poniedziałek, 6 czerwca 2016

placek drożdżowy z truskawkami i borówkami

Piętrzące się na straganach stosy dorodnych, lśniących, czerwonych z zielonymi ogonkami i w kropeczki z pestek truskawek to sygnał, że nastała pora na placki i tarty. Tak jest, czas start.
Tarty piekę zawsze, nawet zimą, z zimowymi owocami, i też są pyszne, jednak letnie nie mają sobie równych. Kiedy byłam dzieckiem, nie lubiłam placków drożdżowych, były dla nudne, bułkowate, a jedyną atrakcją była kruszonka, którą wydłubywałam zostawiając w placku dziury i kratery i wzbudzając oburzenie i obrzydzenie pozostałych członków rodziny. Teraz jest inaczej, może niestety, bo uwielbiam ciasto drożdżowe, z owocami i bez, szczególnie na śniadanie, i tylko zdrowy rozsądek powstrzymuje mnie przed pieczeniem placków i drożdżówek częściej niż raz, dwa razy w miesiącu. Bieganie, a potem objadanie się ciastem, to mija się z celem, chociaż i tak najczęściej tak to właśnie jest. Zawsze ma miejsce ten sam scenariusz, zaraz po pochłonięciu ciasta solenna obietnica, że od jutra już koniec. I tak w kółko.
Przepis, z małymi modyfikacjami, pochodzi z mojewypieki.


















  






Składniki:

4 łyżeczki suchych drożdży (16 g) lub 32 g świeżych
1/2 kubka letniego mleka
1/2 kubka mąki pszennej ( użyłam mąki eko pszennej chlebowej 700 )
1/4 łyżeczki cukru

ciasto:
1/2 kubka letniego mleka
1/2 kubka cukru  ( ja użyłam ksylitolu )
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
otarta skórka z połowy cytryny
szczypta soli
70g masła roztopionego
1 jajko
1 żółtko
2 i 3/4 kubka mąki pszennej
truskawki - około 500g, garść borówek ( opcjonalnie )

kruszonka:
180 g mąki pszennej
100 g cukru ( użyłam ksylitolu )
cukier waniliowy - 16 g
120g roztopionego masła
1/4 łyżeczki cynamonu




Jak zrobić:

Zacznij od zaczynu: w dużym naczyniu wymieszaj mleko z drożdżami, dodaj mąkę, cukier i wymieszaj. Przykryj i dostaw w ciepłe miejsce, aż podwoi objętość. Wtedy dodaj pozostałe składniki i wyrób ciasto. Powinno być miękkie i elastyczne, ale będzie dość kleiste, nie przejmuj się, przykryj i ostaw w ciepłe miejsce, aż podwoi objętość. Moje wyrastało około 1 1/2 godziny.
Opłucz truskawki, wysusz dokładnie i pokrój na połówki albo ćwiartki.Odstaw.
Przygotuj kruszonkę: mąkę wymieszaj z cukrem, cynamonem i cukrem waniliowym, zalej gorącym roztopionym masłem, szybko zagnieć na kruszonkę, odstaw do lodówki.
Dużą blachę 30 x 40cm wyłóż papierem do pieczenia. Wyrośnięte ciasto wyłóż na blachę, rozprowadź równo na spodzie. 
Ułóż kawałki truskawek i borówki na całej powierzchni, posyp kawałkami kruszonki, przykryj o odstaw do ponownego wyrośnięcia na 30 minut. 
Piecz w 180'C przez 50 - 60 minut, aż będzie rumiany z wierzchu, a patyczek suchy.







piątek, 3 czerwca 2016

owsianka - najprostsze śniadanie fit i o metabolizmie

Są szczęśliwcy, którzy jedzą wszystko na co mają ochotę i nie tyją, ale większość z nas musi uważać na dietę. Metabolizm, bo to on odpowiada za to, jak przetwarzane są spożywane pokarmy, jest indywidualną właściwością organizmu. Wszyscy słyszeliśmy o wolnym albo szybkim, dobrym albo słabym.
Na całe szczęście, nawet ci, których natura nie obdarzyła tym szybkim i dobrym, mogą sobie pomóc i go przyśpieszyć, inaczej podkręcić.
Zacznę jednak od tego, czego nie robić i co obniża, inaczej spowalnia metabolizm:

  • diety - dostarczanie organizmowi mniej kalorii niż ilość, która jest potrzebna na utrzymanie podstawowych funkcji życiowych, czyli oddychania, utrzymania właściwej temperatury ciała i funkcjonowania narządów wewnętrznych - średnio dla kobiety o wadze 55kg to pomiędzy 1000 - 1200kcal, daje efekty, sprawia, że chudniemy, ale każde odejście od diety czy głodówki spowoduje szybkie i gwałtowne tycie.
  • zbyt długie przerwy między posiłkami - zapasy, które mamy w mięśniach, narządach, przede wszystkim wątrobie, starczają na 3-4 godziny, i takie też powinny być odstępy między posiłkami. Jeżeli nie dostarczamy energii w tym rytmie, organizm uczy się magazynować każdy zastrzyk energii, który dostaje. Rzadkie i obfite posiłki zaburzają metabolizm, a przecież chcemy go podkręcać.
  • niedosypianie - 7 godzin to minimum
  • niedobór witaminy D - spowalnia spalanie tłuszczu, przebywajmy na słońcu, bez blokerów, oczywiście, nie za długo, nawet kilkanaście minut dziennie wystarczy 
  • stres - kortyzol, który wyzwala się w sytuacji stresu sprzyja odkładaniu tłuszczu
O ile na ten ostatni czynnik najczęściej nie mamy wpływu, cała reszta podlega naszej kontroli, to kwestia decyzji i wyborów.
Jak podkręcać metabolizm?
  • spożywać regularne, co 3-4 godziny, mniejsze posiłki raczej niż rzadkie i bardziej obfite. Jeżeli chodzicie spać późno, około 24-ej, ostatni posiłek powinien mieć miejsce około 21-ej a nie, jak do niedawna mówiono, do 18-ej, dłuższa przerwa powoduje magazynowanie kalorii.
  • jeść śniadania, najlepiej w ciągu pierwszej godziny po wstaniu
  • uprawiać sport albo jakąkolwiek formę aktywności ruchowej
  • pić wodę - minimum 2 - 2.5 litra wody                                                                                                       
Dodatkowo, są produkty naturalnie przyśpieszające metabolizm: błonnik i węglowodany złożone, które znajdują się między innymi w kaszach i otrębach, kwasy omega 3, których naturalnym źródłem są ryby, awokado, czy olej lniany, przyprawy, a także, tu dobra wiadomość dla uzależnionych od kawy, właśnie ona, picie jej przyśpiesza metabolizm.

Wracam do punktu 'dieta', a pierwszy posiłek to oczywiście śniadanie.
Najprostsze i zdrowe, szybkie i doskonałe na uruchomienie metabolizmu, płatki owsiane na wodzie. Można je jeść z mlekiem, ale ja nie jadam nabiału, stąd moja propozycja.


















Składniki:

3-4 łyżki płatków owsianych, takich najzwyklejszych
kilka migdałów albo orzechów, posiekanych grubo
2 daktyle
1/4 banana
kilka jagód
1/2 łyżeczki cynamonu
odrobina gorącej wody

Zalej płatki gorącą wodą i odstaw na 3-4 minuty, dodaj resztę składników. Wszystkie dodatki możesz zmieniać w zależności od upodobań.
Jedząc poczujesz błogie ciepło i przyjemne uczucie komfortu.





środa, 1 czerwca 2016

sałatka z młodych ziemniaków, szparagów i rzodkiewki z jajkiem

Pochodzę z królestwa ziemniaka, a mimo to prawie nie jadam tego warzywa. Obiegowa opinia o ziemniakach głosi, że są tuczące i bezwartościowe. A właśnie nastał ich czas, pora na te młode i skusiły mnie. Takie apetyczne, świeże, wiosenne żółcące się na ryneczku.
Zainteresowałam się tematem wartości odżywczych ziemniaków i okazuje się, że ich zła sława jest bezpodstawna a zła opinia niesprawiedliwa. Są niskokaloryczne i pełne witamin i minerałów jak potas, fosfor, i nawet magnez, szczególnie te młode, zawierają również białko jakościowo porównywalne do białka z soi.Tuczą, owszem, polane sosem, rozgotowane czy są podane z za dużą ilością tłuszczu.
To jeść ziemniaki czy nie? Zdecydowanie jeść.
Wartość energetyczna 100g ugotowanych to zaledwie 86kcal.
Są cennym źródłem witaminy C, a najwięcej jest jej w młodych bulwach, jedna średniej wielkości zawiera około 16mg, a dzienne zapotrzebowanie to 60mg. Do tego, można je przygotować i jadać na wiele sposobów, na zimno i ciepło, pieczone, gotowane, w sałatkach, można je przygotować wcześniej i wieczorem, kiedy nie ma czasu ani sił na gotowanie, wyjąć z lodówki, polać dressingiem i pełnowartościowa kolacja gotowa.


















