sobota, 16 października 2021

Wegańskie brownie z dynią

Kiedy nadchodzi pora dyni, a nadeszła, nie nadążam z realizacją pomysłów na nią, i na wytrawnie i na słodko. 

Przyznam, że dynia w słodyczach, kombinowanie takich przepisów, to mnie pociąga najbardziej. Kiedyś moim ulubionym deserem była tarta z nadzieniem dyniowo serowym, w którym dynia jest przyprawiona korzennie, trochę piernikowo, a dynia jest do tego stworzona. Jako warzywo, daje świetną masę, ma doskonałą konsystencję, o barwie nie wspominając. Dynię można przetwarzać na wiele sposobów, piec, gotować, smażyć, czy gotować na parze, a każdy ma swoje zastosowania.

Dzisiaj dynia wystąpi w kolejnym z moich wegańskich słodyczy, a będzie to brownie. To jeden z popularniejszych deserów, ciągle widzę brownie na Instagramie, w grupach kulinarnych, a ja robiłam je dawno temu, w wersji tradycyjnej, z jajkami i masłem. To było jeszcze wtedy kiedy nie myśleliśmy za dużo o glutenie czy zaletach albo szkodliwości nabiału. A ja zawsze myślałam, że mnie to nie będzie dotyczyło, że o ile dieta wegetariańska jest do przyjęcia, bo bez jedzenia mięsa wyobrażam sobie życie, to wegańska na pewno nie. Jak piec bez masła czy jajek? No można, ale co to za smak. O nieużywaniu białego cukru też długo nie chciałam słyszeć, stewia, erytrol czy ksylitol, nie dla mnie, nawet moje kubki smakowe się buntowały.

A teraz? Teraz jestem na diecie wegańskiej, beglutenowej i nie używam białego cukru, co wcale nie znaczy, że nie gotuję tradycyjnie. Kiedy ważniejsza jest dla mnie ciekawa kuchnia jakiegoś regionu, skupiam się na smakach i potrawach, jem i próbuję. Obok tego gotowania jest moja pasja, to słodycze wegańskie, ale nie tylko wegańskie, jednocześnie zdrowe, i tych znajdziecie na blogu sporo, i mam nadzieję, że coraz więcej.



























Składniki:

na blaszkę 20cm x 25cm


masa dyniowa:

200g dyni

100g miękkiego serka sojowego

szczypta soli

1/2 łyżeczki cynamonu, może być więcej

1/2 łyżeczki imbiru w proszku

1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej

2-3 łyżki cukru kokosowego


masa brownie:

200g gorzkiej czekolady

200g mąki orkiszowej jasnej TYP 700

200g cukru kokosowego

2 jabłka, obrane i starte na tarce o średnich oczkach

50g dobrego kakao

100ml oleju kokosowego płynnego

200ml mleka migdałowego





Jak zrobić:

masa dyniowa

dynię obierz ze skórki, pokrój w grubszą kostkę. W garnuszku zagotuj wodę, do gotującej wody wrzuć dynię, gotuj przez około 10 minut, aż przy nakłuciu będzie miękka. Dobrze osusz, a potem zblenduj na papkę, powinno jej być około 200g. Wystudź całkowicie. Kiedy będzie zimna, połącz z serkiem sojowym, dopraw szczyptą soli, imbirem, cynamonem, gałką muszkatołową. Próbuj w trakcie przyprawiania, doprawiaj do smaku, możesz wszystkiego dodać więcej. Dodaj cukier, wymieszaj.

masa czekoladowa

wlej wodę do garnka, 2-3cm, na wierzchu ustaw żaroodporną miskę, nie powinna dotykać wody. Wsyp połamaną czekoladę, trzymaj na średnim ogniu, aż czekolada całkowicie zmięknie, nie mieszaj w trakcie, dopiero kiedy przy dotknięciu łyżką poczujesz, że czekolada jest całkowicie miękka, wymieszaj ją dobrze. Przestudź.

W misce wymieszaj mąkę z solą, kakao i cukrem, dodaj olej kokosowy, mleko migdałowe i starte jabłko, wymieszaj, dodaj roztopioną czekoladę, wymieszaj jeszcze raz, możesz to robić łyżką.

Prostokątną formę wyłóż papierem do pieczenia. Masę czekoladową wyłóż do formy, wyrównaj, na niej ułóż duże kleksy masy dyniowej. Przy pomocy widelca wmieszaj masę dyniową w masę czekoladową, powinna być widoczna na wierzchu.

Piecz w 180' przez około 25-30 minut, wierzch powinien być ścięty, ale środek ciągle wilgotny. Ważne, żeby nie piec za długo, środek ma być wilgotny, pamiętaj o tym.










  


 

czwartek, 14 października 2021

Kofty roślinne z cukinii i ciecierzycy, wegańskie, bezglutenowe

Kofty roślinne robię bardzo często, z różnych warzyw, stosując różne sposoby przyrządzania. Czasami używam warzyw surowych, innym razem je piekę, czasami też podsmażam.

Dzisiaj zrobiłam moje ulubione, z surowej cukinii i gotowanej ciecierzycy (użyłam ciecierzycy z puszki). Są raczej łatwe, chociaż jest z nimi jeden problem, jeżeli sobie z nim poradzicie, okazują się bardzo proste i szybkie.

A jaki jest ten problem? Cukinia. Czy wiecie, że cukinia zajmuje drugie miejsce, po ogórku, pod względem zawartości wody, oba mają blisko 95%, czyli woda stanowi ich podstawową masę. A woda to wróg koft, powoduje, że się rozpadają przy smażeniu; trzeba wody, przynajmniej większej jej części się pozbyć. Po pierwsze trzeba ją odsączyć na sicie, a po drugie, odcisnąć przez czystą szmatkę czy ściereczkę.

Dzisiaj krótko, zbieram się na warsztaty i czas goni. Udało mi się zrobić zaledwie kilka zdjęć tych koft, ale widać na nich, jaki mają kształt i jak pięknie wyglądały po usmażeniu. Zdjęcia zrobiłam po warsztatach, które prowadziłam dwa dni temu, były to warsztaty online dla firmy, pod hasłem "Zdrowe warsztaty", wszystkie dania były wegańskie. Wydaje się, że ta dieta zaczyna dominować w naszych domach, a raczej kuchniach i jest to dobra dieta pod warunkiem, że jest dobrze zbilansowana, musi zawierać tłuszcz i białko, nie może opierać się na węglowodanach, a ten błąd często popełniamy, za dużo mąki i za dużo białego cukru. Kofty świetnie wpisują się w dobrą wegańską dietę, są bogate w błonnik, a ciecierzyca dostarcza ogromnej ilości białka. Podane ze świeżą kolendrą i dipem miętowym smakują obłędnie.






Składniki:

na 8-10 sztuk, w zależności od wielkości


1 średnia cukinia

1 puszka ciecierzycy, odsączonej

1 doniczka świeżej kolendry

oliwa virgin

1 łyżeczka nasion kolendry

1 łyżeczka nasion kuminu

3/4 łyżeczki pieprzu cayenne

2cm korzenia imbiru

2 ząbki czosnku

60g mielonych migdałów


miętowy dip jogurtowy:

1 twardy ogórek

4-5 gałązek mięty

6 dużych łyżek jogurtu sojowego

1 cytryna





Jak zrobić:

na suchej patelni upraż nasiona kolendry i kuminu przez 2-3 minuty, rozetrzyj w moździerzu. Obierz czosnek i imbir ze skórki, drobno posiekaj, na patelni rozgrzej chlust oliwy, podsmaż czosnek i imbir, aż będą złociste, dodaj do moździerza.

Cukinię zetrzyj na tarce o grubych oczkach, umieść na sicie, posyp solą i zostaw najlepiej na pół godziny, aż puści wodę. Potem dobrze odciśnij, a najlepiej odciśnij przez ściereczkę, aż będzie zupełnie sucha.

Odsącz ciecierzycę, zblenduj, połącz z cukinią. Posiekaj łodyżki kolendry, dodaj do cukinii, dodaj też przyprawy z moździerza i wszystkie pozostałe suche przyprawy. Dobrze wymieszaj masę, uformuj średniej wielkości dość grube, najlepiej okrągłe albo podłużne kotleciki, ułóż je na talerzu i schłodź w lodówce przez 30 minut. Na patelni dobrze rozgrzej oliwę, możesz też smażyć na swoim ulubionym oleju, smaż kofty na średnim ogniu przez kilka minut, aż będą złociste; w trakcie delikatnie przewróć kotleciki na drugą stronę.

Dip miętowy:

przekrój ogórek na pół, wydrąż wodnisty środek z nasionami, resztę drobno pokrój. Posiekaj liście mięty, wymieszaj z jogurtem i 2 łyżkami soku z cytryny

Kofty podawaj z porwanymi grubo posiekanymi albo porwanymi liśćmi kolendry i dipem miętowym.






poniedziałek, 11 października 2021

Szarlotka wegańska, bezglutenowa, bez białego cukru, z mąki gryczanej i owsianej, i trochę o glutenie

Długo się przymierzałam do tej szarlotki, w końcu jest, i jestem dumna, jest smakowo i technicznie doskonała.

Wiele informacji o niej zawarłam w temacie posta. Ciasto nie zawiera masła ani jajek, jest z samych dobrych rodzajów mąki, dobrych, czyli idealnych dla bezglutenowców jak ja, do tego, również zgodnie z moją dietą, nie ma w nim białego cukru, użyłam cukru kokosowego, a jeżeli nie jesteś weganinem, możesz w połowie użyć miodu, będzie jeszcze pyszniejsza.

Czy warto jeść gluten, jeżeli nie masz celiakii i wyraźniej alergii na gluten? Zdecydowanie nie. Nie zamierzam się tu wymądrzać, bo teorii co do tego czy gluten szkodzi czy nie jest mnóstwo, i nie mnie decydować, która jest tą właściwą, ale jedno jest pewne, w dzisiejszych czasach zboża są uprawiane inaczej niż kiedyś, pryskane mnóstwem chemikaliów, nie są czyste jak kiedyś. W efekcie czy to zboża, a więc mąka, czy też gluten, mają działanie prozapalne, warto się postarać i unikać pszenicy modyfikowanej bogatej w gluten. Jeżeli nie, używajcie pradawnych gatunków zbóż, jak samopsza, kamut, teff, orkisz, czy płaskurka, te nie zostały zmodyfikowane w ciągu ostatnich kilkuset lat, mają mniejsze ziarno, ale lepszy skład, jednocześnie mniej glutenu, a dodatkowo jest on mniej agresywny, łatwiej strawny i rzadziej wywołuje dolegliwości. 

No i ta szarlotka wpisuje się w dobrą dietę idealnie, sami zobaczcie listę składników.




















ciasto:

spód i kruszonka

na blaszkę o średnicy 24-25cm

160g mąki owsianej

150g mąki gryczanej

130g oleju kokosowego

duża szczypta soli

duża szczypta cynamonu

duża szczypta kardamonu

3/4 łyżeczki proszku do pieczenia

2 łyżki mielonego siemienia lnianego wymieszanego z 3 łyżkami letniej wody (duże jajko wegańskie), po wymieszaniu zostaw na ok. 10 minut aż spęcznieje

2-3 łyżki cukru kokosowego


3-4 łyżki powideł bez cukru na spód

2-3 łyżki mielonych migdałów


8 jabłek, obranych, pokrojonych w plasterki

4-5 łyżek cukru kokosowego albo 3-4 łyżki miodu

mała szczypta soli

cynamon, kardamon, więcej niż do spodu

2-3 łyżki płatków migdałowych







Jak zrobić:

spód:

wymieszaj obie mąki z suchymi składnikami, cukrem też, dodaj olej kokosowy, rozetrzyj z suchymi składnikami na kruszonkę, dodaj siemię lniane, szybko zagnieć zwarte ciasto. Zawiń w folie spożywczą, włóż do lodówki na 20 minut.

W tym czasie przygotuj jabłka; włóż je do garnka, podgrzewaj z cukrem na małym ogniu, aż się rozpadną i oddadzą sok, zwiększ ogień i gotuj, aż płyn się zredukuje, przez około 10 minut. W trakcie dodaj przyprawy, wymieszaj. W jabłkach powinny zostać części owoców.

Formę wyłóż papierem do pieczenia. Wyjmij ciasto, podziel na dwie części, połowę włóż do lodówki, drugą połowę rozwałkuj na placek, najlepiej przez folię, przenieś go do formy, wylep spód i boki. Nakłuj spód w kilku miejscach, włóż do zamrażalnika na 15 minut, ma być zamrożony na kość. Wyjmij i piecz w dobrze nagrzanym piekarniku do180' przez 15-20 minut, aż będzie delikatnie złocisty na krawędziach.

Wyjmij, na spodzie rozłóż powidła, posyp je mielonymi migdałami, na nich rozłóż warstwę jabłek. Drugą połowę ciasta zagnieć z płatkami migdałowymi, pokrusz ciasto w grubych kawałkach na jabłkach. Piecz w 180' przez około 35-40 minut, aż kruszonka się zarumieni.

Gotowe! Można jeść ciepłe, z lodami czy posypane cukrem pudrem...jak lubicie.











sobota, 9 października 2021

Pasztet z cukinii i jaglanki z orzechami, wegetariański, bezglutenowy

 Chodził za mną od dawna, jakiś pasztet warzywny, aż w końcu nadszedł ten moment. Kiedy znalazłam cukinię, która czekała bardzo długo na swoją chwilę, decyzja zapadła. Głównym składnikiem jest właśnie cukinia, a zagęściłam pasztet i dodałam mu masy kaszą jaglaną ugotowaną; można dodać bułkę tartą albo kaszę mannę, ja trzymam się diety bezglutenowej, stąd kasza jaglana. 

Pasztet smakuje przepysznie, jest w nim mnóstwo przypraw, ponieważ ani cukinia ani kasza jaglana nie mają wystarczająco wyrazistego smaku, trzeba je mocno podkręcić; dodałam różne rodzaje pieprzu, tak w ogóle to nie wyobrażam sobie gotowania bez niego, kumin, curry, paprykę słodką, no i sól, całkiem sporo, tyle potrzebował. Możecie składniki wymieniać, bawić się nimi, najważniejsze, żeby Wam smakował, zróbcie z tych warzyw, które lubicie najbardziej. Ja bardzo lubię orzechy i pestki, dodałam garść posiekanych orzechów włoskich. A z czym go jeść? Można z sałatą i pieczywem, można też potraktować pasztet jak mięsny i dodać do niego chrzan, musztardę czy majonez.

Zrobienie pasztetu nie jest trudne, najtrudniejszym etapem jest starcie cukinii, a potem dobre odsączenie jej, a cukinia, jak wiecie, wody ma całe mnóstwo. Pasztet trzeba przechowywać w lodówce, wytrzyma przez 3-4 dni, i ciągle będzie smakował doskonale. 

















Składniki:

na średniej wielkości formę podłużną keksówkę


cukinia - 1 bardzo duża albo 3 średnie

1 cebula czerwona

1 średnia marchew

3 duże ząbki czosnku

duży chlust oliwy

3/4 kubka kaszy jaglanej

1 pęczek natki pietruszki, drobno posiekanej

3 duże jajka albo 4 małe

1 łyżeczka czarnego pieprzu, 1 łyżeczka pieprzu cayenne, 1 łyżeczka papryki ostrej, 1 łyżeczka kuminu, 1 duża łyżeczka kurkumy, 1 łyżeczka curry

garść orzechów włoskich, posiekanych

2-3 łyżki mielonych migdałów, do posypania wierzchu przed pieczeniem




Jak zrobić:

zacznij od ugotowania kaszy jaglanej: opłucz ja bardzo dobrze na sicie, aż woda będzie czysta. Przełóż do garnka, zalej 1 kubkiem wody, doprowadź wodę do wrzenia, zamieszaj i zmniejsz ogień, przykryj i gotuj pod przykryciem przez około 15 minut, aż kasza wchłonie całą wodę. Zostaw pod przykryciem i zabierz się za przygotowanie warzyw.

Umytą cukinię zetrzyj na tarce o dużych oczkach, cebulę obierz i zetrzyj na tarce o małych oczkach. Umieść warzywa w misce, dodaj 2 łyżeczki soli, wymieszaj i zostaw na 30-40 minut, aż cukinia puści soki. Przełóż warzywa na sito, odciśnij bardzo dobrze z soku.

Dodaj startą marchewkę, czosnek przeciśnięty przez praskę, chlust oliwy, natkę pietruszki, orzechy, przestudzoną kaszę i jajka. Dodaj wszystkie przyprawy, spróbuj, dopraw do smaku.

Formę wyłóż papierem do pieczenia, masę przełóż do formy, wyrównaj wierzch. Posmaruj oliwą i posyp mielonymi migdałami, możesz udekorować orzechami. Piecz w 180' przez ponad godzinę, aż wierzch i brzegi będą rumiane.














czwartek, 7 października 2021

Placek jesienny ucierany ze śliwkami, wegański i bezglutenowy, bez białego cukru

 Wegańskie potrawy, słodycze i desery stały się w mojej kuchni chlebem powszednim. Początkowo były to eksperymenty albo przepisy na zamówienie, ale w krótce okazało się, że to dieta, której cała rodzina, no może z małymi wyjątkami, musi przestrzegać.

Postawię taką śmiałą tezę: jeżeli dobrze gotujesz potrawy tradycyjne, poradzisz sobie bez problemu z daniami i wypiekami wegańskimi. W potrawach wegańskich często zapomina się o dobrym doprawieniu przyprawami, a przede wszystkim solą. O soli wkrótce napiszę, to trudny temat, jest ciągle dyskutowany na warsztatach, nie bez powodu; uczestnicy mało solą, za mało, w efekcie dania są bez smaku i nie pomogą pozostałe przyprawy, sól to baza, która podnosi smak. Kiedy zachęcam do dodania więcej soli, słyszę najczęściej, ale ja mało solę. Dobrze, rozumiem, ale czy lubisz jedzenie bez smaku? A co z innymi, gotujesz dla grupy. Napiszę w najbliższym czasie o soli, o mitach, i dlaczego powinniśmy solić i to dobrze, solą szarą, grubą, najlepiej morską, ja uważam, że również kłodawską.

Z bezglutenowymi wypiekami jest trochę trudniej, ponieważ mąki bezglutenowe zachowują się zupełnie inaczej, nie wszystko z nich się udaje. Z moich prób wynika, że bardzo dobrze sprawuje się mąka owsiana, której dzisiaj użyłam. Użyłam proszku do pieczenia, bez niego ciasto ze świeżymi owocami byłoby zakalcem. Zastosowałam cukier kokosowy, ten lubię najbardziej, ale ksylitol czy inne zamienniki też będą dobre. Tłuszcz, którego użyłam to olej kokosowy, dodałam też sok z cytryny, no i mleko roślinne, migdałowe. 

Nie wiem, czy zdjęcia oddają apetyczność placka ze śliwkami, jeżeli mi się nie udało, to wierzcie na słowo, placek jest pyszny, uważam, że lepszy od niejednego drożdżowego. Jest wilgotny, smakuje orzechami za sprawą cukru kokosowego, migdałami - to mleko i mąka migdałowa, piernikowo, to dzięki cynamonowi i kardamonowi. Cudowne jesienne ciasto. 





















