Pokazywanie postów oznaczonych etykietą burak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą burak. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 sierpnia 2019

pita filo z nadzieniem z buraka pieczonego, szpinaku i sera feta

Bardzo lubię oglądać program Mikołaja Reja, w którym podróżuje po Polsce i odkrywa specjalności regionalne, niesamowite dania, zupełnie nieznane, a szkoda, bo fantastyczne.
W jednym z nich odwiedził Greka mieszkającego w Polsce, który przyrządził pitę - przy okazji dowiedziałam się, że pita to nie tylko płaski chlebek grecki ale również rodzaj placka - z nadzieniem z pora i fety.
A ja szukałam własnie pomysłu na wykorzystanie moich upieczonych dzień wcześniej buraków. Pita tak mi się spodobała, że nawet nie doczekałam końca programu, popędziłam do kuchni, żeby rozmrozić ciasto filo, a w międzyczasie zrobić nadzienie.
Tak  dobrej pity jeszcze nie jadłam, i myślę, że będę ją robić często tej jesieni i zimy, bawiąc się składnikami nadzienia, ale zachowując buraka jako podstawę. Burak daje nadzieniu nie tylko przepiękny kolor, ale świetny smak, trochę ziemisty, ale jednocześnie słodko winny, dobrze łączy się z innymi warzywami i serami. O walorach zdrowotnych tego warzywa nie będę się już rozpisywać, wszyscy je znamy, a kulinarnie to chyba jedno z ciekawszych warzyw.



















składniki:

na blaszkę albo naczynie żaroodporne 24 x 33cm

1 opakowanie ciasta filo  ( 8-9 arkuszy )
100g masła klarowanego

4 średnie buraki
1 średnia cebula czerwona, pokrojona w kostkę
300g świeżego szpinaku baby
250g sera greckiego Feta
1 pęczek koperku
sól, pieprz
oliwa do smażenia








jak zrobić:



rozgrzej piekarnik do 200’, umyj buraki, zawiń w folię aluminiową, piecz przez około 40-60 minut, aż będzie można wkłuć w nie widelec, ale ciągle będą lekko twardawe. Kiedy wystygną obierz ze skórki i zetrzyj na tarce o grubych oczkach.
Na patelni rozgrzej 2-3 łyżki oliwy, lekko usmaż cebulę, dodaj szpinak – jeżeli liście są duże, trochę je posiekaj, smaż chwilę, mieszając, aż liście zwiędną, a woda odparuje. Zdejmij z ognia, dodaj pokruszoną fetę, wymieszaj, a na końcu dopraw solą i pieprzem.
Naczynie wysmaruj masłem, ułóż w nim arkusz ciasta filo tak, żeby jego brzegi zwisały poza formę. Przy pomocy pędzla natłuść ciasto na spodzie masłem, nałóż kolejny arkusz, jego brzegi powinny zwisać z przeciwnych końców, znowu nasmaruj masłem, nałóż kolejny, też go nasmaruj. Nałóż połowę nadzienia równiutko, przykryj arkuszem ciasta, tym razem zmarszcz go jak harmonijkę. Nasmaruj masłem, ułóż w ten sposób 3 arkusze, każdy pokrywając masłem. Nałóż resztę nadzienia, wyrównaj, przykryj arkuszem ciasta, ponownie nasmaruj masłem, i jeszcze jednym, ciągle powtarzaj smarowanie masłem. Teraz zawiń brzegi ciasta do środka, żeby przykryć wierzch. Ostatni raz natłuść masłem, wstaw do piekarnika rozgrzanego do 180’ i piecz przez około 30 minut, aż wierzch będzie złocisty.
Podawaj na ciepło, najlepiej z dobrą sałatą.









środa, 18 kwietnia 2018

marchewkowy pudding z chia i owocami

Tradycyjnie już, z wiosną myślę, jak większość chyba, o zdrowej diecie. I chociaż nie przepadam za niskokalorycznymi potrawami, za liczeniem kalorii, wolę zdecydowanie spalić kalorie na treningu, a potem zjeść czekoladę, to jednak niektóre zdrowe desery są doskonałe i z powodzeniem zastępują słodycze.
Deser marchewkowy z chia zdecydowanie do takich należy. To przepis, który w zeszłym  roku w maju zrobiłam dla Biokuriera, a którym teraz dzielę się nim na blogu.
Do wartości odżywczych chia chyba już nikogo przekonywać nie trzeba, a jak smakują, przekonajcie się sami, ja je szczególnie lubię z mlekiem kokosowym. Po zalaniu mlekiem i sokiem, może być też z buraka, nasiona pęcznieją bardzo szybko, dają przyjemne uczucie sytości, no i świetnie działają na przewód pokarmowy.













czas przygotowania: 20 minut plus czas chłodzenia około 2 godz.

składniki:
na 5 porcji – naczynia 200ml

145g nasion chia
420ml świeżego soku z marchwi - może być też z buraka
250ml mleka kokosowego
1 duża łyżka miodu
½ łyżeczki cynamonu
½ łyżeczki kardamonu
 polewa:
90g serka kremowego typu Philadelphia
1 łyżka miękkiego masła
60g mielonych orzechów włoskich
1 łyżeczka soku z cytryny
szczypta soli

garść orzechów pistacjowych, posiekanych, do posypania - opcjonalnie
garść owoców, do posypania


jak zrobić:
wymieszaj chia z sokiem z marchwi czy buraka, z mlekiem kokosowym, wszystkimi przyprawami i miodem, odstaw do spęcznienia na 10 – 15 minut. Po tym czasie, rozłóż równo do pięciu 200ml szklanek czy miseczek, najlepiej z przezroczystego szkła, bo barwa puddingu jest piękna, odstaw. Przygotuj polewę: wymieszaj, najlepiej mikserem, wszystkie składniki na gładką masę. Pokryj nią pudding w naczyniach, wstaw do lodówki na około 2 godz., żeby dobrze zastygła. Przed podaniem posyp posiekanymi pistacjami, a na końcu owocami.

   




sobota, 28 października 2017

ciasto buraczano imbirowe

Już chyba wszyscy, nawet ci o najbardziej tradycyjnych upodobaniach kulinarnych, pokochali słodkie ciasta z surowymi warzywami. Marchewkowe to dzisiaj klasyk, nikogo nie trzeba do niego przekonywać, czekoladowo burczane podobnie, ma rzesze wielbicieli. Jestem pewna, że podobnie będzie z buraczano imbirowym.
Burak to moje ulubione warzywo, w ciastach sprawdza się doskonale, podobnie jak marchew, daje jednak zupełnie inny smak i teksturę. Dodanie warzyw sprawia, że ciasta długo zachowują świeżość i wilgotność.
Połączenia buraka z imbirem to kolejne odkrycie, bardzo trafiona kombinacja, inspiracja, już nie pierwsza, pochodzi z bloga David'a Lebovitz'a, mojego ulubionego bloggera. Ciasto wykończyłam masą z białego serka Twój Smak, wanilii i cukru pudru, całość jest doskonała, dziękuję David.
















składniki:

na blaszkę kwadratową 20x20cm

100g kandyzowanego imbiru, pokrojonego na małe kawałki
200g mąki pszennej
150g cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
1/4 łyżeczki soli
270g surowego buraka, startego na tarce o grubych oczkach
skórka starta z 1 pomarańczy
100g orzechów włoskich, uprażonych na suchej patelni i posiekanych
2 duże jajka o temp. pokojowej
60g jogurtu greckiego
125ml oleju słonecznikowego

masa:

160g białego serka typu Philadelphia, ja używam

Twój Smak
150g cukru pudru, przesianego
1/2 łyżeczki naturalnego ekstraktu z wanilii
70ml śmietany kremówki 30%








jak zrobić:

w misce wymieszaj mąkę, cukier, proszek do pieczenia, sodę i sól. Dodaj starte buraki, skórkę z pomarańczy, orzechy i imbir, ale nie mieszaj jeszcze.
Osobno wymieszaj jajka, jogurt i olej słonecznikowy, wylej na suche składniki, wymieszaj łyżką. 
Wyłóż do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia i piecz w 180'C przez około 40-50 minut, do suchego patyczka.
Wyjmij ciasto z piekarnika, zostaw w blaszce przez około 30 minut, potem wyjmij na kratkę i wystudź do końca. 
Ubij biały serek mikserem, aż będzie gładki, dodaj cukier, ubijaj, potem śmietanę i wanilię, ubijaj jeszcze przez 1 minutę na wysokich obrotach, żeby masa trochę zgęstniała. Pokryj nią wierzch ciasta, równo rozprowadź, masa zesztywnieje po 2-3 godzinach prawie całkowicie.










czwartek, 15 czerwca 2017

chłodnik z botwiny, łatwy i szybki

Nie mogę powiedzieć, żeby chłodnik był moją ulubioną zupą, bo nie jest. Wystarczy jednak, że ktoś o nim wspomni, albo zobaczę apetyczne zdjęcie w magazynie kulinarnym, i natychmiast dopada mnie nieodparta ochota na litewski czy jakikolwiek inny, najchętniej jednak taki zwykły, z botwiny.
I będę Was namawiać do przygotowywania tego dania, bo, oprócz walorów smakowych, jest dietetycznie doskonałe. Pełno w nim soli mineralnych, błonnika, jest pożywne, a jednocześnie lekkie i niskokaloryczne, a jeżeli jeszcze chcecie obniżyć ilość kalorii, użyjcie śmietany i jogurtu o niższej zawartości tłuszczu. Poza tym, sportowców nie trzeba przekonywać do jedzenia buraka, który już dawno określono mianem naturalnego dopingu.
Mój dzisiejszy chłodnik jest najprostszy z możliwych, konieczne są jednak składniki, kilka, i nie ma wśród nich żadnego wymyślnego, i to właśnie one decydują o smaku i jakości zupy. 



















składniki:

2 pęczki botwiny
2 ogórki gruntowe, pokrojone w drobną kosteczkę
2 ogórki małosolne, pokrojone w kosteczkę
1 ząbek czosnku
3-4 łyżki soku z cytryny
1 pęczek rzodkiewki, musi być młoda i jędrna, pokrojone w kosteczkę
1 pęczek koperku, posiekany
1 pęczek szczypiorku, posiekany
3-4 jajka, ugotowane na twardo, obrane i pokrojone na ćwiartki
500ml jogurtu greckiego ( można zastąpić zsiadłym mlekiem )
300ml kwaśnej śmietany
sól, pieprz
szczypta cukru 




jak zrobić:

botwinę, liście i buraki umyj, pokrój buraki w kostkę, a liście w paski. Zalej małą ilością wody, tylko tyle, żeby przykryła buraki i zagotuj. Zmniejsz ogień i gotuj przez 8-10 minut. Dodaj sok z cytryny, zagotuj  odstaw. Wystudź całkowicie.
Dodaj przeciśnięty przez praskę czosnek, dopraw solą, pieprzem i szczyptą cukru.
Wymieszaj jogurt ze śmietaną, połącz z wywarem z buraków, dokładnie wymieszaj, schłodź.
Na spód talerza czy miseczki wyłóż ogórki i jajko, wylej schłodzony chłodnik, posyp koperkiem i szczypiorkiem.




  






piątek, 10 czerwca 2016

sałata z pieczonym burakiem, haloumi i pomarańczą

Sałaty królują na letnim stole, nie będę do nich zachęcać ani przekonywać, chcę pokazać kombinacje składników, które grają fantastycznie, choć na pierwszy rzut oka wyglądają dziwnie. No bo, czy pomyślelibyście o tym, że burak z pomarańczą smakują dobrze?
Ale do rzeczy, jak zrobić efektowną i odżywczą sałatę w weekend? W weekend, bo chwilę potrzebujemy na upieczenie buraka...
Bierzemy zieleninę, jaką mamy pod ręką, pieczemy buraka, może to być młody buraczek, który upiecze się błyskawicznie, dla podkręcenia smaku wrzucamy cytrusa, pomarańczę albo grapefruita, robimy dressing i, w wersji light sałatka gotowa. Przy odrobinie luzu kalorycznego w diecie możemy sobie pozwolić na pieczywo, najlepiej takie świeżutkie, prosto z pieca, jeszcze ciepłe, ociekające masłem....rozpędziłam się, ja sama pozostanę przy tej lżejszej.



















