środa, 20 stycznia 2016

libańskie pączki z jogurtu na tłusty czwartek, szybkie, łatwe i pyszne

Kiedy zobaczyłam przepis na libańskie pączki nie wierzyłam własnym oczom, oni też jedzą pączki? Okazuje się, że tak, są bardzo popularnym i lubianym deserem w kuchni libańskiej. Podobnie jak nasze, smażone na głębokim tłuszczu, z nadzieniem albo bez, najczęściej malutkie, zgrabne i pachnące różą i kwiatem pomarańczy. Kruche na zewnątrz, mięciutkie w środku, słodkie i delikatne.
Dzisiejsze to przepis Samar Khanafer, szybki i prosty, ale doskonały. Składnik, którego możecie nie mieć pod ręką, a w który musicie się zaopatrzyć jeżeli chcecie zrobić prawdziwe pączki libańskie to woda różana, którą można znaleźć w każdym sklepie arabskim. Dobrze byłoby też dodać odrobinę wody pomarańczowej, to połączenie aromatów jest klasyczne w kuchni libańskiej, arabskiej w ogóle.











Składniki:

25g świeżych drożdży
2 kubki mąki pszennej*
1 kubek gęstego jogurtu - ja użyłam jogurtu greckiego
szczypta soli
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka cukru

olej np rzepakowy, do smażenia

syrop różany:

1 kubek cukru
1/2 kubka wody
1 łyżeczka soku z cytryny
2 łyżki wody różanej
albo 1 łyżka wody różanej i 1 łyżka wody pomarańczowej

* kubek = 250ml






Jak zrobiłam:

syrop różany:

Wodę wymieszałam z cukrem, gotowałam na małym ogniu przez kilkanaście minut, cukier powinien się całkowicie rozpuścić a syrop lekko zgęstnieć. Dodałam wodę różaną i sok z cytryny, wymieszałam i odstawiłam do wystygnięcia. Im dłużej gotujemy, tym gęstszy sos uzyskamy.

Zrobiłam zaczyn drożdżowy: wymieszałam 3 łyżki ciepłej wody ze szczyptą soli i cukru, drożdżami i 3 łyżkami mąki. Odstawiłam na 15 minut, żeby drożdże zaczęły pracować i podwoiły objętość. 
Wymieszałam zaczyn z mąką i jogurtem, żeby składniki dobrze się połączyły. Jeżeli ciasto jest za rzadkie, można dodać trochę więcej mąki, jeżeli za gęste, więcej jogurtu. Odstawiłam na 45 minut do wyrośnięcia.
W garnku dobrze rozgrzałam olej, do 170 - 175'C, nie za mocno, żeby nie spalić pączków. Przy pomocy dwóch łyżek ( ciasto jest zbyt kleiste, żeby to robić ręką ) formowałam malutkie kulki, smażyłam na złocisty kolor. Polałam syropem i obtoczyłam w nim pączki dokładnie. 
Najlepiej wyłowić pierwszego pączka i nakłuć albo rozkroić, żeby sprawdzić czy jest dosmażony w środku. Trzeba uważać, żeby nie były surowe w środku a spalone z zewnątrz.






3 komentarze: