sobota, 3 listopada 2018

chałka idealna

Zaczęło się od tego, że chciałam kupić chałkę z myślą o upieczeniu kurczaka z nadzieniem z chałki i wątróbki, a skończyło się na pieczeniu chałki, z prozaicznego powodu, nie udało mi się jej kupić. Może i dobrze się stało, bo wróciłam do wypieku, który tak lubię, zarówno piec jak i jeść, bo czy jest lepsze pieczywo na śniadanie niż kawałek podpieczonej w tosterze, gorącej chałki? Z masłem i konfiturą, czyli w klasycznej wersji śniadaniowej, albo takiej mniej tradycyjnej. Moje ulubione połączenie to lekko słodkie pieczywo, takie jak chałka, nawet z kruszonką, z pasztetem albo szynką.

Dzisiejszy przepis to kombinacja przepisu Liski z dawnych czasów i mojego własnego. Ciasto wyrasta doskonale, a rozmiar chałek przeszedł moje najśmielsze oczekiwania - dwie gigantyczne chały, jedna prosta, bez dodatków, a druga z kruszonką.
























składniki:

na dwie duże około 40cm chałki

30g świeżych drożdży
400ml ciepłego mleka - około 37'
850g plus 100g mąki pszennej TYP 500
1 łyżeczka soli
80g cukru
100g masła, roztopionego i ostudzonego
3 jajka, rozbełtane widelcem

1 jajko rozbełtane - do posmarowania

kruszonka: - opcjonalnie

4 łyżeczki masła
3 łyżki cukru
około 1/2 kubka mąki





jak zrobić:

mleko podgrzej w średniej wielkości garnku, wkrusz drożdże, wsyp cukier i lekko wymieszaj. Odstaw na 15 minut, aż zaczną pracować, wtedy wsyp do garnka 850g mąki z solą, mieszaj łyżką, żeby połączyć mąkę z mlekiem z drożdżami. Teraz dodaj jajka, znowu mieszaj, a na końcu powoli wlewaj masło, wymieszaj całość. Dodaj ostatnią porcje - około 100g - mąki, wymieszaj, żeby odchodziło od ścianek garnka. Wtedy wyłóż na blat, wyrabiaj przez około 7-8 minut aż ciasto będzie elastyczne, ale ciągle dość luźne. Staraj się nie podsypywać mąką, ciasto nie powinno być zbite.
Wysmaruj miskę olejem roślinnym, przełóż tam ciasto, przykryj folią spożywczą i zostaw do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na około 2 godziny. Podczas wyrastania odgazuj ciasto - czyli wyjmij na blat i uderz pięścią, po czym włóż z powrotem do miski - dwa razy.
Wyrośnięte ciasto podziel na dwie części - dwie chałki.
Każdą połówkę ciasta podziel na cztery części, z każdej części uformuj wałeczek o długości około 40cm. Zapleć chałkę z 4 części - rozdziel je na dwie części, po dwa po każdej stronie. Zawsze przekładaj prawy na lewy, a środkowe odwrotne, lewy na prawy. Jeżeli 4 części to wyzwanie, upleć klasyczny warkocz z 3 części.
Przełóż na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia, przykryj lekko wilgotna ściereczka albo folią spożywczą i zostaw jeszcze do wyrośnięcia na 40 minut, znowu w ciepłym miejscu.
Przed pieczeniem posmaruj wierzch przy pomocy pędzla rozbełtanym jajkiem. Jeżeli robisz kruszonkę*, posyp nią posmarowany jajkiem wierzch, tuż przed pieczeniem.
Piecz chałki w piekarniku rozgrzanym do 180' przez około 40 minut, albo aż wierzch będzie złocisty. Z krojeniem poczekaj, aż chałka wystygnie.

*KRUSZONKA: utrzyj masło z cukrem, dodaj mąkę, zagnieć kruszonkę, jeżeli trzeba, dodaj trochę więcej mąki.










Moje chałki wyrosły ogromne, przy pieczeniu nie dały rady wyrosnąć w górę, bo były trochę za ciężkie. Jeżeli zależy Wam na wysokim kształcie, możecie je umieścić w dużych podłużnych foremkach wyłożonych papierem do wyrastania i pieczenia.

czwartek, 1 listopada 2018

szarlotka orkiszowa w kratkę z orzechami

Szarlotka to ciasto, z którym można eksperymentować bez końca.
Kiedy chcę sama siebie trochę oszukać, i wierzyć, że ciasto jest zdrowe i dietetyczne, a miewam takie momenty, sięgam po mąkę orkiszową ciemną i cukier brązowy albo trzcinowy.
Mąka orkiszowa jest nie tylko lepsza dietetycznie, wpływa również na smak ciasta. Lubię tę jej lekko orzechową nutę, która świetnie pasuje do smaku cynamonowych jabłek, a którą podkreślają dodane na spód mielone orzechy włoskie. Też brązowy cukier o delikatnie karmelowej nucie dobrze się komponuje z całością.
Sama nie wiem, którą szarlotkę wolę, tę jasną waniliową, klasyczną, czy ciemną, orzechową i bardziej wytrawną, sami zdecydujcie.


















składniki:

na blaszkę okrągłą o średnicy 27 - 28cm

ciasto:

200g mąki orkiszowej ciemnej BIO TYP 1850
250g mąki pszennej TYP 550
spora szczypta soli
130g cukru brązowego
1 opakowanie cukru wanilinowego
5 żółtek
160g zimnego masła, pokrojonego w kawałki

zimna woda – w zależności od potrzeby

około 80g mielonych orzechów włoskich

nadzienie:

1.5kg jabłek, obranych i pokrojonych w plasterki
80-100g cukru, z zależności od tego, jak kwaśne są jabłka
cynamon
kardamon
1 cukier wanilinowy
sok z cytryny – opcjonalnie
2 łyżki mąki ziemniaczanej - opcjonalnie

cukier puder do posypania – opcjonalnie







Jak zrobić:
połącz  obie mąki, dodaj sól, rozetrzyj palcami z kawałkami masła na masę o konsystencji kruszonki. Wsyp cukier brązowy i wanilinowy, dodaj żółtka i szybko zagnieć elastyczne ciasto. Jeżeli jest za suche, dodaj odrobinę bardzo zimnej wody. Zawiń w folię spożywczą i włóż do lodówki na co najmniej godzinę.


Obrane i pokrojone jabłka włóż do garnka, dodaj cukier i przyprawy i smaż na małym ogniu, aż zmiękną. Jeżeli puszczą za dużo soku, podgrzewaj, żeby się zredukował. Możesz też dodać mąkę ziemniaczaną, żeby jabłka zgęstniały. Jeżeli owoce są bardzo słodkie, dodaj sok z cytryny.
Formę do tarty o średnicy 27 – 28cm wyłóż papierem do pieczenia. Ciasto podziel na dwie części, 2/3 i 1/3. Mniejszą włóż do lodówki, a większą pokrój na plasterki i wylep nimi spód i boki formy o średnicy 27-28cm. Nakłuj spód w kilku miejscach i włóż do zamrażalnika, żeby był zupełnie twardy.
Kiedy będzie już zamrożony, podpiecz go w 180’C przez 20 – 25 minut, aż będzie lekko złocisty.
Podpieczony spód wysyp mielonymi orzechami, a potem wyłóż jabłka w równej warstwie. Mniejszą część ciasta rozwałkuj na placek o grubości 2 mm, pokrój w 1.5 – 2cm paski. Z pasków ułóż kratkę na jabłkach. Piecz w 180’C przez 30 – 40 minut, aż wierzch będzie lekko złocisty.
Możesz podawać na zimno i gorąco, możesz też posypać cukrem pudrem. 