Składniki:

na blaszkę 27cm x 22cm


2 kubki mąki owsianej

1/2 kubka mąki migdałowej

1/2 kubka cukru kokosowego

2/3 łyżki proszku do pieczenia albo sody oczyszczonej

duża szczypta soli

1/3 łyżeczki cynamonu mielonego (jeżeli lubicie użyjcie więcej)

1/3 kardamonu (jak wyżej)


1/3 kubka oleju kokosowego roztopionego

2 duże łyżki soku z cytryny

1 łyżeczka esencji waniliowej 

1 kubek mleka roślinnego, ja użyłam migdałowego


400g śliwek, umytych, bez pestek, połówek




Jak zrobić:

wymieszaj suche składniki w średniej misce. W osobnej, mniejszej, wymieszaj mokre, dodaj do suchych, dobrze wymieszaj całość. Dodaj 3/4 połówek śliwek i wymieszaj.

Blaszkę wyłóż papierem do pieczenia, wyłóż do niej ciasto, na wierzchu ułóż połówki śliwek, dowolnie. Piekarnik rozgrzej do 180' i piecz placek przez około 40 minut, aż będzie lekko złocisty, delikatnie popęka, a patyczek będzie suchy. Odczekaj kilka minut, wyłóż go na kratkę do ostygnięcia. Możesz podawać posypany cukrem pudrem i posiekanymi migdałami, ale i bez nich smakuje doskonale. 







poniedziałek, 4 października 2021

Pastel de Nata, najsłynniejsze portuglaskie ciasteczka z kremem budyniowym

Pastel de Nata, albo pastel de Belem, bo stamtąd, dokładnie z klasztoru Hieronimitów w Belem mieszczącego się na zachód od Lizbony, pochodzi przepis na te niesamowite ciasteczka. Są jak marka, jak symbol Portugalii. Można je kupić wszędzie, szczególnie w Lizbonie czy Porto w każdej piekarni czy cukierni, A ich początki sięgają XVIII wieku, natomiast historia powstania jest niezwykle barwna.

Zakonnicy i zakonnice sami robili pranie, a przy braku środków takich jak detergenty czy innych powodujących usztywnienie tkanin, bo pamiętajmy, że w tamtych czasach powłoki na pościel czy koszule dobrze wyprane były sztywne i szeleszczące, używali białek jaj do tego celu, do krochmalenia odzieży. Zostawało więc dużo żółtek, a żeby się nie marnowały zakonnicy wymyślili sposób na ich wykorzystanie - zaczęli ich używać do robienia deserów. I tak powstała receptura na ciasteczka z kremem żółtkowym, pilnie strzeżona, Zakonnicy sprzedawali ciasteczka, żeby zapewnić klasztorowi dochód, a kiedy klasztor został zamknięty w 1834 roku, recepturę sprzedano biznesmenowi z Brazylii, właścicielowi Fabrica de Pasteis de Belem, która powstała w 1837 roku, ciągle działa i jest najlepszym miejscem do skosztowania tego specjału. Receptura i nazwa są opatentowane, właścicielem w dalszym ciagu jest rodzina Domingosa Rafaela Alvaresa, oryginalne ciastka pastel de Belem sprzedaje się w pobliżu klasztoru, stąd ich nazwa.

Można je oczywiście kupić w w innych miejscach, będą smakowały i wyglądały podobnie, ale przepisy się różnią od pierwowzoru. Wszystkie z pewnością łączy nuta cynamonu w rozpływającym się w ustach kremie, kruchy, a właściwie francuski spód o listkowanej strukturze, no i lekko przypalony czy skarmelizowany wierzch.

Przepis nie jest trudny, jest kilka etapów, ale każdy nawet amator jest w stanie wykonać. Ja użyłam gotowego ciasta francuskiego, bo wykonanie go jest czasochłonne, ale jeżeli umiecie je zrobić sami, to oczywiście będzie smaczniejsze.

















