wtorek, 20 sierpnia 2019

pita filo z nadzieniem z buraka pieczonego, szpinaku i sera feta

Bardzo lubię oglądać program Mikołaja Reja, w którym podróżuje po Polsce i odkrywa specjalności regionalne, niesamowite dania, zupełnie nieznane, a szkoda, bo fantastyczne.
W jednym z nich odwiedził Greka mieszkającego w Polsce, który przyrządził pitę - przy okazji dowiedziałam się, że pita to nie tylko płaski chlebek grecki ale również rodzaj placka - z nadzieniem z pora i fety.
A ja szukałam własnie pomysłu na wykorzystanie moich upieczonych dzień wcześniej buraków. Pita tak mi się spodobała, że nawet nie doczekałam końca programu, popędziłam do kuchni, żeby rozmrozić ciasto filo, a w międzyczasie zrobić nadzienie.
Tak  dobrej pity jeszcze nie jadłam, i myślę, że będę ją robić często tej jesieni i zimy, bawiąc się składnikami nadzienia, ale zachowując buraka jako podstawę. Burak daje nadzieniu nie tylko przepiękny kolor, ale świetny smak, trochę ziemisty, ale jednocześnie słodko winny, dobrze łączy się z innymi warzywami i serami. O walorach zdrowotnych tego warzywa nie będę się już rozpisywać, wszyscy je znamy, a kulinarnie to chyba jedno z ciekawszych warzyw.



















składniki:

na blaszkę albo naczynie żaroodporne 24 x 33cm

1 opakowanie ciasta filo  ( 8-9 arkuszy )
100g masła klarowanego

4 średnie buraki
1 średnia cebula czerwona, pokrojona w kostkę
300g świeżego szpinaku baby
250g sera greckiego Feta
1 pęczek koperku
sól, pieprz
oliwa do smażenia








jak zrobić:



rozgrzej piekarnik do 200’, umyj buraki, zawiń w folię aluminiową, piecz przez około 40-60 minut, aż będzie można wkłuć w nie widelec, ale ciągle będą lekko twardawe. Kiedy wystygną obierz ze skórki i zetrzyj na tarce o grubych oczkach.
Na patelni rozgrzej 2-3 łyżki oliwy, lekko usmaż cebulę, dodaj szpinak – jeżeli liście są duże, trochę je posiekaj, smaż chwilę, mieszając, aż liście zwiędną, a woda odparuje. Zdejmij z ognia, dodaj pokruszoną fetę, wymieszaj, a na końcu dopraw solą i pieprzem.
Naczynie wysmaruj masłem, ułóż w nim arkusz ciasta filo tak, żeby jego brzegi zwisały poza formę. Przy pomocy pędzla natłuść ciasto na spodzie masłem, nałóż kolejny arkusz, jego brzegi powinny zwisać z przeciwnych końców, znowu nasmaruj masłem, nałóż kolejny, też go nasmaruj. Nałóż połowę nadzienia równiutko, przykryj arkuszem ciasta, tym razem zmarszcz go jak harmonijkę. Nasmaruj masłem, ułóż w ten sposób 3 arkusze, każdy pokrywając masłem. Nałóż resztę nadzienia, wyrównaj, przykryj arkuszem ciasta, ponownie nasmaruj masłem, i jeszcze jednym, ciągle powtarzaj smarowanie masłem. Teraz zawiń brzegi ciasta do środka, żeby przykryć wierzch. Ostatni raz natłuść masłem, wstaw do piekarnika rozgrzanego do 180’ i piecz przez około 30 minut, aż wierzch będzie złocisty.
Podawaj na ciepło, najlepiej z dobrą sałatą.









niedziela, 18 sierpnia 2019

sernik z pulpą z guawy i mlekiem kokosowym na spodzie brownie, lekki jak ptasie mleczko

