miarę sprawne ręce, nie potrzeba szprycy czy strzykawki, weekend się zbliża, polecam zabawę w paczki. Polecam podwojenie składników, z tej ilości zrobicie zaledwie 15-20 sztuk, ponieważ pączki długo zachowują świeżość i smakują doskonale następnego, a nawet po 2-3 dniach.
składniki:
na 15-20 sztuk
250g maki pszennej, najlepiej TYP 450 albo nawet 390 plus trochę więcej do podsypywania
20g świeżych drożdży
1/2 kubka letniego mleka
50g cukru
szczypta soli
3 duże żółtka albo 4 małe
kieliszek wódki
50g masła stopionego i ostudzoengo
olej do smażenia
mały powideł śliwkowych albo dowolna, ulubiona konfitura
lukier:
1 kubek cukru
1-2 łyżki soku z cytryny
odrobina wody
Jak zrobić:
Do letniego mleka wkrusz drożdże, dodaj łyżeczkę mąki i cukru, wymieszaj lekko i odstaw w ciepłe miejsce, żeby zaczęły pracować.
Żółtka utrzyj z cukrem. Do miski wsyp mąkę z solą, dodaj żółtka z cukrem i rozczyn drożdżowy. Lekko wymieszaj, dodaj wódkę. Wyrabiaj ciasto przez kilka minut; jeżeli bardzo się klei możesz podsypać odrobiną mąki, ale staraj się dodać jej jak najmniej, ciasto powinno się kleić. Zacznij stopniowo dodawać masło, cały czas wyrabiając ciasto, aż wpracujesz całe masło w ciasto. Wyrabiaj jeszcze przez chwilę a potem przełóż ciasto do natłuszczonej miski.Przykryj folią spożywczą i odstaw w ciepłe miejsce, żeby ciasto podwoiło objętość - u mnie była to godzina, ale czas będzie zależał od warunków wyrastania.
Wyrośnięte ciasto wyjmij na blat, podziel na części, rozpłaszcz je na grubość około 1.5cm. Z każdej wykrój krążki o średnicy kieliszka. Na środku każdego krążka nałóż łyżeczką porcję powideł, uformuj kulkę zalepiając powidła w środku i ułóż na wysypanym mąką blacie, łączeniem do spodu. Przykryj ściereczką i zostaw, żeby się jeszcze napuszyły na 30-40 minut.
W garnku z grubym dnem rozgrzej olej do temp. 175-180', czyli do momentu kiedy wrzucony na olej skrawek ciasta będzie lekko skwierczał i wypłynie na powierzchnię.. Smaż po kilka sztuk, nie za dużo na raz, przewracając, żeby były mocno zrumienione z obu stron, z jasną obrączką w polowie. Wyjmuj łyżką cedzakową na talerz wyłożony ręcznikami papierowymi.
Składniki lukru rozetrzyj na krem o konsystencji gęstej śmietany i polej wystudzone pączki. Możesz posypać skórką pomarańczową.
Och, pokazywanie takich zdjęć komuś, kto jest głodny powinno być zakazane :(
OdpowiedzUsuńUwielbiam wszelkie ciasta, ciasteczka, babki piaskowe, no i pączki właśnie. Przeapetycznie wyglądają te Twoje. Jadłbym i jadłbym...
http://brewilokwencja.blogspot.com
haha! Adrian, a może po prostu upieczesz? wcale nie są trudne :) dzieekuję za komentarz m.
UsuńPycha! Uwielbiam pączusie :)
OdpowiedzUsuńChoć jadam tylko takie z tego samego dnia ;)
no wiadomo, najlepsze!!
Usuń