czwartek, 25 października 2018

zupa jarzynowa po indyjsku, wegetariańska, z mlekiem kokosowym

Ostatnio zanurzyłam się całkowicie w indyjskich smakach. Przyprawy, zapachy, smaki, barwy, już to widziałam i tego próbowałam wiele lat temu, kiedy spędziłam miesiąc na północy Indii, ale wtedy moja wiedza kulinarna była jeszcze w powijakach, zatoczyłam koło i wróciłam do Indii, tym razem od kuchni.
Pamiętam moje pierwsze wrażenie już na lotnisku w Delhi, gorące powietrze, przydymione słońce i zupełnie inne oświetlenie, a zaraz po wyjściu na ulicę gwar, hałas, krowy kroczące środkiem ulicy, słonie, ruch i ludzie uwijający się jak w ulu. Piękne kobiety ubrane przepięknie, kolorowo, kobieco, a mężczyźni zdecydowanie mniej atrakcyjni niż one, riksze, nawoływania, zaczepki handlarzy co krok, no i zapachy jedzenia gotowanego na ulicy tak apetyczne, że gdyby nie obawa przed mało higienicznymi warunkami przyrządzania i podawania, jadła bym bez końca.
I pamiętam widok z balkonu pokoju hotelowego na otwarty pokój bez dachu w hinduskim domu, gdzie pięknie ubrane kobiety od rana przygotowywały posiłek, a potem cała rodzina spożywała go siedząc na podłodze. Nie wiem, co jedli, czułam, że coś pysznego, i widziałam, że nie używali sztućców, a do nabierania jedzenia służyły placki i palce.
Zimno i jesień to zwiększone zapotrzebowanie na potrawy rozgrzewające i takie właśnie są te indyjskie, dzięki cudownym przyprawom, które decydują nie tylko o smaku, ale również o wartościach zdrowotnych tej kuchni, bo podobno Hindusi są odporni na choroby cywilizacyjne, a to właśnie dzięki przyprawom.
Moja dzisiejsza zupa jest bardzo łatwa i w miarę szybka, jednocześnie bardzo sycąca, zdecydowania może być kompletnym posiłkiem, zwłaszcza po podaniu jej z plackiem albo pieczywem. Warzywa w zupie można komponować dowolnie, podobnie jak regulować ostrość, przez zwiększenie ilości mleka kokosowego można złagodzić jej smak.











Składniki:

na 4 - 6 porcji

1 duża cebula, pokrojona w drobną kostkę
3 duże ząbki czosnku, drobno pokrojone
około 1 litr bulionu warzywnego
4 ziemniaki, obrane i pokrojone w kostkę
1 marchewka, pokrojona w kostkę
½ brokuła, same różyczki, pokrojone na części
3-4 garści białej kapusty, pokrojonej w drobne paseczki
1 por, pokrojony w drobną kostkę
3 papryczki chilli, bez środka nasiennego, pokrojone w drobne paseczki
½ - 1 łyżka kminu rzymskiego
½ łyżki kolendry mielonej
1 łyżeczka chilli w płatkach
1/2 - 1 łyżeczki imbiru w proszku
½ - 1 łyżeczki cynamonu
1 łyżeczka cukru
sok wyciśnięty z ½ cytryny
2 łyżeczki curry
sól
oliwa
150ml mleka kokosowego
koperek posiekany, do posypania








Jak zrobić:

w garnku rozgrzej 4-5 łyżek oliwy, wsyp cebulę, por i czosnek, smaż aż będą złociste, dodaj przyprawy i papryczki pokrojone i szybko wymieszaj, wlej bulion. Gotuj przez kilka minut, wrzuć marchewkę, gotuj przez chwilę, dodaj resztę warzyw i gotuj, aż ziemniaki będą miękkie, ale nie rozpadające się. Dodaj cukier i sok z cytryny, wymieszaj, dopraw solą. Na końcu wlej mleko kokosowe, dobrze wymieszaj. 
Zupę rozlej do miseczek i podawaj posypaną koperkiem. Najlepiej smakuje z plackiem indyjskim roti albo naan, chociaż mój ulubiony to paratha posmarowana masłem,  ale o plackach będzie wkrótce.  




wtorek, 16 października 2018

sernik z białą czekoladą, najlepszy

Powroty do domu po kilkudniowej nieobecności to, oprócz nadrabiania zaległości w praniu i sprzątaniu, odkrywanie skarbów w lodówce, które trzeba koniecznie natychmiast wykorzystać. I tak, po moim ostatnim cudownym jesiennym pobycie nad morzem, w moim Darłówku, znalazłam zapasy białego sera w różnej postaci, ricotty, serka mascarpone, białego tłustego sera z Piątnicy, musiał być sernik i to szybko.
I, jak to zwykle bywa, takie szybkie spontaniczne wypieki okazują się najlepsze, najbardziej udane, jednocześnie często znikają tak szybko, że receptura ginie, zostaje zapomniana, i nigdy już nie udaje się ich odtworzyć. Żeby się tak właśnie nie stało, natychmiast się nią dzielę.
Sernik jest ogromny, bo miałam bardzo dużo sera, spokojnie wystarczy połowa składników na standardowej wielkości blaszkę czy tortownicę.



















składniki:

na blaszkę: 25cm x 36cm

spód:

300g mąki pszennej TYP 500
150g zimnego masła
1 jajko
1 żółtko
szczypta soli
4 duże łyżki cukru pudru
odrobina zimnej wody - opcjonalnie

120g białej czekolady, startej na tarce o grubych oczkach

masa serowa:

300g tłustego sera białego
500g ricotty
500g mascarpone
120g miękkiego masła
2 i 1/2 kubka drobnego cukru
1 cukier wanilinowy
7 jajek - białka i żółtka osobno
2 łyżki mąki ziemniaczanej






jak zrobić:

spód:

mąkę wymieszaj z solą, dodaj masło pokrojone na kawałki, palcami, szczypiąc, rozetrzyj na masę o konsystencji kruszonki. Dodaj cukier i jajka, szybko zagnieć w miarę gładkie ciasto, jeżeli jest za suche, dodaj odrobinę zimnej wody. Zawiń w folię spożywczą i włóż do lodówki na około 60 minut.
Blaszkę wyłóż papierem do pieczenia. Zimne ciasto pokrój na plasterki i wyłóż nimi spód blaszki, dociśnij palcami i dokładnie wylep spód. Nakłuj widelcem w kilku miejscach i piecz w piekarniku nagrzanym do 180'C przez około 20 - 25 minut, aż będzie złocisty.
W tym czasie przygotuj masę serową: mikserem utrzyj masło z cukrem zwykłym i wanilinowym na białą puszystą masę. Dodaj po jednym żółtku, ciągle ucieraj. Białka ubij na sztywną pianę ze szczyptą soli, odstaw. Do masła i jajek dodawaj porcjami sery, ubijaj mikserem, aż masa będzie gładka, bez grudek. Dodaj mąkę ziemniaczaną, wymieszaj. Teraz dodaj połowę ubitych białek, delikatnie połącz łyżką, dodaj drugą połowę, wymieszaj całość. 
Podpieczony spód posyp startą czekoladą, wyłóż na nią masę serową, wyrównaj, piecz przez około 60 minut w 180'C bez otwierania piekarnika.
Kiedy wierzch sernika będzie złocisty, wyłącz piekarnik i zostaw ciasto w środku do wystygnięcia.
Sernik kroimy dopiero kiedy wystygnie i zwiąże, nigdy ciepły, bo się rozlewa. 
 







niedziela, 7 października 2018

Ma'aroud - żydowskie kruche roladki z daktylami, też wegańskie

Słodycze bliskowschodnie są absolutnie najlepsze. No oczywiście, nasz sernik i szarlotka nie mają sobie równych, ale jeżeli jesteście wielbicielami, tak jak ja, małego bardzo słodkiego co nieco, to nie ma to jak słodkości arabskie albo żydowskie.
Jestem w trakcie przygotowywania warsztatu z bliskowschodnich słodkości, i jest to dla mnie możliwość pokazania się w temacie, który lubię chyba najbardziej. W menu nie zabraknie wypieków bazujących na cieście filo, będzie też ciasto anielskie włosy kadayif, ale moje ulubione to żydowskie albo arabskie ciasto kruche z dodatkiem semoliny i oleju, dzięki którym ciasto ma zupełnie inną jakość i właściwości. Jest bardzo plastyczne, nie klei się przy wałkowaniu, a i w smaku jest wyjątkowe.
Woda różana czy z kwiatu pomarańczy jest w tych deserach, kremach, ciastach czy ciasteczkach obowiązkowe, i to również powoduje, że smak bliskowschodnich słodkości jest wyjątkowy, egzotyczny i ciekawy, wcale nie sztuczny i perfumowany, czego wielu się obawia.
Będę Was gorąco zachęcać do wprowadzenia przepisów bliskowschodnich do codziennego gotowania i pieczenia, są lekkie, ciekawe, i często piękne, bo bardzo ważne w tym gotowaniu jest dbanie o estetykę i dekorowanie dań i wypieków. Potrzebne składniki są powszechnie dostępne w większości, te nieliczne można kupić w sklepach z rodzaju kuchnie świata czy bez problemu zamówić w internecie.














składniki:

ciasto:

4 i 1/2 kubka mąki pszennej
2 kubki mąki semolina
1 łyżeczka proszku do pieczenia
4 łyżki cukru
200g miękkiego masła, albo masła czy margaryny wegańskiej
1 kubek oleju słonecznikowego
1 i 1/2 kubka letniej wody
1 łyżka wody różanej

nadzienie:

1kg daktyli bez pestek, najlepiej pasty daktylowej bez cukru, albo miękkich daktyli. Jeżeli macie daktyle suszone twardsze, trzeba je namoczyć w małej ilości gorącej wody przez około 30 minut.
1 łyżka oleju słonecznikowego
1/2 kubka wina czerwonego
2 łyżeczki cynamonu

cukier puder do dekoracji









jak zrobić:

wymieszaj suche składniki, dodaj masło, zwykłe albo wegańskie, wodę, wodę różaną, wyrób gładkie ciasto; jeżeli jest za suche to dodaj trochę więcej wody.
Jeżeli moczyłeś daktyle, odsącz je, jeżeli masz miękkie i świeże, posiekaj  je dokładnie na gładką masę, potem dodaj olej, wino czerwone i cynamon, wymieszaj dokładnie. Ja dodałam odrobinę wody różanej do masy daktylowej również.
Podziel ciasto na 8 kulek, każdą rozwałkuj na prostokąt o grubości około 0.5 cm. Każdy kawałek posmaruj masą daktylową, też ją wcześniej podziel na 8 części, posmarowane prostokąty zwiń w wałek.


















Umieść je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Pokrój roladki w 2 cm kawałki.
Piecz w piekarniku rozgrzanym do 180' przez około 30 - 35 minut, aż wierzch będzie lekko złocisty.
Lekko wystudź, rozsuń delikatnie kawałki roladek, posyp cukrem pudrem.




wtorek, 2 października 2018

szarlotka krucha, najlepsza

Szarlotka, obok sernika, to moje ulubione ciasto, ale muszę przyznać, że jestem w kwestii tych ciast bardzo wybredna. O serniku będzie wkrótce, a dzisiaj o szarlotce, jako, że to ciasto, przynajmniej dla mnie, bardzo jesienne.
A zdecydowanie wolę szarlotkę od jabłecznika, bo jabłka lepiej smakują na cieście kruchym lub półkruchym niż w biszkopcie czy cieście drożdżowym. Nadzienie z jabłek musi być odpowiednio przygotowane, koniecznie z dużą ilością cynamonu. Jabłka powinny być aromatyczne, nie rozgotowane, ale miękkie. Ciasto kruche do szarlotki to też sztuka, najlepsze jest takie bardzo maślane i kruche, a wcale nie łatwo o przepis na dobre ciasto. Moim dzisiejszym ciastem jestem zachwycona, to absolutnie moja ulubiona szarlotka.



















składniki:

na blaszkę 32cm x 22cm

4 kubki mąki pszennej TYP 450
1 kubek cukru pudru
5 dużych żółtek
szczypta soli
3-4 łyżki jogurtu greckiego
1 kubek cukru pudru
1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
250g zimnego masła
odrobina lodowatej wody

9 średnich jabłek, najlepiej winnych albo kwaskowatych, obranych ze skórki i pokrojonych w plasterki
2-3 łyżeczki cynamonu
szczypta soli
1 kubek cukru
odrobina soku z cytryny
1 łyżeczka kardamonu
2-3 łyżki wody

mielone orzechy do posypania spodu

cukier puder do posypania wierzchu - opcjonalnie

1 kubek = 250ml









jak zrobić:

wymieszaj suche składniki: mąkę, sól, cukier i proszek do pieczenia, teraz dodaj pokrojone na kawałki masło, rozetrzyj palcami na kruszonkę.Dodaj żółtka i jogurt grecki, też odrobinę wody, szybko wyrób ciasto - powinno być w miarę elastyczne. Zawiń je w folię spożywczą i włóż do lodówki na ponad godzinę.

Jabłka duś w rondelku z odrobiną wody, cukrem i wszystkimi przyprawami przez około 15 minut, mieszając, aż będą miękkie. Pod koniec dodaj sok z cytryny i mąkę ziemniaczaną, wymieszaj i lekko podgrzewaj przez chwilę, aż masa zgęstnieje. 

Blaszkę wyłóż papierem do pieczenia. Wychłodzone ciasto podziel na dwie równe części, jedną włoż jeszcze do lodówki, a drugą pokrój w cieniutkie plasterki i wyłóż nimi spód blaszki, dociśnij palcami tak, żeby ciasto dokładnie pokryło całą powierzchnię, nakłuj widelcem w kilku miejscach, podpiecz w piekarniku nagrzanym do 180' przez 10 minut, aż spód będzie złocisty. 
Masę jabłkową wyłóż na podpieczony spód, wyrównaj. Drugą część ciasta z lodówki pokrój w plasterki, pokryj nimi całą powierzchnię jabłek. Delikatnie nakłuj w kilku miejscach. Piecz w 180' przez 50 - 60 minut, aż wierzch będzie złocisty.
Ciasto podawaj na gorąco albo na zimno, można je posypać lekko cukrem pudrem.