Składniki:

2 porcje

8-10 średnich młodych ziemniaków
7-8 rzodkiewek
4-5 zielonych szparagów
3 jajka
garść koperku, posiekanego
sól, pieprz


dressing:

1/3 kubka oliwy virgin
1 duża łyżka musztardy
1 łyżeczka miodu płynnego


Jak zrobić:

Ziemniaki wyszorować, ugotować w łupinach, wystudzić, pokroić w plasterki, zostawiając łupinki. Jajka ugotować na twardo, zalać zimną wodą, obrać ze skorupki, pokroić na ćwiartki. Szparagi zielone umyć, obłamać odrobinę końce, pociąć na wstążki przy pomocy obieraczki do warzyw. Umytą rzodkiewkę pokroić w plasterki.
Składniki dressingu bardzo dobrze wymieszać, prawie ubić na emulsję, odstawić, żeby się przegryzły.
Warzywa ułożyć na dużym talerzu, zaczynając od warstwy ziemniaków. Doprawić solą i pieprzem, posypać koperkiem, ułożyć ćwiartki jajka, polać całość dressingiem.
















czwartek, 26 maja 2016

muffiny cukiniowe z suszonymi pomidorami i orzechami, alkaliczne i dietetyczne

Naturalnym, jednocześnie zdrowym i dobrym dla organizmu jest środowisko będące w równowadze kwasowo - zasadowej. Dieta i styl życia decydują o niej, dlatego tyle się dzisiaj mówi o alkalicznym pożywieniu i diecie zasadowej. Chyba czas już najwyższy zdać sobie sprawę z tego, że funkcja jedzenia to nie tylko dostarczanie kubkom smakowym i mózgowi przyjemnych doznań, to raczej dostarczanie skomplikowanej i delikatnej maszynie, jaką jest nasz organizm właściwego paliwa. Wydaje się proste i oczywiste, gdzie więc kryje się trudność? Otóż wiele z pokarmów, które najbardziej lubimy, tych po które sięgamy najchętniej najbardziej nam szkodzi. Cukier, kawa czy herbata, złe tłuszcze, rafinowana mąka, to one zakwaszają organizm i wytwarzają środowisko sprzyjające rozwijaniu się chorób. Jeżeli dodamy do tego życie w stresie, brak aktywności fizycznej  i niedobór snu, problemy ze zdrowiem wydają się nieuniknione.
Nie zamierzam zmieniać mojego bloga w poradnik zdrowia, chociaż nie ukrywam, że zdrowa dieta i styl życia to dla mnie priorytety. Wstęp ma służyć wyjaśnieniu terminu 'alkaliczny', czyli inaczej zasadowy, który będzie się pojawiał w opisie potraw. Potrawy alkaliczne to takie, które poprzez proces trawienia mają wpływ alkalizujący, inaczej gwarantujący zasadowe środowisko organizmu. Produkty spożywcze mogą alkalizować albo odkwaszać, czyli neutralizować już powstałe środowisko kwaśne, a tak na przykład działa sok z cytryny. Trochę to przewrotne, bo przecież cytryna to kwas, a jednak, w tej chemii i biochemii jest trochę magii.
No a muffiny cukiniowe są właśnie alkaliczne, a przy tym pyszne i bardzo łatwe. Łatwo jest spakować i zabrać z sobą do pracy czy szkoły, a warto mieć pod ręką zdrową przekąskę.




  


















Składniki:

na 6 - 8 babeczek

2 jajka
kilka orzechów włoskich, grubo posiekanych - 30g
1 średnia cukinia, starta na tarce o grubych oczkach - 350g
sól, pieprz
1/2 łyżeczki cynamonu
1 ząbek czosnku, przeciśnięty przez praskę
1/2 łyżki tymianku
6 pomidorów suszonych z oleju, pokrojonych na kawałki - 120g
1/2 kubka mąki z ciecierzycy - 80g
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
2 łyżki oliwy virgin - 25ml


Jak zrobić:

Startą cukinię lekko posól i odsącz na sitku z soku. Jajka rozbełtaj widelcem z pieprzem, szczyptą soli, cynamonem i czosnkiem. Dodaj tymianek, potem oliwę, wymieszaj. Połącz ze startą cukinią i pomidorami suszonymi. Mąkę wymieszaj z sodą oczyszczoną, dodaj do masy z cukinii, połącz, na końcu wsyp grubo posiekane orzechy. 
Przygotuj blaszkę do pieczenia muffinek, wyłóż otwory papierowymi foremkami. Każdy z nich napełnij do 3/4 ciastem, piecz w 180'C przez około 30 minut, aż będą złociste na wierzchu, a patyczek po wkłuciu suchy.









środa, 25 maja 2016

klasyczne fińskie drożdżówki cynamonowe

Skandynawski minimalizm i prostota są bardzo atrakcyjne i wyjątkowe. Obowiązują w modzie, projektowaniu wnętrz, estetyce, stylu życia i gotowaniu.
I mogło by się wydawać, że nie ma większej różnicy pomiędzy poszczególnymi krajami tej części Europy. A jednak sami Skandynawowie widzą i podkreślają tę odmienność. Jeżeli do tego dorzucić fakt, że Finlandia nie jest krajem skandynawskim, jest odrębna etnicznie i językowo, to sprawa komplikuje się jeszcze bardziej... Pomimo tej odrębności, nie można powiedzieć, że nie ma podobieństw między Finlandią i krajami skandynawskimi.
A skąd te wywody przy okazji tematu drożdżówek? Przepis pochodzi z 'Nordic Bakery' mieszczącej się w Londynie, której założycielem był Fin Jali Wahlsten. Wahlsten chciał, żeby te bułki były dokładnie takie, jakie możesz zjeść w każdym miejscu w Skandynawii i Finlandii.
Zatoczyłam koło, wróciłam do punktu wyjścia, Skandynawia, razem z Finlandią, jest odrębna od reszty Europy, a drożdżówki w swojej prostocie są absolutnie wyjątkowe, chrupiące na wierzchu, wilgotne, maślane i mocno cynamonowe w środku. Są kwintesencją fińskich smaków. Zachowują świeżość i doskonały smak przez kilka dni, a odpieczone są wspaniałe do śniadania czy kawy po południu. Fińskie czy duńskie, wszędzie tak samo pyszne i doskonałe.


























Składniki:

na 12-14 bułeczek

ciasto:

570ml letniego mleka
150g cukru
45g świeżych drożdży
1 łyżeczka kardamonu, najlepiej świeżo rozmiażdżonego w moździerzu
180g masła roztopionego
1 jajko
1 kg mąki pszennej 

nadzienie:

100g miękkiego masła
200g brązowego cukru
3 łyżki cynamonu mielonego

glazura: 
( opcjonalnie, ja pominęłam )

85g cukru
1 łyżka świeżo wyciśniętego soku z cytryny
100ml wody 





Jak zrobić:

ciasto:

Wymieszaj łyżką albo robotem z hakiem mleko, cukier, drożdże, kardamon, roztopione masło i jajko. Stopniowo dodawaj mąkę i wyrabiaj ciasto, przez kilka minut, aż wszystkie składniki dobrze się połączą a ciasto będzie elastyczne. Przełóż do lekko natłuszczonej miski, przykryj ściereczką i odstaw w ciepłe miejsce, aż ciasto podwoi objętość.

Po godzinie uderz ciasto, żeby je odgazować i przełóż na wysypany mąką blat. Rozwałkuj na prostokątny placek o wymiarach ( mniej więcej ) 30cm x 80cm i grubości 7mm.
Rozsmaruj masło na całej powierzchni ciasta, posyp cukrem i cynamonem. Zwiń ciasto w wałek, zaczynając od dłuższego końca. 




Wałek pokrój na około 6cm kawałki, pod kątem, kawałki powinny mieć kształt trapezu, jak na zdjęciu, o szerszym boku ( podstawie ) długości 6cm. Przenieś bułeczki ostrożnie na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia, kładąc je tak, żeby szerszym bokiem 'siedziały' na blaszce. Dociśnij palcem z wierzchu, żeby je trochę rozpłaszczyć. 





Przykryj ściereczką i zostaw w ciepłym miejscu na jeszcze 30 - 60 minut, aż prawie podwoją objętość. 
Piecz w 200'C przez 20 - 25 minut, aż będą złociste.









Zrób glazurę:
W małym garnuszku wymieszaj wodę z cukrem i sokiem z cytryny, zagotuj i trzymaj na małym ogniu przez 10 - 15 minut, aż lekko zgęstnieje; glazura i tak jest całkiem wodnista. Posmaruj nią przy pomocy pędzla bułki wyjęte z piekarnika, jeszcze gorące, zostaw do wystygnięcia. 




UWAGA: bułki świetnie znoszą mrożenie, można zrobić większą ilość i przechować.

sobota, 21 maja 2016

rozpustna tarta z gorzką czekoladą, solonym karmelem i aksamitnymi borówkami

Postanowiłam zacząć dzisiejszy post od anegdoty z ostatnich warsztatów.
Gotowaliśmy kuchnię włoską, panowie robili tartę z kurkami. Zaczęli od spodu, oczywiście, przepis podawał 250g mąki. Zaglądam do miski z odmierzoną, tak przynajmniej sądzili Jarek i Kuba, ilością i wydało mi się, że jest jej za mało. Kuba zapewniał, że odmierzył, że to 250g. A jak to zrobiłeś? zapytałam tak na wszelki wypadek. 'Żeby było szybciej, odmierzyłem tą miarką, tu też jest 250' i wskazał na miarkę - kubek o pojemności 250ml. Ponieważ nie dawał się przekonać, że waga i pojemność to nie to samo, zważyliśmy to, co było w misce i była to połowa ilości wymaganej, czyli zaledwie 120g. I dlatego zawsze kiedy podaję 'kubek' w przepisie u dołu przypominam, że kubek to 250ml.
Widać wyraźnie po moim blogu, że lubię tarty, zarówno wytrawne i słodkie. Bardzo lubię je jeść, ale chyba najbardziej fotografować. Dzięki temu, że można dowolnie komponować nadzienie, a jego składniki są widoczne, można się bawić kolorami. Czekolada, borówki, karmel, to trzy smaki, które są niesamowite osobno, a zestawione razem to eksplozja smaków, wręcz atak na kubki smakowe.
Jagody można zastępować różnymi owocami, najlepiej tymi, na które jest akurat pora, ale karmel i czekoladę zostawiamy, ten zestaw już sam wystarcza, dodanie owoców to przysłowiowa wisienka na torcie, ale bez wisienki tort też jest pyszny.
Tarta jest łatwa, chociaż nie błyskawiczna, każda warstwa potrzebuje trochę czasu żeby zastygnąć.
Pisałam już o tym, jak unikam białego cukru rafinowanego i nic się nie zmieniło. W dzisiejszej tarcie jednak użyłam niewielkiej ilości cukru brązowego, do zrobienia karmelu - bałam się eksperymentować z ksylitolem. Jeżeli chcecie być bardziej konsekwentni niż ja, wypróbujcie ksylitol czy syrop z agawy do zrobienia karmelu, jestem bardzo ciekawa efektów i komentarzy.



















Składniki:

forma 27cm

spód:

240g mąki pszennej 500 ekologicznej
szczypta soli
1 żółtko
150g masła, zimnego, pokrojonego w kawałki
1 łyżka cukru pudru
zimna woda

karmel:

120g masła
1/3 kubka* brązowego cukru
1/8 kubka śmietany kremówki 30%
szczypta różowej soli himalajskiej

warstwa czekoladowa:

1/2 kubka śmietany kremówki 30%
170g gorzkiej czekolady, połamanej na kawałki

garść borówek

*kubek = 250ml

Jak zrobić:

Mąkę z solą połącz z masłem, czyli rozetrzyj palcami, aż będzie miała grudkowatą konsystencję. Dodaj cukier, żółtko i odrobinę wody, szybko zagnieć ciasto. Uformuj kulę, zawiń ją w folię spożywczą i włóż do lodówki na 30 minut. Formę wyłóż papierem do pieczenia, rozwałkuj ciasto przez folię i wyłóż nim spód i brzegi formy, dociskając dokładnie na całej powierzchni. Nakłuj spód w kilku miejscach widelcem, włóż do zamrażalnika na 10 - 15 minut, aż będzie całkowicie twarde. Piecz w 180'C przez 20 minut, aż będzie złocista.

