sobota, 27 sierpnia 2016

superchleb proteinowy Jamie Olivera

Wiele razy zdarzyło mi się piec chleb z doskonałych podobno przepisów, które miały być zdrowe, bezglutenowe, szybkie i łatwe, i co z tego, kiedy się nie udały. Po tych doświadczeniach bardzo ostrożnie podchodzę do przepisów na chleb inny niż ten klasyczny na zakwasie czy drożdżach.
Pracuję nad książką kulinarną i do kolejnego przepisu potrzebne mi jest dobre pieczywo jako baza. Trafiłam na przepis Jamie Olivera na superchleb proteinowy, tak on go nazywa, bez zboża i glutenu i postanowiłam dać mu szansę. No i nie żałuję, wyszedł doskonale, wyrósł pięknie, jest pełen ziarna i prawdziwie super. Do tego jest bardzo łatwy i szybki, uda się każdemu. Jeżeli macie ochotę na zdrowe, świeże pieczywo na weekend, to jeszcze zdążycie. 
Jak podaje autor przepisu, ten chleb wspomaga regenerację mięśni, jest więc idealny dla uprawiających sport, do zabrania z sobą na śniadanie czy lunch po treningu.






Składniki:

na 14 porcji

1 opakowanie suchych drożdży
4 łyżki oliwy extra virgin
250g mąki z ciecierzycy
100g mielonych migdałów
50g siemienia lnianego
100g mieszanych nasion chia, ziaren słonecznika, dyni, maku i sezamu
listki 1 gałązki świeżego rozmarynu, posiekane
4 jajka




Jak zrobić:

forma 1.5 litrowa

Do dzbanka wlej 375ml letniej wody, dodaj drożdże i oliwę, wymieszaj i odstaw na 10 minut.

Wsyp mąkę, mielone migdały, siemię lniane i wszystkie nasiona i ziarna do dużej miski. Dodaj szczyptę soli i wymieszaj. Zrób po środku wgłębienie, dodaj posiekane listki rozmarynu. Wbij jajka i rozbełtaj widelcem. Teraz mieszaj rózgą tak, żeby zagarniać mąkę z brzegów miski do środka i żeby wszystkie składniki  dobrze się połączyły. Ciasto jest lejące.
Formę wyłóż papierem do pieczenia, piekarnik rozgrzej do 190'C.
Wlej ciasto do formy, piecz na środkowej półce piekarnika przez 45 minut, aż wierzch będzie złocisty, a patyczek suchy.
Po upieczeniu przełóż na kratkę i studź przez około 45 minut przed podaniem.



sobota, 23 lipca 2016

tarteletki filo mini z białą czekoladą i borówkami

Jeżeli pomyśleliście, że przestałam lubić gotowanie albo blogowanie, a może, że zarzuciłam fotografię kulinarną, to jesteście w ogromnym błędzie. Gotuję bez wytchnienia, tworzę przepisy, wymyślam, a potem staram się jak najpiękniej pokazać potrawy na zdjęciu, i tak dzień po dniu. Niestety, w tym szale nie starcza mi czasu na regularne umieszczanie postów na blogu. Mam nadzieję, że zobaczycie efekty mojej pracy, że ja będę z nich zadowolona i że dopnę wszystko już wkrótce.
Wytchnieniem i przerwą jest dla mnie moje uzależnienie i radość mojego życia - bieganie. Tyle przyjemności i satysfakcji daje mi teraz. Bywały czasy kiedy trudno było mi zmusić się do wyjścia na trening, a to za zimno, a to za mało czasu.... teraz to dla mnie często jedyna rozrywka w ciągu dnia i nie zdarza mi się opuścić treningu, no i forma biegowa rośnie.
Niestety, po treningu słodka przekąska jest niezbędna. Z myślą o dzisiejszym, za chwilę wychodzę, zrobiłam lekkie, letnie tarteletki z ciasta filo. Na nich mój ulubiony krem śmietankowy z mascarpone i białej czekolady, no i owoce, dzisiaj borówki z kilkoma poziomkami, które zerwałam z mojego poziomkowego krzaczka.