Składniki:

4 porcje

2 średnie buraki, upieczone
150g greckiego/ cypryjskiego sera Haloumi
oliwa virgin
100g rukoli
1 duża pomarańcza, obrana ze skórki i błon, pokrojona na małe kawałki
garść pistacji

dressing;
1/4 kubka soku z pomarańczy
1 łyżka soku z cytryny
1 łyżka oliwy
1 łyżeczka musztardy, używam polskiej dijon


Jak zrobić:

Umyte buraki zawiń pojedynczo w folię, piecz w 180'C przez 30-40 minut, aż będą miękkie i będzie można zdjąć z nich skórkę. Odłóż, żeby wystygły, wtedy obierz ze skórki. 

Przygotuj dressing: do zakręcanego słoika wlej sok z pomarańczy, cytryny, oliwę i musztardę. Dodaj szczyptę soli i pieprzu. Zakręć dokładnie, wstrząśnij mocno i wstaw do lodówki.
Pokrój haloumi na 1cm kawałki. Skrop patelnię oliwą, rozgrzej na średnim ogniu, smaż ser po około 2 minuty z każdej strony, albo aż będzie złocisty. Przełóż na talerz wyłożony papierem do pieczenia.
Pokrój buraka na ładne kawałki w kształcie łódki. Ułóż rukolę w misce, dodaj kawałki buraka i pomarańczy, potem haloumi, posyp orzechami, polej dressingiem i podawaj natychmiast. 







czwartek, 19 maja 2016

orzechowy quiche z botwiną

Tyle pokus pojawiło się już na ryneczkach, jest z czego wybierać, są rzodkiewki, młoda kapusta, młoda marchewka, kalarepa, szparagi, no i w końcu botwinka.
Burak to moje ulubione warzywo, a botwina tym bardziej. Buraka w niej jeszcze niewiele, ale za to jakie cudowne liście i jakie ich mnóstwo. Najczęściej botwina pojawia się w chłodniku, daje mu piękną barwę i świeży, wiosenny smak. A ja najbardziej lubię ją przesmażoną krótko na oliwie, doprawioną solą i pieprzem, na dobrym kruchym spodzie. W tej postaci zachowuje wszystko, co najlepsze, smak i barwę.
Dobry spód to zdecydowanie ciemna mąka orkiszowa połączona z orzechami, powstaje ciasto o smaku i barwie orzechów, idealne w połączeniu z masłem, a potem z botwiną.
Śpieszcie się, bo botwina jest tylko przez chwilę.











Składniki:

orzechowy spód:

180g ciemnej mąki orkiszowej
70g mielonych orzechów włoskich
szczypta soli
 1 żółtko
150g zimnego masła pokrojonego w kostkę
zimna woda, ilość w zależności od potrzeby

nadzienie:

pęczek botwiny, umytej i pokrojonej, buraczki w plasterki, liście w paseczki
sól, pieprz
2-3 łyżki oliwy virgin

200ml śmietany kremówki 30%
1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
sól, pieprz
2 jajka
1 żółtko









Jak zrobić:

spód:

na formę 27cm

Mąkę wymieszaj z solą i połącz z kawałkami masła rozcierając palcami, aż całość będzie przypominała kruszonkę. Dodaj żółtko i mielone orzechy, odrobinę wody, szybko zagnieć ciasto. Jeżeli jest za suche, dodaj trochę więcej wody. Zagniecione elastyczne ciasto uformuj w kulę, zawiń w folię spożywczą i włóż do lodówki na 30 minut.
Formę wyłóż papierem do pieczenia. Zimne ciasto rozwałkuj przez folię, wyłóż nim dokładnie dociskając spód i boki formy. Nakłuj w kilku miejscach i włóż do zamrażalnika na co najmniej 10 minut; spód musi być zmarznięty na kość. Piecz w 180'C przez 20 minut, aż będzie lekko złocisty.

W międzyczasie umytą i pokrojoną botwinę razem z liśćmi wrzuć na rozgrzaną na patelni oliwę. Smaż krótko, przez 3-4 minuty, cały czas mieszając, dopraw solą i pieprzem. Zostaw kilka ładnych plasterków buraka i kilka liści do dekoracji.
Śmietanę wymieszaj rózgą z jajkami, dodaj przyprawy, dobrze wymieszaj całość.