W rondelku podgrzewaj masło z cukrem aż się rozpuszczą, a potem pojawią się bąble. Gotuj jeszcze przez minutę, cały czas mieszając. Zestaw z ognia i mieszając wolno wlewaj 1/8 kubka śmietany, karmel powinien być gładki. Odstaw na 15 minut, aż całkowicie wystygnie. Wylej na gotowy wystudzony spód, posyp szczyptą soli i wstaw do lodówki na 30 - 45 minut, aż zastygnie.

Połamaną czekoladę wrzuć do szklanej miski. W rondelku podgrzej śmietanę, aż zawrze na brzegach, zalej nią czekoladę i poczekaj 5 minut. Wymieszaj dokładnie ubijając na gładką masę. Wylej ją na zastygły karmel, wyrównaj, posyp borówkami. Wstaw do lodówki na co najmniej 30 minut, aż czekolada całkowicie zastygnie. Dopiero wtedy można kroić i podawać.









czwartek, 19 maja 2016

orzechowy quiche z botwiną

Tyle pokus pojawiło się już na ryneczkach, jest z czego wybierać, są rzodkiewki, młoda kapusta, młoda marchewka, kalarepa, szparagi, no i w końcu botwinka.
Burak to moje ulubione warzywo, a botwina tym bardziej. Buraka w niej jeszcze niewiele, ale za to jakie cudowne liście i jakie ich mnóstwo. Najczęściej botwina pojawia się w chłodniku, daje mu piękną barwę i świeży, wiosenny smak. A ja najbardziej lubię ją przesmażoną krótko na oliwie, doprawioną solą i pieprzem, na dobrym kruchym spodzie. W tej postaci zachowuje wszystko, co najlepsze, smak i barwę.
Dobry spód to zdecydowanie ciemna mąka orkiszowa połączona z orzechami, powstaje ciasto o smaku i barwie orzechów, idealne w połączeniu z masłem, a potem z botwiną.
Śpieszcie się, bo botwina jest tylko przez chwilę.











Składniki:

orzechowy spód:

180g ciemnej mąki orkiszowej
70g mielonych orzechów włoskich
szczypta soli
 1 żółtko
150g zimnego masła pokrojonego w kostkę
zimna woda, ilość w zależności od potrzeby

nadzienie:

pęczek botwiny, umytej i pokrojonej, buraczki w plasterki, liście w paseczki
sól, pieprz
2-3 łyżki oliwy virgin

200ml śmietany kremówki 30%
1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
sól, pieprz
2 jajka
1 żółtko









Jak zrobić:

spód:

na formę 27cm

Mąkę wymieszaj z solą i połącz z kawałkami masła rozcierając palcami, aż całość będzie przypominała kruszonkę. Dodaj żółtko i mielone orzechy, odrobinę wody, szybko zagnieć ciasto. Jeżeli jest za suche, dodaj trochę więcej wody. Zagniecione elastyczne ciasto uformuj w kulę, zawiń w folię spożywczą i włóż do lodówki na 30 minut.
Formę wyłóż papierem do pieczenia. Zimne ciasto rozwałkuj przez folię, wyłóż nim dokładnie dociskając spód i boki formy. Nakłuj w kilku miejscach i włóż do zamrażalnika na co najmniej 10 minut; spód musi być zmarznięty na kość. Piecz w 180'C przez 20 minut, aż będzie lekko złocisty.

W międzyczasie umytą i pokrojoną botwinę razem z liśćmi wrzuć na rozgrzaną na patelni oliwę. Smaż krótko, przez 3-4 minuty, cały czas mieszając, dopraw solą i pieprzem. Zostaw kilka ładnych plasterków buraka i kilka liści do dekoracji.
Śmietanę wymieszaj rózgą z jajkami, dodaj przyprawy, dobrze wymieszaj całość.

Botwinę wyłóż na gotowy spód, zalej zalewą jajeczną, na wierzchu ułóż zostawione do dekoracji plasterki i liście. Piecz w 180'C przez 20 - 25 minut, aż masa jajeczna będzie ścięta, a wierzch lekko rumiany. Podawaj natychmiast, quiche najlepszy jest gorący, prosto z pieca, chociaż można go odgrzać albo jeść na zimno.