Składniki:

na 18-20 babeczek

1 1/2 opakowania ciasta francuskiego

30g mąki pszennej TYP 450 lub 500

250ml mleka 2.5 albo 3.2%

1/2 laski cynamonu

200g cukru

125ml wody

4 duże żółtka albo 5 mniejszych

skórka z 1/3 cytryny, w całości


masło do nasmarowania foremek

cukier puder do posypania, cynamon do posypania







Jak zrobić:

rozmrożone ciasto francuskie rozwiń, wyjmij papier, a następnie zwiń w rulon. Pokrój ciasto z 1 opakowania na 12 kawałków o grubości 2.5cm. Jeden kawałek to będzie spód do 1 ciastka, czyli będziecie ich potrzebować 18-20.

Do pastel de Nata będziesz potrzebować foremek do babeczek, a ja użyłam formy do muffinek z 16 otworkami niezbyt głębokimi, ok. 3-4cm. Po upieczeniu pierwszej porcji jeszcze raz natłuściłam otworki i zrobiłam jeszcze kilka ciasteczek.

Spód foremek czy formę do mufinek nasmaruj dokładnie masłem. Porcje ciasta włóż do każdego otworka jedną, dociskając kciukami wylep każdy otwór ciastem, boki również.

Do miski wsyp 30g mąki pszennej, wlej połowę mleka czyli 125ml, dokładnie wymieszaj. 

Pozostałą połowę mleka wlej do niewielkiego garnka, wrzuć do niego pól laski cynamonu i skórkę z cytryny obraną z 1/3 owocu, postaw na ogniu i podgrzewaj, mieszając, aż się zacznie gotować. W międzyczasie do drugiego niewielkiego garnka wlej 125ml wody, wsyp 200g cukru, postaw na średnim ogniu i podgrzewaj mieszając od czasu do czasu.

Kiedy mleko zacznie się gotować, wlej mleko wymieszane z mąką, mieszaj aż masa zgęstnieje i odstaw.

Rozgrzej piekarnik do 250'.

W garnku z wodą i cukrem, cukier powoli zaczyna się rozpuszczać, kiedy woda zrobi się przejrzysta i zacznie gotować, zmniejsz ogień, zostaw gotujący syrop na 3 minuty. Wlej gotowy syrop z cukru do zgęstniałej masy z mleka, wlewaj powoli, cienkim strumieniem, cały czas mieszając. Przecedź powstałą masę przez sito do innego naczynia, trzeba się pozbyć cynamonu, skórki z cytryny i grudek z mąki.

Do masy dodaj żółtka, mieszaj w trakcie, krem musi być gładki.

Przelej krem do przygotowanych wcześniej foremek; masa będzie się gotować i podnosić, a ciasto kurczyć, nie wlewaj jej zbyt dużo bo się będzie wylewać, najwyżej do 2/3.

Piecz na środkowym poziomie przez 16-17 minut, ale już po 15 minutach możesz je sprawdzać. Góra powinna bąbelkować i być mocno przypieczona. Moja nie była, ale to wina piekarnika, jestem już w posiadaniu nowej kuchenki, za chwilę będę miała zainstalowaną, wtedy będą idealne. Ciasto powinno być wypieczone ale nie spalone.

Po upieczeniu ciastka muszą chwilę odstać w formie, około 10 minut, wtedy krem opadnie, a ciastka wyjmujemy z formy. Przed podaniem posypujemy cynamonem i cukrem pudrem.











 


sobota, 2 października 2021

Tarta gryczana z gruszkami i kremem waniliowym, wegańska, też bezglutenowa

Czy ciasta wegańskie mogą być konkurencyjne dla tych tradycyjnych? Oczywiście, że mogą, pod warunkiem, że są robione według dobrych, sprawdzonych przepisów.

