środa, 15 czerwca 2016

mus z awokado z poziomkami, dla aktywnych

W końcu zrobiłam mus z awokado, do którego przymierzałam się już wiele razy.
Jakoś tak nie dawałam mu większych szans na powodzenie. A tu taka niespodzianka, mus okazał się rewelacyjny.
O dobroczynnym działaniu awokado jest już głośno od dawna, działa przeciwrakowo, równoważy hormony, pobudza metabolizm, ale, co najważniejsze, tłuszcz który zawiera działa na poziomie mitochondriów, blokując szkodliwe działanie wolnych rodników odpowiedzialnych za rozwój komórek nowotworowych. To zupełnie nieistotne, że jest bogaty kalorycznie, to wynik zawartości dobrych wartościowych tłuszczów. Oprócz nich awokado jest pełne witamin, zawiera kwas foliowy, żelazo, magnez, długo by można wymieniać. No i do tego wszystkiego, pobudza system odpornościowy, pomaga regulować wagę, wspomaga pracę mózgu i oczyszcza wątrobę.
 Po tym wstępie, mam nadzieję, nikogo nie trzeba przekonywać do tego owocu, a do tego w musie, najlepiej z poziomkami, jest wspaniałym deserem czy przekąską.
 














Składniki:

na 2-3 porcje

3 duże, dojrzałe awokado
3-6 łyżek mleka kokosowego
2 łyżki miodu
2-3 łyżki kakao
2 łyżki oleju kokosowego
1 łyżeczka naturalnego ekstraktu z wanilii

garść poziomek albo innych owoców ( jagody też będą wspaniale )




Jak zrobić:
Wszystkie składniki, awokado obrane ze skórki, mleko kokosowe, kakao, miód, olej kokosowy i wanilię wymieszaj w blenderze na gładką, puszystą masę. Wstaw do lodówki na 30 minut i podawaj z poziomkami albo innymi owocami, maliny czy jagody też będą doskonale. 






niedziela, 12 czerwca 2016

kalafior po wenecku z rodzynkami

Do wartości odżywczych kalafiora nie trzeba nikogo przekonywać, podobnie jak wszystkie warzywa krzyżowe, z rodziny kapustowatych jest bardzo cenny dla naszego zdrowia. Znany był już w starożytnej Grecji i Rzymie, a w Polsce początki uprawy sięgają XVI-XVII wieku, kiedy to prawdopodobnie Bona Sforza sprowadziła go do Polski z Italii. To co zjadamy, czyli przede wszystkim różyczki kalafiora to mięsiste skrócone pędy kwiatowe. Wszyscy wiemy, że dobrze przyrządzony kalafior jest przepyszny, ale jakże łatwo go zepsuć. Wystarczy pogotować za długo, rozgotować, a kiedy straci chrupkość ma nijaką konsystencję i smak. Niestety, to częsty grzech, na przykład Brytyjczyków, którzy bardzo lubią to warzywo, a jednak traktują je okrutnie.

Można kalafior podać tradycyjnie, polany bułką tartą podsmażoną na maśle, pysznie, ale może warto skorzystać z przepisu na warzywa kapustowate, kapustę, brokuł czy właśnie kalafior, recepturę, która pochodzi z renesansowej Wenecji i wykorzystuje popularne ówcześnie przyprawy. Pysznie i ciekawie, inaczej. W ten sam sposób można przyrządzić kapustę czy brokuła, kuchnię wypełni aromat ciekawych przypraw, będziecie zaskoczeni, eliminując całkowicie siarkowy zapach kalafiora.












Składniki:

na 6 osób

3 łyżki rodzynek, najlepiej takich zielonkawych, żółtych czy czerwonych, też sułtanek
100ml słodkiego wina jak Madera czy Muskat, może być inne
1 szalotka albo 1/2 cebuli, pokrojona w drobną kostkę
1 ząbek czosnku, obrany z łupinek, rozmiażdżony
50g solonego masła
3 łyżki oliwy virgin
1 łyżki nasion kminu
2 łyżki ziaren kolendry
500g kalafiora ( albo brokuła ), połamanych na małe różyczki, listki też, może to też być kapusta, grubo pokrojona
sól, pieprz


Jak zrobić:

Namocz rodzynki w winie na 30 minut co najmniej, albo na całą noc. Na patelni rozgrzej masło i oliwę na średnim ogniu, podsmaż posiekaną cebulę i czosnek, aż będą miękkie.
Na suchej patelni podpraż nasiona kminu i ziarna kolendry, uważaj, żeby nie spalić. Rozetrzyj w moździerzu na proszek. Wsyp do podsmażonej cebuli na patelni, dodaj też rodzynki razem z winem, wymieszaj całość i podgrzewaj na bardzo małym ogniu.
W garnku zagotuj osoloną wodę, wrzuć różyczki i listki kalafiora na 2-3 minuty, odcedź i osusz dokładnie, włóż na patelnie z cebulą i rodzynkami, delikatnie wymieszaj, żeby pokryły się sosem. Dopraw solą i pieprzem do smaku.










piątek, 10 czerwca 2016

sałata z pieczonym burakiem, haloumi i pomarańczą

Sałaty królują na letnim stole, nie będę do nich zachęcać ani przekonywać, chcę pokazać kombinacje składników, które grają fantastycznie, choć na pierwszy rzut oka wyglądają dziwnie. No bo, czy pomyślelibyście o tym, że burak z pomarańczą smakują dobrze?
Ale do rzeczy, jak zrobić efektowną i odżywczą sałatę w weekend? W weekend, bo chwilę potrzebujemy na upieczenie buraka...
Bierzemy zieleninę, jaką mamy pod ręką, pieczemy buraka, może to być młody buraczek, który upiecze się błyskawicznie, dla podkręcenia smaku wrzucamy cytrusa, pomarańczę albo grapefruita, robimy dressing i, w wersji light sałatka gotowa. Przy odrobinie luzu kalorycznego w diecie możemy sobie pozwolić na pieczywo, najlepiej takie świeżutkie, prosto z pieca, jeszcze ciepłe, ociekające masłem....rozpędziłam się, ja sama pozostanę przy tej lżejszej.



















Składniki:

4 porcje

2 średnie buraki, upieczone
150g greckiego/ cypryjskiego sera Haloumi
oliwa virgin
100g rukoli
1 duża pomarańcza, obrana ze skórki i błon, pokrojona na małe kawałki
garść pistacji

dressing;
1/4 kubka soku z pomarańczy
1 łyżka soku z cytryny
1 łyżka oliwy
1 łyżeczka musztardy, używam polskiej dijon


Jak zrobić:

Umyte buraki zawiń pojedynczo w folię, piecz w 180'C przez 30-40 minut, aż będą miękkie i będzie można zdjąć z nich skórkę. Odłóż, żeby wystygły, wtedy obierz ze skórki. 

Przygotuj dressing: do zakręcanego słoika wlej sok z pomarańczy, cytryny, oliwę i musztardę. Dodaj szczyptę soli i pieprzu. Zakręć dokładnie, wstrząśnij mocno i wstaw do lodówki.
Pokrój haloumi na 1cm kawałki. Skrop patelnię oliwą, rozgrzej na średnim ogniu, smaż ser po około 2 minuty z każdej strony, albo aż będzie złocisty. Przełóż na talerz wyłożony papierem do pieczenia.
Pokrój buraka na ładne kawałki w kształcie łódki. Ułóż rukolę w misce, dodaj kawałki buraka i pomarańczy, potem haloumi, posyp orzechami, polej dressingiem i podawaj natychmiast. 







środa, 8 czerwca 2016

2 - składnikowe naleśniczki bez mąki

Kolejny przepis z gatunku fit.
Dużo ostatnio mówi się o dobrodziejstwach płynących z jedzenia bananów, szczególnie tych bardzo dojrzałych, nawet takich, których skórka pokryta jest brunatnymi plamkami. Banany są źródłem błonnika, nawet dwóch jego rodzajów, pektyny i skrobi, które regulują poziom cukru we krwi. Są też bogate w witaminy, szczególnie B6 i C, zawierają minerały jak magnez, potas, mangan, antyutleniacze, nie można oczywiście pominąć białka. Dodatkowo, obniżają ciśnienie krwi dzięki zawartości potasu, mają dobroczynny wpływ na pracę serca.
Naleśniczki 2 - składnikowe to nic innego jak placki z ciasta z pulpy bananowej i jajek, która zrobiona w odpowiednich proporcjach daje się doskonale usmażyć na oleju albo, ja tak zrobiłam, maśle klarowanym, oczywiście używamy ich w małych ilościach. Są wyjątkowo delikatne i soczyste, świetne same, bez dodatków, chociaż z owocami smakują fantastycznie.
Mówi się, że jedzenie ich rano, zamiast chleba, spowoduje spadek wagi i zredukowanie tkanki tłuszczowej.  












Składniki:
na 5-6 naleśniczków ( po 2-3 na jednej patelni )
2 jajka
1/2 kubka ( 2 1/2 średnie banany ) rozgniecionych dojrzałych bananów
szczypta cynamonu - opcjonalnie

masło klarowane albo oliwa do smażenia 

Jak zrobić:
Rozgnieć dojrzałe banany widelcem, przełóż do miski, wymieszaj bardzo dobrze widelcem z jajkami. Rozgrzej patelnię z 1/2 łyżki masła klarowanego albo odrobiną oliwy na średnim ogniu. Łyżką uformuj placki. Kiedy zaczną się pojawiać bąbelki albo brzegi się zarumienią, przewróć i smaż przez moment. Gotowe, jedz i podawaj natychmiast.
Jeżeli codziennie wykonujesz ćwiczenia cardio i zastąpisz tymi naleśnikami chleb, szybko zaobserwujesz spadek wagi.