Po pierwsze, mam problem z nazwaniem tego deseru sernikiem, bo konsystencją bardziej przypomina ptasie mleczko niż sernik. Ale z drugiej strony, składniki tego ciasta są najbliżej tych na sernik. Niech więc zostanie sernik, lekki i delikatny, bardzo puszysty, o ciekawym smaku, w którym można wyczuć zarówno gruszkowo pigwowy aromat guawy jak i delikatną nutę kokosu.
Wszystko zaczęło się od tego, że po zlustrowaniu stanu lodówki wpadłam w panikę. Znalazłam całe mnóstwo produktów, które wymagały szybkiego wykorzystania, decyzja zapadła więc błyskawicznie. Będzie sernik, choć doprawdy niecodzienny.
Połączyłam tu libański biały serek, lekki i słonawy, z włoską ricottą, dodałam mleko kokosowe, składniki dość odległe od siebie trzeba przyznać, a na samym końcu pulpę z guawy, co do której byłam bardzo ciekawa, jak się sprawdzi, składnik najbardziej chyba niezwykły w tym towarzystwie. Efekt okazał  się doskonały, a sernik po wychłodzeniu i wykończeniu polewą z białej czekolady i syropem z jeżyn, smakuje fantastycznie.
A teraz kilka wskazówek, Labneh można zastąpić innym delikatnym w konsystencji białym serkiem, może być taki w typie Philadelphia, może też być bardzo gęsty jogurt. Jajka można pominąć, moja masa serowa była bardzo delikatna, bez żółtek i białka byłaby bardziej zwarta. Ostatnia rzecz, polewa do wykończenia sernika może zostać pominięta, albo może to być sama biała czekolada.
Jeszcze tylko dodam, że spód w stylu brownie świetnie pasuje do smaku sernika, ta, po ciasteczkowym mój ulubiony spód.
I  nie przejmujcie się tym, że masa serowa będzie bardzo rzadka, spokojnie wylejcie ją na podpieczony spód brownie, dzięki tej konsystencji masy sernik jest wyjątkowo lekki i delikatny.













składniki:

na formę okrągłą o średnicy 26cm

spód brownie:

100g masła
100g gorzkiej czekolady
1 jajko
1/2 kubka cukru ( kubek = 250ml )
60g mąki

masa serowa:

500g serka Labneh - albo innego delikatnego serka
250 sera ricotta
1 1/2 kubka cukru
3 jajka - żółtka i białka osobno, białka ubite na sztywną pianę ze szczyptą soli
1/2 puszki mleka kokosowego
3/4 puszki pulpy z guawy - puszka 430g

polewa:

80ml śmietany 30%
100g białej czekolady

garść jeżyn
3 łyżki cukru










jak zrobić:

spód:

w rondelku na małym ogniu rozpuść masło, wrzuć połamaną na kawałki czekoladę, roztop i wymieszaj całość na gładką masę. Jajko ubij z cukrem na puszystą masę, dodaj do roztopionej czekolady, wymieszaj.Na końcu dodaj mąkę, delikatnie wymieszaj.
Spód formy wyłóż papierem do pieczenia, boki wysmaruj masłem. Masę brownie wylej na spód formy, wyrównaj, piecz w 180' przez 10 minut, ma być tylko lekko podpieczona, jak brownie. Wyjmij, żeby wystygła.

Żółtka utrzyj z cukrem, dodaj do nich sery, potem mleko kokosowe, dokładnie wymieszaj. Dodaj pulpę z guawy, wmieszaj w masę. Na końcu delikatnie połącz masę z pianą z białek. Wylej na podpieczony spód, piecz w 180' przez około 45-50 minut, aż wierzch będzie złocisty.
Po upieczeniu najlepiej zostaw formę w zamkniętym wyłączonym piekarniku na kilka godzin, po tym czasie przenieś do lodówki.

Jeżeli chcesz robić polewę, w rondelku podgrzej 80ml śmietany kremówki 30%, kiedy zawrze na brzegach wsyp połamaną na kawałki białą czekoladę, wymieszaj aż będzie gładka. Na patelni rozgrzej cukier, dodaj jeżyny, smaż aż puszczą sok, zredukuj go trochę, żeby uzyskać syrop. Polej wierzch sernika masą z białej czekolady, ozdobnie polej syropem z jeżyn. Wstaw do lodówki, żeby polewa zgęstniała.







