Ci, którzy śledzą mojego bloga wiedzą, że lubię klimaty żydowskie, przede wszystkim kulinarne, ale nie tylko; perspektywa święta bardzo mnie ucieszyła.
Niestety, pogoda zupełnie, ale to zupełnie nie dopisała. A jednak, nawet w strugach deszczu impreza się udała. Można było poczuć atmosferę i koloryt żydowski. Ulica, zamknięta na dzisiaj dla ruchu samochodowego, zapełniła się stolikami, stoiskami wystawionymi przez kafejki z tej ulicy pełnymi przysmaków żydowskich, ludźmi, muzyką żydowską i parasolami.
A ja jestem szczególnie dumna, bo miałam swój wkład w to święto; moja żydowska babka czekoladowa, czyli krantz cake, była wystawiona przez Czekolada Cafe i cieszyła się powodzeniem i sprzedała się doskonale.
Moja żydowska babka czekoladowa, czyli krantz cake. |
Na ulicy królowały bajgle z przeróżnymi nadzieniami, z wątróbką, łososiem czy szynką. Był też hummus, wino, słodkości.
Ale podstawą był dobry parasol! Koncert muzyki żydowskiej w deszczu..
gratulacje! gdybym była też skusiłabym się na Twoją babkę :D no i na bajgla z łososiem :>
OdpowiedzUsuńdzięki! bajgle też były pyszne, jadłam z wątróbką:)
UsuńNo, no Maju - gratulacje:-)!
OdpowiedzUsuńdziękuję!
Usuń