Zaczęłam myśleć o wigilijnych potrawach i postanowiłam popracować nad dobrym i prostym przepisem na pierogi, a właściwie na ciasto na nie. Z farszami radzę sobie doskonale, ale dobry przepis na ciasto to dla mnie ciągle tajemnica. Na szczęście chyba mogę powiedzieć, że to była tajemnica, bo po wypróbowaniu przepisu Ewy, łatwego i szybkiego, jestem spokojna o pierogi wigilijne.
Pierogi zrobiłam z farszem nie do końca świątecznym, ale bardzo dobrym; tak dobrym, że zdjęcia udało mi się zrobić w ostatniej chwili, kiedy były już na patelni.
PIEROGI Z DYNIĄ, RICOTTĄ I SEREM GRUYERE
Składniki:
ciasto na pierogi:
220g mąki
4 łyżki oliwy z oliwek
4 łyżki wody
sól
farsz:
2 dość grube plastry dyni, wydrążone i pokrojone na duże kawałki
około 200g serka ricotta
1/2 opakowania serka bryndza
kawałek sera Gruyere, startego na tarce o grubych oczkach
sól, pieprz
Jak zrobiłam:
ciasto na pierogi:
1. W mące ze szczyptą soli zrobiłam dołek, wlałam do niego oliwę i lekko rozmieszałam. Potem dolewałam po łyżce wody i dalej mieszałam. Kiedy zużyłam już całą wodę, zaczęłam wyrabiać ciasto. Wyrabiałam, aż było gładkie i elastyczne. Jeżeli jest trochę za suche, można dodać odrobinę wody podczas wyrabiania.
2. Ciasto podzieliłam na dwie części, żeby było łatwiej rozwałkować, każdą osobno, na jak najcieńsze placki. W plackach wykrawałam spore kółka. W dużym garnku zagotowałam wodę z odrobiną soli.
farsz:
1. Pokrojoną dynię posypałam lekko solą i pieprzem i usmażyłam na patelni z 2 łyżkami oliwy. Kiedy zrobiła się miękka, a trwało to kilka minut, o tej porze roku dynie łatwo się rozgotowują, rozgniotłam ją widelcem na papkę. Ostudziłam.
2. Dodałam ser ricotta, kremową bryndzę a potem starty ser Gruyere. Wszystko wymieszałam na gładką masę. Jeszcze trochę doprawiłam.
3. Na krążki ciasta nakładałam po łyżce farszu i dokładnie zlepiałam brzegi. Wrzucałam na gotującą wodę i gotowałam około 2 minuty od wypłynięcia.
Pierogi smakują doskonale polane oliwą z dodatkiem jogurtu greckiego.
Co do farszu, można wymieniać składniki; nie trzeba używać serka ricotta, tłusty ser twarogowy też będzie dobry. Podobnie z serem gruyere, może to być każdy inny, ostry w smaku, ser żółty.
A do pierogów świątecznych można zrobić tradycyjny farsz grzybowy, ziemniaczany czy z kapusty kiszonej, oczywiście.
świetny pomysł na farsz! sam smak i do tego kolor piękny :) chciałoby się spróbować!
OdpowiedzUsuńmiło słyszeć! a pamiętasz ile razy żegnałam się z dynią?:)
OdpowiedzUsuńz niej tak ciężko ostatecznie zrezygnować! :D
UsuńNo to może okaże się, że moja niechęć znowu zostanie przezwyciężona ;p.
Usuńjestem pewna, że byś ją pokochała po zjedzeniu tych pierożków!
Usuńobłędne! zjadłabym te pierożki, jeszcze Gruyere, który uwielbiam!
OdpowiedzUsuńja też! znaczy Gruyere!
UsuńTeż w ten weekend lepiłam pierogi :) twoje wyglądają przepysznie!
OdpowiedzUsuńJejku, już wyobrażam sobie, jak muszą smakować. Przy takich pomysłach na dynię cieżko sobie wyobrazić ostateczne pożegnanie się z nią ;)
OdpowiedzUsuńOryginalny farsz:) Muszą smakować wybornie!
OdpowiedzUsuńMaju! Wspaniałe - zdjęcia i pierogi! Uwielbiam dyniowe nadzienie!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
dziękuję Aniu! bardzo mi miło. dynię bardzo lubię we wszystkich smakach właściwie, i na słono i na słodko..szkoda, że już się kończy sezon dyniowy. pozdrawiam również! :))
UsuńMaju, sprawdź proszę u mnie moje pierogi i ciasto z kefiru. Dla mnie to jest najlepsze ciasto i Ci którzy zaczęli robić innego już nawet nie próbują;-)
OdpowiedzUsuńJa robię z dynią i twarogiem. Są tak słodkie, że istnieje ryzyko podania ich ze śmietanką i cukrem ;)
OdpowiedzUsuńprzy moim farszu tez istnieje to zagrożenie, bo dynia jest po prostu pyszna:)
Usuńoj zjadłabym, uwielbiam farsz dyniowy...
OdpowiedzUsuńwyglądają bardzo smacznie :)
Zasadzam się na pierożki od dawna. Tylko na takie z kaszą i grzybami, bo nie można ich już dostać w sklepie.
OdpowiedzUsuńtakich jeszcze nie robiłam, ale robiłam naleśniki, wcześniej ma blogu są, z farszem z kapusty i kaszy gryczanej; bardzo dobre! pozdrawiam:)
UsuńPewnie smakuja niesamowicie.Uwielbiam pierogi
OdpowiedzUsuń