wtorek, 1 lipca 2014

morelowe crumble z chałwą

Dla mnie kolor lata to przede wszystkim kolor morelowy, najpiękniejszy.
Nawet paznokcie maluję na kolor zbliżony do morelowego, i tak do końca lata, a potem zmieniam go na kolor jesieni, czyli zbliżony do koloru oberżyny.
Ale nie o paznokciach miało tu być, miało być o morelach.
Latem im prościej tym lepiej. A jaki jest najprostszy deser letni, oprócz lodów? Crumble z owocami, no i właśnie z lodami.
Cieszę się latem, czasem wolnym, pogodą, a snując się w letnim nastroju po mieście znalazłam kilkanaście lodziarni, a w każdej mnóstwo amatorów lodów. Wydaje się, że rynek na ten produkt jest nienasycony. To cieszy, bo lodziarnie to klimat lata i wakacji.
Te miejsca tylko oglądam, bo nie lubię lodów. Dacie wiarę? Czy to możliwe, żeby nie lubić lodów? A jednak.
Wracając do crumble, u mnie lodów do niego się nie podaje. Jest za to chałwa, a tę kocham.






Składniki:

owoce:

około 300g moreli - 7 - sztuk
kilka łyżek cukru brazowego
szczypta soli
1/2 łyżeczki kardamonu
1 łyżeczka startej skórki z cytryny
1 łyżka soku z cytryny


kruszonka:

100g miękkiego masła
200g mąki orkiszowej
100g cukru pudru
1 żółtko
1 cukier wanilinowy

50g chałwy pistacjowej, pokruszonej
płatki migdałowe, do posypania






Jak zrobiłam:

1.   Owoce pokroiłam na szóstki i w misce wymieszałam ze wszystkimi dodatkami. 

2.   Składniki na masę zagniotłam i uformowałam kawałki kruszonki. Włożyłam do lodówki na około 20 minut.

3.   Owoce ułożyłam w naczyniu żaroodpornym. Posypałam kruszonką i chałwą. Piekłam przez 20 - 25 minut w temperaturze 180'C, aż kruszonka się przyrumieniła. Posypałam płatkami migdałów.






Crumble najlepszy jest jeszcze gorący. Był gorący kiedy robiłam zdjęcia, trudno było mi zapanować nad chęcią pochłonięcia go, tak pachniał.
Lody są świetnym dodatkiem do niego, najlepiej waniliowe albo śmietankowe.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza