piątek, 6 stycznia 2017

ravioli zimowe z nadzieniem z pieczonej marchwi i ricotty

Nie macie wrażenia, że z marchwi, jednego z najbardziej popularnych u nas warzyw, nie umiemy zrobić do końca użytku? No bo owszem, dodajemy ją do surówek, obowiązkowo gotowaną do sałatki jarzynowej, może jeszcze robimy sok z marchwi i pieczemy z niej ciasto marchewkowe czy pasztet wegetariański.
Obiegowa opinia o marchwi jest taka, że to mało wyraziste warzywo, o dość nudnym,  żeby nie powiedzieć mdłym smaku. A przecież wystarczy marchew natrzeć oliwą, doprawić solą i pieprzem i upiec, ale koniecznie tak, żeby zbrązowiała, a nawet lekko sczerniała na brzegach, i jej smak nie ma sobie równych.
Miałam ostatnio ogromną ochotę na ravioli z nadzieniem na bazie warzywa, ale takiego naszego, zimowego, no i tak powstał pomysł na marchew. Ażeby zachować włoski charakter pierożków, do marchwi dodałam ricottę, wyraziście doprawiłam i... jestem dumna z efektu. Marchew w nadzieniu sprawdza się również pod względem konsystencji, po dobrym wypieczeniu nie jest wodnista, jest gęsta i świetnie łączy się z ricottą. To dla mnie kulinarne odkrycie tej zimy. Jeżeli do podania okrasicie ravioli sosem z brązowego masła z szałwią i posypiecie obficie startym Parmigiano - Reggiano, pokochacie to nadzienie tak jak ja.




 














składniki:

ciasto na ravioli:

2 kubki mąki pszennej typ 500 albo 450, plus więcej do podsypywania

1/2 łyżeczki soli

duża szczypta gałki muszkatołowej

3 duże jajka ( to ważne, jezeli małe - koniecznie 4 )

1 łyżka oliwy virgin


nadzienie:

3 duże marchewki, obrane i pokrojone w 2cm kostkę

1 łyżka oliwy virgin

sól, pieprz

2 łyżki masła

1 średnia cebula, pokrojona w drobniutką kostkę

1 łyżka śmietany kremówki

160 - 200g ricotty owczej albo krowiej

1 żółtko

5 łyżek drobno startego Parmigiano -  Reggiano i więcej do posypania przed podaniem

szczypta gałki muszkatołowej


brązowy sos z masła: ( opcjonalnie )

4 łyżki masła
8 liści szałwii
sok z 1/2 cytryny








jak zrobić:

ciasto:

wymieszaj mąkę z solą, wysyp na blat, po środku zrób dołek, wbij jajka i zagarniaj widelcem mąkę z brzegów do środka, stopniowo, żeby wymieszać ją z jajkami. Dodaj oliwę, wyrabiaj ugniatając, aż uzyskasz elastyczne ciasto, przez około 10 minut. Posmaruj ciasto oliwą, zawiń w folię i zostaw na 30 minut, żeby ciasto - gluten odpoczął.

nadzienie:

w misce obtocz marchew w oliwie, wyłóż na blaszkę, posyp dobrze solą i pieprzem. Piecz pod folią przez 30 - 40 minut, aż będzie miękka i lekko brązowa na brzegach. Masło rozgrzej na patelni, podsmaż cebulę na lekko złocisty kolor. Wystudzoną marchew zblenduj z cebulą i łyżką kremówki na gładkie puree. Dodaj ricottę, dokładnie wymieszaj, dodaj żółtko i parmezan, dopraw gałką muszkatołową, solą i pieprzem. 

ravioli:

ciasto podziel na 2-3 części, każdą rozwałkuj na cieniutki placek grubości 2-3mm. Potnij na pasy, te na kwadraty - wielkość zależy od upodobań, po środku nałóż kulkę nadzienia, przykryj kwadratem ciasta i zlep krawędzie przy pomocy widelca. Gotuj w osolonej wodzie około 6-8 minut od wypłynięcia ( czas gotowania zależy od grubości ciasta, najlepiej wyjąć jeden pierożek, spróbować i ocenić długość czasu gotowania ).

brązowy sos z masła z szałwią:

4 łyżki masła
8 liści szałwii
sok z 1/2 cytryny

W rondlu z grubym dnem podgrzej masło, aż będzie lekko brązowe, na granicy lekkiego przypalenia. Wrzuć listki szałwii i zdejmij z ognia. Dodaj sok z cytryny, wymieszaj.
Ugotowane ravioli jeszcze ociekające wodą, wrzuć do rondla z masłem szałwiowym, obtocz dokładnie i podawaj posypane startym Parmigiano - Reggiano.










piątek, 25 listopada 2016

piernik daktylowy na musie jabłkowym

U mnie znowu daktyle. Polubiłam je tak bardzo, że na stałe zagoszczą w moich przepisach no i na blogu.
Daktyle suszone to owoc, po który często sięgałam już wcześniej, jednak, mimo, że doskonałe, ze świeżymi nie mogą się równać. Nie wiem, czy wszystkie świeże daktyle są równie dobre, ale te od zdrowedaktyle.pl były doskonałe, bardzo świeże, duże, były odmiany Medjoul, o bogatym dojrzałym smaku, takie są idealne i jako baza przekąski czy ciasta i jako dodatek.
Zbliżają się Święta, a wypieki świąteczne bez piernika nie mogą się obyć. Piernik daktylowy na musie jabłkowym udał się fantastycznie, mus nadaje piernikowi odpowiednią wilgotność i podnosi smak. Świeże daktyle bardzo dobrze pasują do korzennego i lekko karmelowego smaku ciasta, a podkreśliłam go jeszcze oblewając wierzch ciasta słonym karmelem. Z karmelu na wierzchu można zrezygnować, można go też zastąpić inną polewą, czekoladową i lukrem, każda będzie dobrze pasowała do tego piernika.























składniki:

na podłużną formę do babki długości 23cm

220g świeżych daktyli
3 łyżki whiskey
230g mąki orkiszowej jasnej
1 łyżeczka sody oczyszczonej
*1 łyżeczka cynamonu
*1 łyżeczka imbiru
*1 łyżeczka gałki muszkatołowej
*1 łyżeczka mielonych goździków
1/2 łyżeczki soli
*1/4 łyżeczki mielonego czarnego pieprzu
120g miękkiego masła
80g cukru brązowego
80g cukru kokosowego
50g cukru białego
1 jajko
240g musu jabłkowego
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

polewa karmelowa:

100g cukru białego
60ml wody
3 łyżki śmietany kremówki 30%
3 łyżki miękkiego masła
kilka kropli soku z cytryny
1/4 łyżeczki  ekstraktu z wanilii
sól do posypania

*Uwaga:  zamiast nich można użyć gotowej przyprawy korzennej do piernika - 1 1/2 - 2 łyżki 


jak zrobić:

Usuń pestki z daktyli, grubo posiekaj owoce. W misce wymieszaj mąkę z solą, sodą oczyszczoną i przyprawami. W osobnej misce mikserem na średnich obrotach ubij masło z wszystkimi rodzajami cukru na kremową puszystą masę, dodaj jako, ubij jeszcze raz. Wsyp połowę suchych składników, wymieszaj łyżką, dodaj mus jabłkowy, wymieszaj, wsyp resztę suchych składników, krótko wymieszaj. Dodaj daktyle i wlej whiskey, lekko wmieszaj w całość. Ważne jest, żeby nie przesadzić z mieszaniem, najlepiej to robić łyżką.

Formę do babki wyłóż papierem do pieczenia, włóż ciasto, piecz w 180'C przez około 60-65 minut, do suchego patyczka. Wystudź całkowicie zanim pokryjesz polewą.

karmel:

w średnim rondlu podgrzej cukier z wodą i sokiem z cytryny, aż cukier się całkowicie rozpuści, nabierze koloru bursztynu i zacznie lekko dymić. Nie mieszaj, pomagaj w tym procesie przechylając rondel. Zdejmij z ognia, dodaj masło i wymieszaj, potem kremówkę i wanilię, dodaj też szczyptę soli, wymieszaj całość na gładką masę. Oblej wystudzone ciasto, jeżeli chcesz, posyp z wierzchu lekko solą.
















środa, 23 listopada 2016

kostki daktylowe surowe i o daktylach

Daktyle lubię od zawsze, ponieważ to doskonały i pyszny owoc przekąska, latem i zimą, są również świetnym dodatkiem do wypieków i potraw wytrawnych. Surowe daktyle mogą być bazą do wypieków i też do przekąsek raw, przygotowywanych bez pieczenia. Ostatnio robią zawrotną karierę, dzięki swoim niesamowitym właściwościom i składowi. Dużo będzie o daktylach w kolejnym, grudniowym numerze Biokuriera, również moje przepisy daktylowe.
Suszone daktyle można kupić wszędzie, z surowymi, które są zdecydowanie lepsze i zdrowsze,  jest trudniej, ciągle są towarem na zamówienie.
Prezent od marki Fresh Dates sprawił mi wyjątkową radość, zabrałam się natychmiast za przepisy.
Przepis raw, czyli z surowych składników pozwala zachować pełne wartości odżywcze daktyli. Czy wiecie, że daktyle to owoce najstarszego drzewa owocowego na świecie? Nazywane są "chlebem życia", a w krajach arabskich uważa się je za afrodyzjak. Daktyle to również naturalne lekarstwo, pomagają przy spadku energii, na dolegliwości w zespole jelita drażliwego, wspomagają układ krążenia i pracę serca, można by wymieniać jeszcze wiele.
Dla osób uprawiających sport są najlepszym naturalnym energetykiem, zarówno przed jak i po treningu. Świeże mają niski indeks glikemiczny ( IG 46-54 ), dzięki czemu mogą być spożywane przez osoby z cukrzycą typu 2, również przez osoby odchudzające się.
Daktyle są świetne jako dodatek do ciast, musli, deserów, też dań mięsnych, a owoce odmiany MEDJOUL, nazywanej królem wśród daktyli ze względu na wielkość, świetne są nadziewane farszem orzechowym czy serowym.

Jedna z kilku moich propozycji daktylowych to kostki z surowych, świeżych daktyli, które robi się błyskawicznie, łatwo, potrzebujemy do ich zrobienia zaledwie kilku składników, smakują rewelacyjnie i mają tylko jedną wadę.. łatwo zjeść ich za dużo, są tak dobre.    






























składniki:

na 9 małych kostek

250g świeżych daktyli, najlepiej odmiany Medjoul
150g mielonych migdałów
garść pistacji mielonych
kilka łyżek organicznych wiórków kokosowych, do obtoczenia
1 łyżeczka naturalnej pasty waniliowej

żurawina suszona do dekoracji - opcjonalnie ( można kostki udekorować pistacjami )


Jak zrobić:

Przygotuj daktyle: usuń pestki, owoce potnij na grube kawałki. Zblenduj w misce na papkę, zostaw w niej jednak kawałki owoców. Jeżeli blendowanie jest trudne, masa zbyt gęsta, dolej odrobinę przegotowanej wody. Zmiel migdały i pistacje, wymieszaj z daktylami. Dodaj pastę waniliową, wymieszaj jeszcze raz.

Kleistą masę wyłóż na papier do pieczenia wysypany wiórkami kokosowymi. Rozwałkuj masę przez folię na placek i grubości 1 - 1 1/2 cm, przy pomocy noża uformuj kwadrat. Pokrój go na 9 małych kwadratów. Rozsuń je delikatnie, posyp wiórkami kokosowymi i obtocz z każdej strony, spód już jest pokryty, bo papier był wysypany wiórkami. Możesz kostki udekorować żurawiną albo pistacjami. Zsuń z papierem na duży kwadratowy talerz, przykryj folią spożywczą i włóż do lodówki na godzinę, masa stwardnieje i przestanie się kleić. Wtedy możesz już przełożyć kostki do pudełka i przechowywać, najlepiej w lodówce, przez kilka dni.   












sobota, 12 listopada 2016

babka z konfiturą z róży

Dzisiejsze poranne bieganie było prawie zimowe, zamarznięte po mroźnej nocy kałuże, oszronione, sztywne liście chrupiące pod nogami, przymglone zimowe słońce prześwitujące przez gwałtownie ogołocone z liści drzewa... W takie dni, kiedy wracam do domu, musi na mnie czekać ciasto, takie zimowe, piernik, babka czy sernik. Wybór padł na babkę, bo właśnie to ciasto najbardziej lubię zimą do porannej czy popołudniowej kawy.

Jakiś czas temu oglądałam program o warszawskiej cukierni Odette, w którym Jarek Nowakowski opowiadał, jak piecze dobrą babkę. Nie podawał proporcji, zapamiętałam jedynie podstawowe składniki, babka wyglądała tak apetycznie, że postanowiłam powalczyć i ją odtworzyć . Ciasto udało się doskonale, wyrosło, wypiekło się, babka jest odpowiednio wilgotna i aromatyczna. Wiórki kokosowe i konfitura z róży nadają jej zupełnie nową jakość. Warstwa konfitury w środku to doskonały pomysł, babka jest jeszcze bardziej wilgotna i intryguje nowym różanym smakiem. Lubię lukier, ale w tym cieście jest absolutnie opcjonalny, będzie doskonałe bez niego. Babkę można również posypać cukrem pudrem.





















Składniki:

podłużna forma do babki

150g miękkiego masła
150g cukru pudru
szczypta soli 
4 jajka
250g mąki pszennej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
3/4 kubka wiórków kokosowych, uprażonych
1/2 kubka śmietany kremówki 30%
skórka starta z 1 cytryny albo limonki
mały słoiczek konfitury z róży

lukier:

1/2 kubka cukru pudru
sok wyciśnięty z 1/2 cytryny
  


Jak zrobić:

mąkę przesiej przez sito, dodaj szczyptę soli i proszek do pieczenia, wymieszaj. W misce utrzyj miękkie masło z cukrem pudrem na puszystą masę, ja to robiłam szpatułką, dodawaj po jednym jajku cały czas ucierając. Wsypuj mąkę z proszkiem porcjami, dokładnie mieszaj, dodaj uprażone wiórki, skórkę z cytryny i śmietanę, wymieszaj. Wiórki można zblendować na proszek, ja dodałam w postaci wiórków - lubię jak chrupią pod zębami.
Formę wyłóż papierem do pieczenia. Przełóż połowę masy do formy, wyrównaj szpatułką, ułóż warstwę konfitury, wyłóż drugą połowę ciasta, wyrównaj. Piecz w 180'C przez około 50-55 minut, do suchego patyczka.
Zostaw babkę na kilka minut w formie, wyłóż na kratkę do całkowitego wystygnięcia.
Kiedy babka będzie już całkowicie zimna, pokryj wierzch lukrem. 

Lukier:
rozetrzyj cukier z sokiem z cytryny na kremową masę. Jeżeli będzie za gęsta dodaj odrobinę wody.







wtorek, 1 listopada 2016

tarta dyniowa z daktylami, zupełnie nie wegetariańska

Ugotowałam zupę dyniową, udała się wspaniale ( poprzedni przepis ). Dynia makaronowa, z której ją zrobiłam była świeża, pięknie pomarańczowa i wyjątkowo smaczna. Sporo jej zostało, dokładnie tyle ile potrzebowałam do zrobienia tarty.
Dlaczego tartę nazwałam zupełnie nie wegetariańską? Ponieważ do zrobienia spodu użyłam smalcu. Sprawił, że tekstura kruchego spodu zmieniła się, stał się jeszcze bardziej kruchy i lekki, a smalec nie pozostawił żadnego śladu w smaku ciasta. Daktyle w masie dyniowej naturalnie ją osłodziły, wystarczy dodać już tylko odrobinę cukru, żeby uzyskać pożądaną słodycz ciasta. Całość udała się znakomicie, to zdecydowanie  najlepsza tarta dyniowa jaką jadłam.






















składniki:

forma do tarty o średnicy 28-29 cm

spód:

220g mąki orkiszowej jasnej
2 łyżki cukru pudru
90g zimnego masła pokrojonego na kawałki
szczypta soli
60g ( 3 duże łyżki ) smalcu
odrobina lodowatej wody

nadzienie:

*1 1/2 kubka pulpy dyniowej 
3/4 kubka daktyli
3/4 kubka gęstego mleka kokosowego
szczypta soli
2 jajka
1 1/2 łyżeczki cynamonu
1/2 łyżeczki kardamonu
1/2 kubka cukru

polewa czekoladowa:

4-5 łyżek śmietany kremówki 30%
50g gorzkiej czekolady, połamanej na kawałki 

*Dynię obierz ze skóry, wyjmij pestki, pokrój na kawałki. Na spód garnka wlej wodę, na wierzchu ułóż sito, wsyp kawałki dyni, przykryj. Ugotuj dynię na parze, na małym ogniu, aż będzie zupełnie miękka. Zblenduj na pulpę.

UWAGA: mój kubek to 240ml 



Jak zrobić:

Daktyle wsyp do miseczki, zalej ciepłą wodą tak, żeby je przykryła, zostaw na 20 minut. 

Mąkę wymieszaj ze szczyptą soli. Połącz z kawałkami masła, rozetrzyj palcami na masę o konsystencji kruszonki, dodaj cukier i smalec, szybko zagnieć ciasto; prawdopodobnie będzie za suche, wlej odrobinę zimnej wody i wyrób. Rozpłaszcz w dysk, zawiń w folię i włóż do lodówki na 30 minut. 
Formę wyłóż papierem. Ciasto rozwałkuj i wylep nim formę, spód i brzegi. Nakłuj spód w kilku miejscach i włóż do zamrażalnika na 10 minut, aż będzie zupełnie twardy.
Piecz w 180'C przez 20 minut, aż spód będzie złocisty.

Daktyle odsącz i zblenduj, wymieszaj z pulpą dyniową. Jajka ubij z cukrem, dodaj do masy dyniowej. Dodaj cynamon, wlej mleko kokosowe, wymieszaj bardzo dokladnie. Wylej na podpieczony spód. Piecz w 180'C przez 35-40 minut, aż masa będzie całkowicie ścięta. Wystudź całkowicie przed przygotowaniem polewy czekoladowej, a potem przed krojeniem.

polewa: 
w rondelku rozgrzej śmietanę, żeby zawrzała na brzegach. Wsyp połamaną czekoladę, wciśnij ją w śmietanę, żeby ją lekko przykryła. Zostaw na 2-3 minuty, aż czekolada zmięknie. Wymieszaj dokładnie, lejącą masą polej wierzch tarty.

   




niedziela, 30 października 2016

krem z dyni z mlekiem kokosowym i chilli

Nie jest to ani odkrywczy ani oryginalny przepis, to po prostu zwyczajnie doskonały krem z dyni, najprostszy i szybki.
Nie jestem smakoszem zup, zawsze wolę danie główne, a najbardziej lubię deser. Ale ta zupa przepiękna, w kolorze słońca, cudownie działa na mój system, rozgrzewa, rozluźnia i daje poczucie komfortowego nasycenia. Do tego, jest bardzo łatwa i szybka w przygotowaniu. Wystarczy zdobyć dynię, albo przynajmniej kawałek, i do dzieła. Ilości składników można regulować dowolnie.
















składniki:

na 3-4 porcje

1/4 - 1/3  dużej dyni makaronowej ( to moja ) albo 1 średnia Hokkaido, bez pestek, makaronowa obrana ze skóry, Hokkaido ze skórą, pokrojone na grube kawałki
1 duży ziemniak, obrany i pokrojony na duże kawałki
1 średnia cebula, pokrojona w kostkę
około 700ml bulionu warzywnego
200ml mleka kokosowego
2 ząbki czosnku, posiekane
1 łyżeczka curry
1 łyżeczka chilli w proszku
1/2 łyżeczki  chilli w płatkach
oliwa virgin

pestki dyni do podania
albo
grzanki do podania





Jak zrobić:

W dużym rondlu rozgrzej oliwę, delikatnie podsmaż cebulę i czosnek, aż będą miękkie. Dodaj kawałki dyni i ziemniaka, posyp curry, smaż przez kilka minut. Wlej bulion i mleko kokosowe, duś pod przykryciem, aż dynia i ziemniaki będą zupełnie miękkie, około 15 minut. Przestudź lekko, zmiksuj w blenderze kielichowym, konsystencja powinna być zupełnie gładka i kremowa. 
Podgrzej, dopraw solą, przed podaniem posyp płatkami chilli, podprażonymi pestkami dyni albo grzankami.

grzanki:
na patelni rozgrzej oliwę z odrobina masła, podsmaż kostki chleba, aż będą chrupiące i złociste.


  





sobota, 29 października 2016

naked babka, czyli jesienna babka przekładana kremem daktylowo marcepanowym

Jestem bardzo w temacie daktyli, a to z powodu pracy nad przepisami dla Biokuriera na zdrową przekąskę. Czy wiecie, że daktyle to naturalny energetyk i doskonała przekąska około treningowa dla sportowców? A to dzięki ogromnemu ładunkowi węglowodanów, zawierają najwięcej węglowodanów ze wszystkich owoców. Są kaloryczne, najbardziej kaloryczne spośród wszystkich owoców, 100g to 260kcal, ale jednocześnie wyjątkowo wartościowe odżywczo, bogate w minerały, witaminy i błonnik. Daktyle zawierają najzdrowszy cukier potrzebny do funkcjonowania organizmu, dzięki temu są świetną bazą albo dodatkiem do wypieków. 
No i powstał wypiek, babka z kremem.
Czyż jesień to nie smaki dyni, jabłek i śliwek, ale również daktyli?  To też barwy, złociste, rude, żółte i pomarańczowe..
Taki kolor ma babka z tartymi jabłkami i daktylami, przekładana kremem daktylowo marcepanowym. Kolor ciasta pochodzi jednak od jeszcze innego składnika, od cukru kokosowego.
Użyłam go do pieczenia po raz pierwszy i jest to bardzo udany debiut. Próbowałam już różnych zamienników cukru białego, ksylitolu, syropów roślinnych, każdy zachowuje się w pieczeniu inaczej, każdy z nich też coś w cieście zmienia, żaden niestety mnie nie zachwycił. A cukier kokosowy to ogromna niespodzianka.
Nadaje wypiekom piękne złociste zabarwienie i lekko karmelowy smak. Do tego, w żaden sposób nie wpływa na teksturę ciasta, wyrosło pięknie, jest wilgotne ale nie mokre, chociaż jego składniki nie należą do najlżejszych.
Wytwarzany jest z soków palmy kokosowej, stąd często nazywany jest cukrem palmowym. Nierafinowany zawiera naturalne biopierwiastki, ale nie to stanowi o jego wartości. Chociaż pod względem kaloryczności jest podobny do cukru białego, ma jednak zdecydowanie niższy indeks glikemiczny co powoduje, że po jego spożyciu ma miejsce niższy wzrost glikemii poposiłkowej, a to jest ważne przede wszystkim dla cukrzyków chociaż nie tylko. Jeżeli chcecie więcej o cukrze kokosowym poczytać, polecam lekturę artykułu w Biokurier.

























składniki:

forma do babki 11 x 26 cm

1 kubek ( 240ml ) mąki orkiszowej jasnej
3/4 kubka mąki chlebowej 720
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki soli
140g miękkiego masła
1 łyżeczka ekstraktu z naturalnej wanilii
3/4 kubka cukru kokosowego
skórka i sok z 1 pomarańczy
2 jajka
1 twarde jabłko obrane ze skórki i starte na tarce o grubych oczkach

krem:
150g marcepanu
150g daktyli, posiekanych
3 łyżki mascarpone

polewa czekoladowa:
4-5 łyżek śmietany kremówki ( 30% )
60g gorzkiej czekolady połamanej na kawałki


Jak zrobić:

Daktyle posiekaj, zalej odrobiną gorącej wody tak, żeby przykryła owoce, namocz przez 20 minut.

W misce wymieszaj mąkę z solę i proszkiem do pieczenia.
W osobnej misce utrzyj mikserem masło z cukrem, dodaj wanilię, ucieraj, po jednym jajku, cały czas ucierając. Wlej sok z pomarańczy i startą skórkę, dodaj jabłko i wymieszaj. Stopniowo dodawaj mąkę mieszając delikatnie, tym razem już łyżką. Gładką masę wyłóż do podłużnej blaszki 11 x 26 cm wyłożonej papierem do pieczenia. Piecz w 180'C przez 45-50 minut, do suchego patyczka.

W międzyczasie przygotuj krem: odsącz daktyle, jeszcze ciepłe wymieszaj z pokruszonym marcepanem i zblenduj na gładki krem. Dodaj mascarpone, wymieszaj i wstaw do lodówki, żeby zgęstniał.

Upieczone ciasto wystudź dokładnie, przekrój na pół i przełóż kremem z daktyli.
Przygotuj czekoladę: w garnuszku podgrzej kremówkę, żeby zawrzała na brzegach. Zdejmij z ognia, wrzuć połamaną czekoladę i wciśnij ją łyżką w śmietanę. Poczekaj kilka minut aż zmięknie i wymieszaj na gładką masę. Dodaj masło i wmieszaj w czekoladę, polewa będzie pięknie błyszczała. Pokryj nią wierzch ciasta.
Babkę wychłodź przed krojeniem.