sobota, 17 sierpnia 2019

gnudi - włoskie kluski ze szpinaku i ricotty

Lepienie klusek to drugie, no może trzecie moje ulubione zajęcie w kuchni, po wyrabianiu ciasta i pieczeniu.
Kilka składników, trochę pracy, i można zdziałać cuda, chleby, placki, babki....
Takim cudem są gnudi, moje ostatnie odkrycie. Rodem z Toskanii, są to włoskie kluski, rodzaj gnocchi. Nazwa podobno pochodzi od słowa "nudi", czyli nagi, bo kluski to jakby nadzienie do ravioli tylko bez zewnętrznej warstwy ciasta makaronowego. W składzie klusek przeważa ricotta, zaraz po niej jest sporo zieleniny, szpinaku i koperku, mąki natomiast bardzo mało, tylko do zagęszczenia masy. Przygotowanie jest bardzo łatwe, szybkie, a konsystencja przyjemnie delikatna i lekko żująca. Podaje się je zwykle z brązowym, czyli lekko przypalonym masłem i ziołami, może to być szałwia albo majeranek, świeże oregano też się doskonale sprawdza. Nie można oczywiście pominąć parmezanu albo pecorino, ser dopełnia smak.
Gnudi powinno się przygotować na świeżo, gdyż zostawione na desce obsychają, natomiast świetnie nadają się do podsmażenia, a to dzięki dobrej zwartej, choć nie twardej konsystencji.

Czas przygotowania to tylko około 20 minut, a czas gotowania - 5 minut, to naprawdę danie błyskawiczne.

























składniki:

dla 3-4 osób

100g szpinaku baby
500g sera ricotta
40g parmazanu albo pecorino, drobno startego
1 jajko, lekko rozbełtane
2 łyżki posiekanego koperku
1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
1 łyżeczka suszonej mięty
około 1 1/3 kubka mąki pszennej - ja użyłam orkiszowej
sól, pieprz 

130g zimnego masła, pokrojonego na kawałki
duża garść świeżych liści majeranku
parmezan do posypania - opcjonalnie






jak zrobić:

podgrzej szpinak na patelni na dużym ogniu, aż liście zwiędną - krótko, przez około 1 minutę. Odciśnij sok najlepiej przez ściereczkę, przełóż na deskę i bardzo drobno posiekaj. W misce wymieszaj szpinak z ricottą, startym parmezanem, jajkiem, koperkiem i miętą, dopraw do smaku. Dodaj mąkę i lekko wymieszaj, żeby masa się połączyła, teraz wyłóż na wysypaną mąką deskę i wyrób, aż ciasto będzie zwarte i gładkie. Jeżeli się za bardzo klei, podsyp mąką, ale staraj się nie za dużo. 
Podziel całość na 3 części, każdą uformuj w wałek o średnicy 1.5cm, pokrój na 2cm kawałki, każdy leciutko naciśnij po środku, żeby spłaszczyć.
W dużym płaskim garnku osoloną wodę doprowadź do wrzenia, gotuj porcjami, wrzucaj do gotującej wody, a kiedy wypłyną na powierzchnię gotuj przez 2-3 minuty. Wyjmuj je łyżką cedzakową na półmisek, a w tym czasie przygotuj masło.
Na patelni na średnim ogniu podgrzewaj masło, aż będzie lekko brązowe, przez 4-5 minut. Zdejmij z ognia, dodaj zioła - majeranek, szałwię albo oregano, lekko posól. Przełóż gnudi na patelnię obtocz w maśle i podawaj posypane parmezanem.







czwartek, 15 sierpnia 2019

sernik na zimno z marakują, bez żelatyny, błyskawiczny

To moja pierwsza marakuja, uwierzycie? Nie miałam na nią pomysłu, aż do dzisiaj.
Sama nie wiem, czy w gotowaniu ważniejsze jest dla mnie łączenie smaków czy barw składników.  A barwa marakui jest wyjątkowa, trudno o tak piękny nasycony i intensywny żółty kolor w czarne kropki pestek miąższu owocu, dlatego tak bardzo chciałam coś z nią zrobić w kuchni.
Inspirację na ten sernik znalazłam na blogu Green Morning, marakuję zrobiłam po swojemu, usmażyłam ją z brązowym cukrem, jak konfiturę.
Połączenie masy sernika z przyjemnie kwaśno śmietankowego smaku sernika na maślanym ciasteczkowym spodzie z marakują nie ma sobie równych. Ten sernik stawiam na równi w rzędzie z banoffee i tiramisu, moimi ulubionymi deserami. Do tego, sernik jest dla wszystkich początkujących w kuchni, bardzo łatwy, właściwie nie można go zepsuć. Jednocześnie smak z najwyższej półki. Nie spotkałam jeszcze nikogo, kto by nie lubił banoffee, podobnie jest z sernikiem na zimno z marakują.



