Botwinę wyłóż na gotowy spód, zalej zalewą jajeczną, na wierzchu ułóż zostawione do dekoracji plasterki i liście. Piecz w 180'C przez 20 - 25 minut, aż masa jajeczna będzie ścięta, a wierzch lekko rumiany. Podawaj natychmiast, quiche najlepszy jest gorący, prosto z pieca, chociaż można go odgrzać albo jeść na zimno.





poniedziałek, 14 marca 2016

sałata z jajkiem i koperkowym dressingiem, też na stół wielkanocny

Wielkanocna rozpusta kulinarna też może być zdrowa. Nie każda potrawa musi być oblana majonezem, słodzona czy lukrowana. Co prawda, święta w marcu to nie jest jeszcze pora na nowalijki, chyba że pochodzą ze sprawdzonego miejsca, ale przecież można skorzystać z warzyw z ubiegłego roku, z ziemniaków czy buraków, wystarczy je dobrze, ciekawie połączyć, a kompozycja pobije te tradycyjne, majonezowe.
Liście szpinaku połączyłam z warzywami gotowanymi i pieczonymi. Składniki dobrałam tak, żeby całość była jak najbardziej kompletna i odżywcza. Wygląda też pięknie, na stole będzie się prezentowała świetnie.







Składniki:

2 - 3 garści świeżego szpinaku, umytego, dokładnie osuszonegi i pozbawionego grubszych łodyżek
2 średnie ziemniaki, ugotowane w łupinach
2 jajka, ugotowane na twardo
1 średni burak, upieczony

dressing:

1/3 kubka oliwy virgin
1 duża łyżka musztardy Dijon
1/2 łyżki octu z białego wina
1/2 łyżki miodu płynnego, na przykład lipowego
szczypta soli
świeżo zmielony pieprz
duża garść koperku, posiekanego













Jak zrobiłam:

Składniki dressingu bardzo dobrze wymieszałam, ważne jest świeże zmielenie pieprzu. Pod sam koniec dodałam 2/3 posiekanego koperku, resztę zostawiłam do posypania wierzchu sałatki przed podaniem. Gotowy dressing odstawiłam do przegryzienia.

Wystudzone ziemniaki obrałam ze skórki i pokroiłam w plasterki. Upieczonego do miękkości buraka wystudziłam, obrałam ze skórki i pokroiłam w łódki. Obrane jajka pokroiłam w szóstki. Na dużym talerzu ułożyłam liście szpinaku, na nich ziemniaki, buraki i jajka. Całość z wierzchu posypałam pieprzem, a potem polałam przygotowanym wcześniej dressingiem. Posypałam resztą koperku i podawałam.






środa, 9 marca 2016

tarta orkiszowa ze szpinakiem i burakiem, fit.. i trochę o odkwaszaniu

Odkwaszanie organizmu i zapobieganie zakwaszeniu to temat, który ostatnio zgłębiam. Wszyscy już chyba słyszeli o tym, jak szkodliwe jest zakwaszenie, ale co robić, żeby do niego nie dopuścić.
Większość produktów wysoce zakwaszających to nasz 'chleb powszedni', dosłownie i w przenośni, to większość tych produktów, które codziennie, zwyczajowo spożywamy: mięso, szczególnie wieprzowe, kawa, herbata, sól i cukier, biała mąka, biały ryż i sery żółte, to również kakao i czekolada. Trochę mniej kwasotwórcze są ryby, jajka, ryż brązowy, chleb żytni czy piwo, a najmniej kwasotwórcze, co nie oznacza zasadotwórcze, to orkisz, kasza gryczana, makaron sojowy, otręby czy twaróg. Jeżeli dorzućmy do tego uprawianie sportu i aktywność fizyczną, które również przyczyniają się do podwyższenia kwasowości, świadoma dieta to konieczność.
Zjadanie posiłków kwasowych na krótką metę nie spowoduję większych szkód, nasz organizm sobie z tym poradzi, korzystając z własnych zapasów wapnia, sodu, potasu i magnezu. Jeżeli produkty zakwaszające zdominują naszą dietę, utrzymanie równowagi kwasowo- zasadowej będzie dla organizmu trudne i może spowodować demineralizację tkanek, a wraz z nią podatność na wiele dolegliwości i chorób, z nowotworową włącznie.
To takie wprowadzenie w temat. Tarta na spodzie z grubej mąki orkiszowej ze szpinakiem i burakiem plasuje się w neutralnych rejestrach produktów zakwaszających, jest z pewnością dobrą pozycją w codziennej diecie.
Na zdjęciach jest tylko połowa, niestety, pierwsza nie doczekała sesji zdjęciowej.










Składniki:
blaszka do tarty 23cm

spód:

200g ciemnej mąki orkiszowej
120g zimnego masła, pokrojonego na kawałki
 szczypta soli
zimna woda - 2-3 łyżki

nadzienie:

1 średni burak, upieczony

2 jajka
150ml śmietany 30%
sól, pieprz
 szczypta gałki muszkatołowej

250g szpinaku
2 łyżki oliwy
1 łyżka masła klarowanego
sól, pieprz





Jak zrobiłam:

burak:
Buraka umyłam, zawinęłam w folię aluminiową i piekłam w 200'C do miękkości, przez około 50-60 minut. Ostudziłam i obrałam ze skórki, pokroiłam w plasterki.

spód:
Mąkę z solą połączyłam z masłem, rozcierając palcami, aż przypominała drobną kruszonkę. Szybko wyrobiłam na ciasto, w trakcie dodając odrobinę zimnej wody, uformowałam kulę, zawinęłam w folię spożywczą i włożyłam do lodówki na 30 minut. Blaszkę wyłożyłam papierem. Ciasto rozwałkowałam i wylepiłam nim spód blaszki. Nakłułam w kilku miejscach i włożyłam do zamrażalnika, żeby stwardniał. Podpiekłam w 180'C przez 20 minut.

szpinak:
Umyty świeży szpinak osuszyłam, grube ogonki usunęłam. Na rozgrzanych tłuszczach, oliwie i maśle, podsmażyłam, aż stracił wodę, doprawiłam solą i pieprzem.

masa jajeczna:

Śmietanę rozbełtałam widelcem z jajkami i przyprawami.

Na spodzie ułożyłam szpinak, zalałam masą jajeczną, ułożyłam na wierzchu plasterki buraka. Piekłam w 180'C przez 25-30 minut, aż masa jajeczna się ścięła. Przed podaniem można posypać pokruszoną fetą, będzie jeszcze lepsza.





piątek, 4 marca 2016

sałata z burakiem, pomarańczą i awokado

Okazuje się, że mam wiele wspólnego z Nowozelandczykami, mieszkańcami Nowej Zelandii, albo inaczej, jak ich Anglicy i Amerykanie nazywają - Kiwis. Otóż, podobnie jak oni, mam obsesję na punkcie buraka. Podobno, nie byłam tam jeszcze, buraka jedzą w każdej postaci, gotowanego, surowego, w sałatach i jako dodatek, a kochają go wszyscy, od maluchów do bardzo dorosłych. Ja poszłam w moim uwielbieniu jeszcze dalej, piekę ciasto z buraka, robię burgery buraczane, i dodaję go do wszystkiego.
Sałata z burakiem i pomarańczą otwiera mój weekend. Jest szybka i łatwa, nie zawiera żadnych niezwykłych składników, wszystko to, co mamy zwykle w kuchni. Użyłam do niej buraka pieczonego, ale równie dobrze możne to być pokrojony burak surowy. To na dzisiejszy lunch. Na kolację będzie sałata z truskawką, ale o niej później.













Składniki:

4 duże garści świeżego szpinaku albo innych zielonych liści: rukoli, jarmużu, sałaty
3 małe pomarańcze, najlepiej organiczne
1 awokado, obrane i pokrojone w dość dużą kostkę
1 średni burak, upieczony, ostudzony ze skórki, pokrojony w ósemki
1 średnia marchewka, obrana i pokrojona w julienne - słupki wielkości zapałki
1/3 kubka pokruszonej fety albo sera koziego
1/4 kubka pistacji
1/3 kubka dressingu vinaigrette

dressing:

3 łyżki oliwy virgin
2 łyżki octu ( winnego, jabłkowego, ewentualnie cytryny ), nie powinien to być balsamiczny, chociaż ja zawsze go używam bo najbardziej lubię
1 mały ząbek czosnku
szczypta soli i pieprzu 


Jak zrobiłam:

Składniki dressingu wymieszałam, odstawiłam, żeby się przegryzły.
Składniki sałaty włożyłam do dużej miski. 
Polałam dressingiem i lekko, przy pomocy dwóch dużych widelców, przerzuciłam. Na końcu posypałam pokruszoną fetą. Podawałam natychmiast. Pamiętajcie, że burak zabarwi inne składniki.












piątek, 15 stycznia 2016

zawijańce libańskie, Fataa'ir, z nadzieniem z buraka, pora i fety

Zawijańce to nazwa wymyślona przez mnie.  Po angielsku 'turnovers', a w oryginale Fataa'ir. To bardzo popularna w Libii mezze, czyli przystawka, rodzaj pieczonych pierogów z ciasta. Ciasto może być bardzo różne, podobnie nadzienie, mięsne, warzywne, a nawet rybne.
Na warsztatach z kuchni libańskiej zawsze je robimy i niezmiennie cieszą się ogromnym powodzeniem. Są łatwe i wyjątkowo efektowne, trochę pracochłonne, jak to pierogi, ale zdecydowanie warte wysiłku.
Nadzienie, które zrobiłam dzisiaj jest mojego pomysłu, zainspirowane kuchnią libańską i doprawione po libańsku. Klasyczne libańskie przyprawy to sumak i 7 spices, czyli mieszanina gałki muszkatołowej, pieprzu, cynamonu, goździków, ziela angielskiego, kozieradki i imbiru, przypraw kojarzących się bardziej z piernikiem niż potrawą wytrawną.










Składniki:

ciasto:

200g mąki chlebowej 
175g mąki pszennej ( ja użyłam ciemnej orkiszowej )
1 1/2 łyżeczki suchych drożdży
1 1/2 soli
2 łyżki oliwy virgin
około 300ml letniej wody

1 jajko rozbełtane, do posmarowania przed pieczeniem

nadzienie:

2 średnie buraki, upieczone
1 duży por
150g greckiego sera feta
2 łyżki oliwy virgin
olej do smażenia
sól, pieprz
1/2 łyżeczki przyprawy sumak
1 łyżeczka przyprawy 7 spices*

7 spices:  1 łyżka ziela angielskiego, 1/2 łyżki zmielonych goździków, 1 łyżeczka pieprzu, 1 łyżeczka cynamonu, 1 łyżka gałki muszkatołowej, 1 łyżka kozieradki, 1 łyżka imbiru - wszystko wymieszaj, wsyp do szczelnie zakręcanego słoika
Przyprawy libańskie można pominąć, doprawić zgodnie z upodobaniami.









Jak zrobiłam:
ciasto:

Obie mąki wymieszałam w misce z solą i drożdżami. Po środku zrobiłam dołek, wlałam oliwę i pomału wlewałam wodę, mieszając łyżką drewnianą, aż składniki się połączyły. Wyłożyłam masę na deskę wysypaną mąką i wyrobiłam elastyczne ciasto, przez około 10 minut. Ilość wody i mąki trzeba regulować w zależności od potrzeb ciasta; moje było za mokre, musiałam podsypać je mąką. Przykryłam folią spożywczą i odstawiłam na 60 minut w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.

nadzienie:

Umyte buraki zawinęłam w folię aluminiową i upiekłam do miękkości, przez około 60 minut. Wystudziłam i obrałam, pokroiłam w cieniutkie słupki. Pora oczyściłam, pokroiłam w drobną kosteczkę. Na patelni rozgrzałam 2 łyżki oleju słonecznikowego, usmażyłam pora na lekko złoty kolor.Połączyłam buraka i pora, wymieszałam z rozdrobnioną fetą. Doprawiłam solą, pieprzem, potem sumakiem i przyprawą 7 spices.

Wyrośnięte ciasto podzieliłam na 20-22 części. Uformowałam w kulki i każdą rozpłaszczyłam. Robiłam to dłońmi, ale można użyć wałka. Po środku nałożyłam nadzienie. Brzegi każdego kółka założyłam do środka na trzy, żeby uformować pieroga. Krawędzie można posmarować wodą, żeby lepiej się zlepiały.
Wierzch pierogów posmarowałam rozbełtanym jajkiem, piekłam w 220'C przez 10-15 minut, aż były złociste.
Pierogi mogą być zamknięte ciastem, ja wolałam zostawić widoczne nadzienie, ładnie kontrastuje z barwą ciasta.