wtorek, 7 czerwca 2016

spotkanie z polskimi winami i cydrami w SPOT. Poznań 05. 06. 2016

W minioną niedzielę miałam ogromny zaszczyt brać udział w degustacji komentowanej w ramach kolejnej już edycji spotkań z polskimi winami i cydrami. Akademia Kulinarna SPOT. to EAT i magazyn WINO zaprosili na wydarzenie, na którym można było poznać polskie wina i cydry, zdegustować je i przede wszystkim kupić.
Wino potrzebuje doskonałych potraw, żeby moc się w pełni zaprezentować i rozkwitnąć, jednocześnie nawet najlepsze jedzenie bez wina traci, to taki duet wzajemnej adoracji. Polscy producenci wina i cydrów zadbali o trunki, a szef kuchni restauracji SPOT. Artur Szwacki zaprezentował swój kunszt kulinarny w całej krasie przygotowując dla gości dania najwyższej klasy i z najlepszych produktów. Sommelierzy SPOT. Tomasz Kramer, Szymon Maksymowicz i współorganizujący imprezę Kazimierz Dębicki dobrali do nich propozycje trunków z wyboru polskich win i cydrów. Mieliśmy więc możliwość próbować kilka propozycji do każdego dania słuchając komentarza Tomasza Prange-Barczyńskiego, redaktora naczelnego magazynu Wino, i finalnie zdecydować, które najlepiej smakuje do danej potrawy. Winiarze chętnie opowiadali o swoich winach i cydrach, odpowiadali na wszystkie pytania i dzielili się swoimi winiarskimi troskami.
SPOT. powitał gości pięknym stylowym wnętrzem, niezmiennie robiącym na mnie wrażenie. Nowoczesny minimalizm wystroju przeplata się tu z zachowanymi elementami oryginalnej starej architektury budynku. Białe stoły zastawione rzędami kieliszków i udekorowane szkarłatnymi piwoniami czekały na nas.


  

Goście zaczęli zajmować miejsca.



Sommelierzy, winiarze, szef kuchni i kelnerzy w pełnej gotowości.



Zaczynamy.


Pierwszy zestaw to 5 propozycji, cydry i rose, degustowaliśmy dobierając do boczku z pyzą, z odświeżającą dymką ze słodko-kwaśnym dressingiem.



Artur Szwacki, szef kuchni, zapowiada pierwsze danie.





Boczek pieczony przez całą noc rozpływał się w ustach, cydry zagrały w jego towarzystwie, ale najlepsze było Rose z Winnicy Sandomierskiej, które odświeżyło i przełamało jego tłustość.








Tomasz Prange - Barczyński degustuje, komentuje, opowiada....czas na kolejne wina i danie.




Szparagi krótko kiszone, a potem lekko przesmażone, na sosie z białej czekolady z chipsem z pomidora, rewelacyjne. Białe propozycje do nich to rieslingi, hibernal i pinot blanc. Wygrało to ostatnie z winnicy Miłosz, najlepiej komponowało się ze słodkim czekoladowym sosem i szparagami o naturalnie lekko niedookreślonym smaku,  świetnie podciągniętym przez małosolne kiszenie.










Łosoś z pure z pasternaku, ze szczawiem i jabłkiem okazał się potrawą, która zagrała ze wszystkimi zaproponowanymi białymi winami. Wina wydobyły jego walory, lekki wędzony smak, maślaność pasternaku i umiarkowaną kwaśność jabłka, a w zamian łosoś pozwolił docenić lekkość i świeżość win, szczególnie Zweigelt Blanc de Noir z Winnicy Miłosz i Pinot Gris z Winnicy Wzgórza Trzebnickie.




Kuchnia na pełnych obrotach.







Fois gras z tymiankiem, czarnym bzem, zielonym jabłkiem i agrestem, świetna gra smaków, afrodyzjakowo mdławego fois gras z kwaśnością owoców i francuską nutą tymianku. Klasyczne do fois gras są wina alzackie, ale polskie propozycje były tak dobre, że od teraz 'jak fois gras to polskie wina', jak to powiedział Tomasz Prange - Barczyński, ze wskazaniem na Solaris z Winnicy Jakubów, wina mocno rodzynkowego, pleśniowego, stworzonego do takich potraw.





Za ścianą kuchnia pracuje, Hell's Kitchen w ogniu.




I ostatnie danie, rostbef 12-godzinny, gotowany w niskiej temperaturze, na chlebie kukurydzianym z domową musztardą, maliną i lubczykiem, doskonały. Tym razem zaproponowano oczywiście, do czerwonego mięsa, wina czerwone, wina bardzo różne, ciekawe, niektóre o niespotykanej barwie.




Podziękowania i gratulacje.




Bardzo cieszę się, że mogłam tam być, dziękuję. Gratulacje dla SPOT.  i  magazynu WINO, świetna inicjatywa, doskonała organizacja i wspaniała atmosfera. Wspaniale, że polskie winiarstwo tak się rozwija, winiarze to ludzie ogromnej pasji, wystarczy ich posłuchać. Na zakończenie cytat z Tomasza Prange - Barczyńskiego 'Polskie wina mają ogromny potencjał do łączenia z potrawami kuchni polskiej i nie tylko, a my bądźmy ich ambasadorami', a więc bądźmy.