składniki:

na blaszkę okrągłą o średnicy 21-22cm

spód z ciasteczek:

200g kruchych ciasteczek owsianych
50g roztopionego masła
szczypta soli

masa serowa:

500g serka mascarpone
1 puszka mleka skondensowanego słodzonego
sok wyciśnięty z 1/2 dużej cytryny
...i to wszystko!

topping:

4 dojrzałe marakuje
2 łyżki brązowego cukru







jak zrobić:

blaszkę wyłóż papierem do pieczenia, sam spód. Roztop masło, ciasteczka rozkrusz na drobniutko, ja to robię przy pomocy wałka. Rozkruszone ciasteczka wsyp do masła, wymieszaj, wylep masą spód formy, dociśnij i wyrównaj. Włóż do lodówki na 30 minut, aż stwardnieje.
Mikserem ubij mascarpone ze skondensowanym mlekiem, dodawaj powoli sok z cytryny, cały czas mieszaj, aż cały zużyjesz, na koniec masa serowa będzie dość gęsta. 
Pozostaje tylko wyłożyć masę serową na spód, wyrównać i wstawić do lodówki, najlepiej na 2-3 godziny, żeby całkowicie zastygła.
W rondelku rozgrzej cukier, Owoce przekrój na pół, wydobądź miąższ, podsmaż go przez kilka minut na cukrze cały czas mieszając.
Kiedy wystygnie wyłóż na wierzch sernika. Przed zdjęciem obręczy formy okrój sernik dookoła ostrym nożem, żeby odciąć go od brzegów.  








wtorek, 13 sierpnia 2019

pieczony pudding z jaglanki z ricottą i borówkami, bez cukru

Do jedzenia kaszy jaglanej chyba nikogo już nie trzeba przekonywać. Po dodaniu do niej mleka kokosowego, przypraw i miodu, smakuje tak, że oprzeć się jej nie można, sama miałam problem z przejściem do kolejnego etapu przygotowywania puddingu.
Taka pieczona jaglanka to doskonałe danie na śniadanie, ale też w ciągu dnia, jako urozmaicenie menu i wzbogacenie go w białko i witaminy.
Owoce można dobierać dowolnie, myślę, że taki moje najlepsze to byłyby poziomki, ale tych nie miałam. Pudding nie ma w sobie cukru, jest tylko delikatnie osłodzony miodem, jeżeli chcecie, dodajcie odrobinę cukru, najlepiej brązowego.



















składniki:

na 3 porcje

1/2 kubka kaszy jaglanej i sparzonej wrzątkiem
1 1/2 kubka wody
szczypta soli
3/4 kubka mleka kokosowego
1 łyżeczka cynamonu
1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego naturalnego
2 jajka, żółtka i białka osobno
3 duże łyżki miodu
syrop klonowy do polania wierzchu
100g ricotty

duża garść borówek, mogą być inne owoce

kubek = 250ml







jak zrobić:

opłukaną i sparzoną wrzątkiem kaszę jaglaną włóż do rondelka, zalej wodą ze szczyptą soli, doprowadź do wrzenia i gotuj na małym ogniu, aż wchłonie całą wodę, przez około 30 minut. Odstaw aż lekko przestygnie.
Dodaj mleko kokosowe, przyprawy i miód, dokładnie wymieszaj, znowu odstaw, żeby kasza spęczniała i wypiła wszystkie płyny.
Ubij białka ze szczyptą soli na sztywną pianę. Do przygotowanej kaszy dodaj żółtka, dobrze wymieszaj, potem pianę z białek, delikatnie wmieszaj w kaszę.
Masę przełóż do małego naczynia żaroodpornego nasmarowanego masłem. Na wierzchu ułóż łyżki ricotty, polej syropem klonowym, piecz w 180' przez około 30 minut, aż będzie złocista na wierzchu.
Podawaj jeszcze ciepłą ze świeżymi owocami.




poniedziałek, 12 sierpnia 2019

maślana tarta z jabłkami i miętą

Zainspirowała mnie tarta, którą jadłam w Darłówku nad morzem, w mojej ulubionej kawiarni AniAni. I to już nie pierwsza inspiracja wyniesiona z tego miejsca. Właścicielka, Ania, autorka wypieków albo przepisów na nie, bawi się pieczeniem, w ofercie ciągle zaskakuje nowościami, są też zmiany sezonowe, brawo!
A w tarcie z jabłkami zachwyciła mnie prostota smaków, bezpretensjonalność formy, świeżość i chrupkość owoców. Bo po co je rozgotowywać i zamieniać w bezkształtną masę? Kiedy wystarczy je obrać, pokroić i dobrze doprawić, krótko pieczone w maślanym cieście smakują wybornie.
Przy okazji wypróbowałam przepis na ciasto na spód do tarty Magdy Gessler, wydawał mi się za bardzo maślany, ale okazał się bardzo dobry w smaku i teksturze, na tyle dobry, że się nim dzielę.
Na zakończenie jeszcze jedna uwaga, w przepisie jest kilka moich autorskich ciekawostek, a stosowanie się do nich absolutnie nie jest obowiązkowe...myślę u wycinanie ciasta do przykrycia jabłek w serduszka, czy wprasowywanie mięty w ciasto...to taki mój konik.



















składniki:

na formę do tarty o średnicy 24cm

spód:

300g mąki pszennej, ja użyłam mąki orkiszowej TYP 700
100g cukru pudru
szczypta soli
200g masła, zimnego, pokrojonego na kawałki
1 jajko rozbełtane z odrobiną wody

nadzienie:

6-8 jabłek, obranych ze skórki i pokrojonych w zgrabne kostki
2-3 łyżeczki cynamonu
3-4 łyżki cukru brązowego
2 łyżki wody różanej - opcjonalnie
sok wyciśnięty z cytryny - 2 łyżki
garść listków mięty, większe drobno posiekane








jak zrobić:

spód:

mąkę wymieszaj z solą i cukrem, dodaj pokrojone masło, rozetrzyj palcami na kruszonkę. Dodaj jajko z wodą, wyrób elastyczne i gładkie ciasto; jeżeli jest za kleiste, dodaj odrobinę więcej mąki, jeżeli za suche - dodaj trochę więcej wody. Ciasto uformuj w dysk, zawiń w folię spożywczą i włóż do lodówki na godzinę. W tym czasie przygotuj nadzienie z jabłek.
Obrane i pokrojone jabłka wymieszaj z sokiem z cytryny, to zapobiegnie ciemnieniu owoców, cukrem, cynamonem, 1 łyżką posiekanej mięty i wodą różaną, odstaw do czasu pieczenia.
Ciasto podziel na dwie części, 2/3 i 1/3, większą częścią wylep formę do tarty wyłożoną papierem do pieczenia. Nakłuj spód w kilku miejscach i włóż do zamrażalnika, powinien całkowicie stwardnieć.
Nagrzej piekarnik do 190', piecz spód przez około 20 minut, aż będzie lekko złocisty.
Mniejszą część ciasta rozwałkuj na grubość 2mm, posyp posiekaną miętą, wprasuj ją przy pomocy wałka w ciasto ( mięta jest opcjonalna ). 
Na spód wyłóż przygotowane jabłka, Na nich ułóż wycięte z ciasta w dowolne kształty kawałki, ja starałam się, żeby to były serduszka, ale kształt się trochę zatarł w trakcie pieczenia, więc nie przejmujcie się nim zbytnio, wystarczy nożem pociąć ciasto na kwadraty.
Piecz tartę w 180', aż ciasto będzie lekko złociste na wierzchu.
Możesz posypać cukrem pudrem, tarta jest doskonała na ciepło z lodami.