  
  













Składniki:
na 16 tarteletek

połowa opakowania ciasta filo
około 100g masła roztopionego i przestudzonego
200g mascarpone
100g białej czekolady
3 - 4 łyżki cukru pudru
garść borówek albo poziomek








Jak zrobić:

ciasto:
Rozmrożone ciasto filo rozwiń, przekrój arkusze w poprzek na pół - podziel na dwie części, połowa wystarczy na 16 sztuk; jeżeli chcesz, możesz zrobić tarteletki z całego ciasta, wtedy musisz podwoić ilości składników na krem.
Rozłóż każdą połowę arkusza na stole, wysmaruj dokładnie masłem, przy pomocy pędzla, przykryj kolejnym arkuszem, dociśnij mocno, wysmaruj wierzch masłem, przykryj ciastem i powtarzaj te czynności 5 - krotnie, spody tarteletek składają się z 5 warstw. Prostokąt ciasta pokrój ostrym nożem na mniejsze prostokąty, o wymiarach 5x15cm. 
Blachę  wyłóż papierem do pieczenia, piekarnik rozgrzej do 180'C, spody piecz 5-6 minut, aż będą złociste.
Uważaj, bo są delikatne i bardzo łatwo je przypalić.

krem:
Czekoladę rozpuść w kąpieli wodnej - mniejszym garnuszku umieszczonym na większym z wodą na dnie, na małym ogniu. Wystudź, porcjami dodawaj mascarpone i cukier puder, mikserem mieszaj, aż uzyskasz gładki krem.
Upieczone spody wystudź całkowicie. Ułóż na nich porcje kremu i borówki albo poziomki.
Najlepiej podawaj po krótkim wychłodzeniu w lodówce.   

   


niedziela, 3 lipca 2016

makowa tarta z malinami na kremie z mascarpone i białej czekolady, najprostsza

Czasu mam ciągle za mało, pędzi bezlitośnie, a planów do zrealizowania na każdy dzień pełno, pełno. I doprawdy nie ma jednej rzeczy, z której mogłabym zrezygnować. Jedne to zobowiązania wobec innych osób i firm, a inne to zobowiązania wobec samej siebie, a jeszcze inne wobec najbliższych. Co wyrzucić? Co jest ważne, a co mniej? I tak, proporcjonalnie, zaniedbuję każdą z działek, funkcjonując w ciągłym poczuciu winy i permanentnym niedoczasie.
Ale z biegania nie rezygnuję nigdy, po prostu rzucam to, co właśnie robię, choćby nie wiem co, no chyba, że jest to pieczenie, wtedy czekam cierpliwie do końca ......i wychodzę na trening. Zakładam buty marki Asics koloru różowego, białe spodenki i szarą bokserkę, latem to bardzo proste, związuję włosy w kitę i wychodzę, zamykając za sobą drzwi i odcinając się od tego, co za nimi. To mój czas i nikt nie może mi go zabrać. Biegnąc staram się skupić na biegu, nie, jak to się często radzi, rozwiązywać problemy i porządkować życie. Takie zdrowe zmęczenie prostuje sprawy. Skończyć bieg, to najważniejsze, a cała reszta wydaje się już łatwa.
Jak ten wstęp ma się do makowej tarty? Otóż ma.  Nie mam na to sposobu, ale po bieganiu muszę zjeść coś słodkiego, a najlepsze jest to, co sama upiekę albo zrobię. Dzisiaj zrobiłam makową tartę z malinami, już za moment wychodzę w teren, a po powrocie się nią zajmę.

















Spód:
na formę 25cm

220g mąki pszennej, ja użyłam eko typ 500
130g masła zimnego, pokrojonego w kostkę
szczypta soli
1 żółtko
2 łyżki cukru pudru
2 -3 łyżki niebieskiego maku
odrobina lodowato zimnej wody

krem:

200g serka mascarpone
120g białej czekolady
2 łyżki śmietany kremówki 30%

około 200g malin


jak zrobić:

spód:
Mąkę wymieszaj z solą i makiem. Rozetrzyj ją palcami z zimnym masłem, powinna przypominać kruszonkę. Teraz dodaj cukier i żółtko, szybko zagnieć ciasto dodając tylko tyle wody ile potrzeba do połączenia składników w zwarte ciasto. Staraj się to robić szybko, ciasta kruchego nie wyrabiamy, a tylko krótko zagniatamy. Uformuj w kulę, zawiń w folię i włóż do lodówki na 30 minut.
Blaszkę wyłóż papierem do pieczenia. Ciasto rozwałkuj na placek, przenieś do formy i dokładnie wygnieć na spodzie. Nakłuj w kilku miejscach i włóż do zamrażalnika. Kiedy będzie zupełnie twarde, po około 10 minutach, piecz w 180'C przez około 20 minut, aż będzie złociste. Wystudź całkowicie przed kolejnym etapem.

krem:
Rozpuść czekoladę połamaną na kawałki w kąpieli wodnej, czyli mniejszym garnku ustawionym na większym z wodą na dnie tak, żeby dno nie dotykało powierzchni wody. Trzymaj na średnim ogniu, mieszając, żeby czekolada się całkowicie rozpuściła. Zdejmij z ognia, dodaj 2 łyżki śmietany, wymieszaj bardzo dokładnie, lekko przestudź. Porcjami dodawaj mascarpone i ubijaj mikserem, aż zużyjesz cały serek, a masa będzie całkowicie gładka. Wyłóż ją na wystudzony spód, wyrównaj, a na wierzchu ułóż maliny. Przed podaniem wstaw do lodówki, żeby masa czekoladowa lekko stężała.








niedziela, 26 czerwca 2016

migdałowe ciasto z agrestem, z malinowym mascarpone

Po czasie przestrzegania zdrowej diety, bez cukru, bez masła, dużo błonnika, właściwe proporcje białka i węglowodanów, wymieniać bym mogła bez końca, przychodzi moment, kiedy muszę, po prostu muszę zjeść kawał, bo kawałek nie wystarczy, rozpustnego ciasta, normalnie słodkiego i najlepiej na maśle. Taka ochota wcale nie oznacza, że zapominam o dobrych składnikach, co to to nie. Chodzi o to, że nie staram się używać substytutów cukru czy masła.
Duży kawał należy mi się, zarabiałam na niego przez ostatnie dni upałów. Codziennie, dokładnie w południe, zakładałam buty do biegania i wychodziłam w teren, pokonując zaplanowany 10 kilometrowy dystans. Nie zawsze bieg był taki, jak bym sobie życzyła, wczoraj, a temperatura wyniosła 35'C, doczłapałam do końca, nie da się tego stylu inaczej określić, ale dotrwałam. Wracając do ciasta..
Migdałowe ciasto z agrestem w głównej masie ma mielone migdały, cukier pod kontrolą i wcale nie za dużo, a przełożenie w postaci malinowego mascarpone to już ekstra dodatek, który można pominąć, chociaż szkoda by go było, bo jest pyszny.
Wykonanie ciasta jest bardzo proste, w miarę szybkie, a składniki niewyszukane, można je znaleźć w każdym sklepie. Jest wilgotne, agrest z migdałami smakuje wspaniale, szczególnie w towarzystwie malinowego mascarpone. Zapomniałam już jak świetnie łączy się agrest z malinami.













 







Składniki:
na tortownicę o średnicy 20cm

125g masła o temperaturze pokojowej
125g cukru plus 4-5 łyżek
3 duże jajka, lekko ubite
75g mąki pszennej, ja użyłam typ 500 ekologicznej
75g mielonych migdałów
3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
350g agrestu, oczyszczonego
35g płatków migdałowych
1 łyżeczka naturalnego ekstraktu migdałowego

przełożenie: ( opcjonalnie )

200g mascarpone
3-4 łyżki cukru pudru
garść świeżych malin




  • Jak zrobić:
W średniej wielkości misce ubij masło z cukrem ( 125g ) na puszystą masę. Lekko ubite jajka dodawaj stopniowo do masła, ubijając po każdej porcji. Jeżeli masa będzie wyglądała, jakby się zważyła, a pewnie będzie, dodaj łyżkę mąki.

Używając dużej metalowej łyżki, wmieszaj pozostałą mąkę z proszkiem do pieczenia, ekstrakt migdałowy i mielone migdały do masy z masła, cukru i jajek.

Formę do pieczenia wyłóż papierem do pieczenia albo wysmaruj masłem. 
Przygotowaną masę przełóż do tortownicy. 
Agrest wymieszaj z 4-5 łyżkami cukru, ułóż owoce równo na wierzchu ciasta.

Rozgrzej piekarnik do 190'C. Piecz ciasto przez 20 minut, wyjmij na moment, posyp migdałami wierzch ciasta ( agrest już się zapadnie ). Piecz ponownie przez 10 - 15 minut, do suchego patyczka ( jeżeli wkłuwając trafisz na agrest to patyczek będzie mokry, sprawdź samo ciasto ). Wyjmij i zostaw w formie do całkowitego wystudzenia. Dopiero wtedy delikatnie zdejmij obręcz. 

Krem:
Mikserem, wymieszaj wszystkie składniki, mascarpone, maliny i cukier.

Przekrój ciasto na pół, na dwa blaty, spód posmaruj kremem, nałóż górny blat i leciutko dociśnij. Możesz wierzch posypać cukrem pudrem. 











środa, 22 czerwca 2016

skonsy maślankowe ciotki Pearl, z agrestem i jagodami

Ciotka Pearl z Illinois to nie moja ciotka, ale autorka przepisu na doskonałe oryginalne, amerykańskie scones śniadaniowe.
Amerykanie i Brytyjczycy uwielbiają te bułeczki, których zrobienie zabiera 10 minut, upieczenie z grubsza tyle samo, a smak jest nieproporcjonalnie dobry do wkładu pracy. Ciotka Pearl przewidziała zrobienie 8 bułeczek z podanych ilości składników, ja zrobiłam bułeczki mniejsze i cieńsze, bo takie lubię, w sumie 14. Wybór należy do Was, jeżeli chcecie, żeby skonsy ( uwielbiam tę spolszczoną nazwę ) były wyższe i dały się rozłamać na pół, ciasto rozwałkujcie na grubość około 2 centymetrów, moje miało 1 - 1.5cm grubości. Nie muszę dodawać, że owoce można dodać dowolne, mogą to też być owoce suszone, najlepsze, moje ulubione to wiśnie, rodzynki też dadzą radę.
Ja lubię jeść skonsy jeszcze ciepłe, kiedy masło się roztapia i spływa po palcach, a konfitura miesza się z nim i oblewa boki. Lubię też masło orzechowe z konfiturą albo bez.













Składniki:

1 3/4 kubka* mąki pszennej ( ja użyłam żytniej 700 )
5 łyżek cukru
2 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia 
1/2 łyżeczki soli
70g masła zimnego, pokrojonego w kostkę
1/2 kubka agrestu i jagód, proporcje dowolne, mogą to być same jagody albo agrest
2 jajka - 1 plus 1
około 6-7 łyżek maślanki 

*kubek amerykański to pojemność około 230ml


Jak zrobić:

W dużej misce wymieszaj mąkę, cukier, proszek do pieczenia i sól. Dodaj masło, rozetrzyj palcami z suchymi składnikami na kruszonkę.Dodaj umyte i osuszone owoce, roztrzepane jajko i maślankę, zagarnij ciasto, bez wyrabiania, delikatnie, najlepiej szpatułką silikonową, tylko tak, żeby odchodziło od ścianek miski. Wyłóż na wysypany mąką blat i delikatnie rozwałkuj na grubość około 1.7 - 2cm. Wykrój kółka o około 5cm średnicy, najlepiej wycinaczka o ostrych brzegach. Ułóż na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, posmaruj wierzch rozbełtanym jajkiem i odstaw na 5 - 10 minut. Piecz w 200'C przez 10 - 12 minut, aż wierzch się lekko zarumieni. Po upieczeniu natychmiast zdejmij z blaszki. Podawaj gorące.  












poniedziałek, 20 czerwca 2016

wegańskie ciasteczka orzechowe z konfiturą wiśniową od Milorada, błyskawiczne, bezglutenowe

Tak dobrych ciasteczek jeszcze nie jadłam i nie piekłam, poważnie.
Gdzieś w sieci dojrzałam ten przepis, a że był krótki i łatwy, zapisałam składniki i ilości na skrawku papieru. Dzisiaj rano kartka wpadła mi w ręce, po pół godzinie wyjęłam pachnące ciasteczka z konfiturą....a co do konfitury.
Milorad to wyjątkowa osoba, pełna energii, ciepła, pasji i talentów. Z tych, za które ręczę mogę wymienić kulinarny i taneczny, reszty mogę się domyślać. Wiem , że nie macie konfitury od Milorada, ja mam to szczęście, że obdarował mnie swoimi przetworami, które pachną słońcem i latem, ale poradzicie sobie bez niej, jestem pewna, że w spiżarniach kryją się stare zapasy, zawsze też możecie szybko usmażyć świeżą, truskawkową.















Składniki:
na 16 ciasteczek

1 kubek mielonych orzechów laskowych albo migdałów
1 kubek mąki owsianej albo innej bezglutenowej
szczypta soli
1/3 - 1/2 kubka cukru brązowego
1/3 kubka oleju kokosowego rozpuszczonego
1 łyżeczka naturalnego ekstraktu waniliowego
1/2 kubka konfitury z owoców 






Jak zrobić:

Wymieszaj mielone orzechy z mąką i cukrem w dużej misce. Dodaj płynny olej kokosowy i ekstrakt waniliowy, dobrze wymieszaj. Blaszkę do pieczenia ciasteczek wyłóż papierem do pieczenia. Z ciasta formuj kulki o średnicy 2 - 2.5cm. Ułóż je na blaszce, kciukiem delikatnie naciśnij je po środku, żeby zrobić małe wgłębienie. Jeżeli trochę się pokruszą, zlep boki. Środek wypełnij łyżeczką konfitury.
Piecz w 180'C przez 20 minut. Powinny być lekko rumiane. Jeżeli są miękkie po tym czasie, nie przejmuj się, stwardnieją kiedy wystygną.
Wyjmij, zostaw na blaszce na kilka minut, potem przełóż delikatnie na kratkę, żeby całkowicie wystygły.  





piątek, 17 czerwca 2016

sernik z mascarpone i ricotty na owsianym spodzie

Bardzo stęskniłam się za sernikiem. To moje ulubione ciasto, jednak niechęć do używania białego cukru, a jak upiec sernik bez cukru, spowodowała, że przestałam je piec.
Na ostatnich warsztatach, przy gotowaniu kuchni libańskiej, tak ni z gruszki ni z pietruszki, zaczęliśmy się dzielić doświadczeniami na temat pieczenia sernika, i tak zatęskniłam, że postanowiłam zawalczyć i wypróbować ksylitol, a niech tam, trudno, najwyżej się nie uda. I się udał, jeszcze jak się udał. Wyrósł wspaniale, nie opadł, jest bardzo delikatny, a smak innego cukru, niektórzy twierdzą, że ksylitol smakuje inaczej, zupełnie niewyczuwalny.














Składniki:

spód:
na blaszkę o srednicy 22 - 23cm
80g masła
3/4 kubka płatków owsianych
szczypta soli
2 łyżki cukru pudru ( opcjonalnie, można cukier pominąć )

3 jajka, osobno żółtka i białka
1 kubek cukru brzozowego - ksylitolu
250g serka mascarpone
250g ricotty
250g białego sera kremowego - ja użyłam tego z Kościana
sok wyciśnięty z 1/2 dużej cytryny
skórka starta z 1/2 cytryny
1/2 łyżki esencji waniliowej
garść płatków migdałów do posypania wierzchu ( opcjonalnie ) 


Jak zrobić:

Roztop masło, do gorącego wsyp płatki ze szczyptą soli, wymieszaj, dodaj cukier puder, jeszcze raz wymieszaj i odstaw na 15 minut, żeby masa zgęstniała. Przygotuj blaszkę, wyłóż ja papierem do pieczenia. Masę wyłóż na spód, dociśnij dobrze na całej powierzchni i odstaw.

Białka ubij na sztywno ze szczyptą soli. Żółtka utrzyj z cukrem ksylitolem na gładką masę. Wydaje się, że ksylitol zachowuje się inaczej i raczej nie uzyskasz tak puszystej masy jak ta ze zwykłym cukrem.
Do żółtek dodaj sery, stopniowo, cały czas ucierając mikserem.  Potem sok z cytryny, startą skórkę, i esencję waniliową. Wymieszaj dokładnie całość, masa powinna być kremowa, aksamitna. Teraz dodaj ubite na sztywno białka i wmieszaj je w całość delikatnie łyżką. Nie mieszaj zbyt intensywnie, żeby nie rozbić struktury białek. Wyłóż na przygotowany spód z płatków owsianych, wyrównaj, posyp wierzch płatkami migdałowymi.
Wstaw do dobrze rozgrzanego piekarnika do 180'C i piecz przez około 60 minut. Kiedy brzegi będą złociste wyłącz piekarnik i zostaw ciasto w środku, najlepiej do wystygnięcia, a przynajmniej na 30 minut. Najlepszy jest następnego dnia, kiedy ciasto zwiąże i całkowicie wystygnie.
Można posypać poziomkami, ja zachwyciłam się świeżymi czereśniami, usunęłam pestki i położyłam na wierzchu.