Taka właśnie jest tarta, którą proponuję dzisiaj. Próbowałam, kombinowałam i jest. 

Gryczano orkiszowy spód do tarty ma doskonałą fakturę, jest kruchy i chrupiący, lepszy od tradycyjnego z mąki pszennej i masła. Smakuje ciekawie, orzechowo, jest w nim głębia, jedząc odkrywasz kolejne pokłady. Spód można zrobić całkowicie z mąki gryczanej, jeżeli ma być bezglutenowy. Dodanie mąki orkiszowej łagodzi lekką goryczkę i tępy smak gryki, powoduje, że w smaku spodu pojawia się maślana łagodna nuta. 

Tyle o spodzie. Znacznie większym wyzwaniem było zrobienie wegańskiego kremu. Można, oczywiście, ułożyć owoce bezpośrednio na podpieczonym spodzie, podpiec całość delikatnie i podawać posypane cukrem pudrem i płatkami migdałów, też będzie pysznie. Ale tu właśnie chodzi o krem, i to waniliowy, imitujący krem na bazie jajek. Wszyscy go kochają, warto więc się trochę wysilić i zrobić tartę absolutnie najlepszą. Jeżeli będziecie się trzymali przepisu, krem uda się z całą pewnością. 

Zdjęć zrobiłam niestety niewiele, nie zdążyłam, tarta zniknęła błyskawicznie, zróbcie ją, a sami zobaczycie.















spód:

forma okrągła o średnicy 27-28cm


130g mąki orkiszowej jasnej TYP 700

100g mąki gryczanej (w wersji bezglutenowej 230g gryczanej)

20g mąki ziemniaczanej

130g oleju kokosowego

duża szczypta soli

zimna woda - w zależności od potrzeby


krem:

1 kubek nerkowców, namoczonych co najmniej 2 godziny wcześniej

1/2 kubka mleka roślinnego

3 łyżki soku z cytryny

ziarna wanilii z 1 laski

2 łyżki mąki ziemniaczanej

2 łyżki oleju kokosowego

syrop z agawy albo syrop klonowy, albo połączenie obu, ilość w zależności od tego, jak słodki ma być krem

szczypta soli


2-3 gruszki obrane ze skórki, pokrojone na kawałki

garść borówek 

2-3 łyżki cukru kokosowego

1/4 - 1/3 łyżeczki kardamonu

2-3 łyżki soku z cytryny

liście mięty, posiekane





Jak zrobić

spód:

wymieszaj obie mąki, mąkę ziemniaczaną i sól, dodaj olej kokosowy, rozetrzyj z mąką, dodaj odrobinę zimnej wody i szybko zagnieć w miarę gładkie, elastyczne ciasto. Zawiń je w folię spożywczą, włóż do lodówki na 25-30 minut.

Formę do tarty wyłóż papierem do pieczenia. Ciasto rozwałkuj na papierze przez folię, przenieś razem z papierem do formy, wylep nim spód dokładnie, razem z brzegami. Nakłuj w kilku miejscach, włóż do zamrażalnika na 20 minut, aż całkowicie zamarznie, tak, że nie można w ciasto wcisnąć palca. Piecz w dobrze rozgrzanym do 190' piekarniku przez 20-25 minut, aż będzie złocisty.

W międzyczasie w misce wymieszaj owoce z sokiem z cytryny i przyprawami, za wyjątkiem cukru.

Orzechy nerkowca odsącz, osusz dobrze i zblenduj na gładką masę. Dodaj pozostałe składniki i dobrze ubij mikserem na puszystą masę.

 Ułóż odsączone owoce na podpieczonym spodzie, posyp cukrem kokosowym. Wylej masę kremową na owoce, posyp połową liści mięty, piecz w 180' przez około 20-25 minut, aż krem będzie złocisty i ścięty. Przed podaniem tarta musi całkowicie wystygnąć. Posyp ją dodatkowo liśćmi mięty i posiekanymi migdałami blanszowanymi (opcjonalnie).