środa, 26 września 2018

gołąbki wegetariańskie, moje ulubione

Nie znam nikogo, kto by nie lubił gołąbków. Jedni wolą z mięsem, inni z ryżem, a jeszcze inni z kaszą, ale wszyscy je kochamy. Myślałam, że moje ulubione to te z nadzieniem mięsnym, jednak nadzienie z ryżu i suszonych pomidorów pobiło wszystkie inne na głowę.
Co prawda, mój ryż to nie był zwyczajny ryż. Woreczek ryżu bengalskiego Gouindo Bhoa, ryżu który jada się tylko w hinduskie święta religijne, dostałam w prezencie od rodowitego Hindusa. Ryż wyjątkowy, śnieżno biały, pachnący jaśminem, tak aromatyczny, że podczas gotowania zapach roznosił się po całym domu. Smakował też wyjątkowo, również sam, z odrobiną masła. A w gołąbkach, z dodatkiem suszonych pomidorów i bliskowschodnich przypraw, dał niesamowite nadzienie.
Tak jak lubię jeść gołąbki, tak nie lubię ich robić.
I wydawało mi się, że zrobiłam mnóstwo, że będę się nimi cieszyć jeszcze następnego dnia, jednak w cztery osoby uporaliśmy się z całością w jeden wieczór. A najbardziej lubię gołąbki z ziemniakami, najlepiej posypanymi koperkiem i z dodatkiem odrobiny masła.


















składniki:

na 18 - 20 sztuk

1 duża kapusta - całe liście

2 kubki ryżu ( kubek to objętość 250ml )
pomidory suszone w oleju - 1 słoik, lekko odsączone, pokrojone w drobne kawałki
kapary
kumin - 1 łyżka
1/2 łyżki cząbru
2 łyżeczki papryki ostrej
1 łyżeczka papryki słodkiej
1 cebula pokrojona w drobną kostkę
1 łyżeczka curry
1 łyżeczka kurkumy
sól, pieprz
oliwa

1 słoik przecieru pomidorowego
2 kubki bulionu warzywnego - opcjonalnie









jak zrobić:

wytnij głąb z kapusty, szeroko go okrawając. W dużym rondlu zagotuj wodę. Z główki kapusty ostrożnie zdejmij liście, starając się ich nie podrzeć. Ostrym nożem zetnij z wierzchu gruby nerw u nasady liści, wkładaj je do gotującej wody na 2-3 minuty, żeby zmiękły. Po wyjęciu osusz.

Ugotuj ryż na sypko, w proporcji na 1 kubek ryżu na 1 1/2 kubka wody - opłucz ryż na sicie, zagotuj odpowiednią ilość wody, wrzuć ryż, doprowadź do wrzenia, a potem zmniejsz ogień i gotuj pod przykryciem, aż ryż wypije wodę, a na wierzchu pojawią się dziurki, około 20 minut, zdejmij z ognia i zostaw pod przykryciem, żeby doszedł. 
Na patelni rozgrzej 2-3 łyżki oliwy, podsmaż lekko pokrojoną cebulę, powinna być ciągle biała, ale miękka. Dodaj pokrojone pomidory suszone, wymieszaj, dodaj kapary, ryż, wymieszaj, dodaj przyprawy. Możesz oczywiście dowolnie zmieniać skład przypraw, też usunąć albo wymienić te, których nie lubisz.
Wymieszaj farsz.

Liście układaj szeroką stroną do siebie. U nasady nałóż dużą porcję farszu, zawiń farsz zakrywając go liściem od nasady, teraz boki zawiń do środka i roluj liść aż do przeciwnego końca. Na patelni dobrze rozgrzej oliwę, układaj zwinięte gołąbki delikatnie, żeby się nie otworzyły. Podsmaż z jednej strony, aż będą złociste, potem ostrożnie przewróć na drugą stronę i usmaż podobnie. 
Na spodzie naczynia żaroodpornego ułóż warstwę liści, na nich ciasno podsmażone gołąbki. Przecier pomidorowy wymieszaj z 2 kubkami wody albo bulionu - ja użyłam wody, wtedy trzeba lekko posolić. Zalej sosem pomidorowym gołąbki, piecz w piekarniku rozgrzanym do 180' przez 60 - 80 minut, powinny być miękkie ale nie rozgotowane.

Podawaj posypane koperkiem, najlepiej ze świeżo ugotowanymi ziemniakami.