niedziela, 12 czerwca 2016

kalafior po wenecku z rodzynkami

Do wartości odżywczych kalafiora nie trzeba nikogo przekonywać, podobnie jak wszystkie warzywa krzyżowe, z rodziny kapustowatych jest bardzo cenny dla naszego zdrowia. Znany był już w starożytnej Grecji i Rzymie, a w Polsce początki uprawy sięgają XVI-XVII wieku, kiedy to prawdopodobnie Bona Sforza sprowadziła go do Polski z Italii. To co zjadamy, czyli przede wszystkim różyczki kalafiora to mięsiste skrócone pędy kwiatowe. Wszyscy wiemy, że dobrze przyrządzony kalafior jest przepyszny, ale jakże łatwo go zepsuć. Wystarczy pogotować za długo, rozgotować, a kiedy straci chrupkość ma nijaką konsystencję i smak. Niestety, to częsty grzech, na przykład Brytyjczyków, którzy bardzo lubią to warzywo, a jednak traktują je okrutnie.

Można kalafior podać tradycyjnie, polany bułką tartą podsmażoną na maśle, pysznie, ale może warto skorzystać z przepisu na warzywa kapustowate, kapustę, brokuł czy właśnie kalafior, recepturę, która pochodzi z renesansowej Wenecji i wykorzystuje popularne ówcześnie przyprawy. Pysznie i ciekawie, inaczej. W ten sam sposób można przyrządzić kapustę czy brokuła, kuchnię wypełni aromat ciekawych przypraw, będziecie zaskoczeni, eliminując całkowicie siarkowy zapach kalafiora.












Składniki:

na 6 osób

3 łyżki rodzynek, najlepiej takich zielonkawych, żółtych czy czerwonych, też sułtanek
100ml słodkiego wina jak Madera czy Muskat, może być inne
1 szalotka albo 1/2 cebuli, pokrojona w drobną kostkę
1 ząbek czosnku, obrany z łupinek, rozmiażdżony
50g solonego masła
3 łyżki oliwy virgin
1 łyżki nasion kminu
2 łyżki ziaren kolendry
500g kalafiora ( albo brokuła ), połamanych na małe różyczki, listki też, może to też być kapusta, grubo pokrojona
sól, pieprz


Jak zrobić:

Namocz rodzynki w winie na 30 minut co najmniej, albo na całą noc. Na patelni rozgrzej masło i oliwę na średnim ogniu, podsmaż posiekaną cebulę i czosnek, aż będą miękkie.
Na suchej patelni podpraż nasiona kminu i ziarna kolendry, uważaj, żeby nie spalić. Rozetrzyj w moździerzu na proszek. Wsyp do podsmażonej cebuli na patelni, dodaj też rodzynki razem z winem, wymieszaj całość i podgrzewaj na bardzo małym ogniu.
W garnku zagotuj osoloną wodę, wrzuć różyczki i listki kalafiora na 2-3 minuty, odcedź i osusz dokładnie, włóż na patelnie z cebulą i rodzynkami, delikatnie wymieszaj, żeby pokryły się sosem. Dopraw solą i pieprzem do smaku.










piątek, 10 czerwca 2016

sałata z pieczonym burakiem, haloumi i pomarańczą

Sałaty królują na letnim stole, nie będę do nich zachęcać ani przekonywać, chcę pokazać kombinacje składników, które grają fantastycznie, choć na pierwszy rzut oka wyglądają dziwnie. No bo, czy pomyślelibyście o tym, że burak z pomarańczą smakują dobrze?
Ale do rzeczy, jak zrobić efektowną i odżywczą sałatę w weekend? W weekend, bo chwilę potrzebujemy na upieczenie buraka...
Bierzemy zieleninę, jaką mamy pod ręką, pieczemy buraka, może to być młody buraczek, który upiecze się błyskawicznie, dla podkręcenia smaku wrzucamy cytrusa, pomarańczę albo grapefruita, robimy dressing i, w wersji light sałatka gotowa. Przy odrobinie luzu kalorycznego w diecie możemy sobie pozwolić na pieczywo, najlepiej takie świeżutkie, prosto z pieca, jeszcze ciepłe, ociekające masłem....rozpędziłam się, ja sama pozostanę przy tej lżejszej.



















Składniki:

4 porcje

2 średnie buraki, upieczone
150g greckiego/ cypryjskiego sera Haloumi
oliwa virgin
100g rukoli
1 duża pomarańcza, obrana ze skórki i błon, pokrojona na małe kawałki
garść pistacji

dressing;
1/4 kubka soku z pomarańczy
1 łyżka soku z cytryny
1 łyżka oliwy
1 łyżeczka musztardy, używam polskiej dijon


Jak zrobić:

Umyte buraki zawiń pojedynczo w folię, piecz w 180'C przez 30-40 minut, aż będą miękkie i będzie można zdjąć z nich skórkę. Odłóż, żeby wystygły, wtedy obierz ze skórki. 

Przygotuj dressing: do zakręcanego słoika wlej sok z pomarańczy, cytryny, oliwę i musztardę. Dodaj szczyptę soli i pieprzu. Zakręć dokładnie, wstrząśnij mocno i wstaw do lodówki.
Pokrój haloumi na 1cm kawałki. Skrop patelnię oliwą, rozgrzej na średnim ogniu, smaż ser po około 2 minuty z każdej strony, albo aż będzie złocisty. Przełóż na talerz wyłożony papierem do pieczenia.
Pokrój buraka na ładne kawałki w kształcie łódki. Ułóż rukolę w misce, dodaj kawałki buraka i pomarańczy, potem haloumi, posyp orzechami, polej dressingiem i podawaj natychmiast. 







środa, 8 czerwca 2016

2 - składnikowe naleśniczki bez mąki

Kolejny przepis z gatunku fit.
Dużo ostatnio mówi się o dobrodziejstwach płynących z jedzenia bananów, szczególnie tych bardzo dojrzałych, nawet takich, których skórka pokryta jest brunatnymi plamkami. Banany są źródłem błonnika, nawet dwóch jego rodzajów, pektyny i skrobi, które regulują poziom cukru we krwi. Są też bogate w witaminy, szczególnie B6 i C, zawierają minerały jak magnez, potas, mangan, antyutleniacze, nie można oczywiście pominąć białka. Dodatkowo, obniżają ciśnienie krwi dzięki zawartości potasu, mają dobroczynny wpływ na pracę serca.
Naleśniczki 2 - składnikowe to nic innego jak placki z ciasta z pulpy bananowej i jajek, która zrobiona w odpowiednich proporcjach daje się doskonale usmażyć na oleju albo, ja tak zrobiłam, maśle klarowanym, oczywiście używamy ich w małych ilościach. Są wyjątkowo delikatne i soczyste, świetne same, bez dodatków, chociaż z owocami smakują fantastycznie.
Mówi się, że jedzenie ich rano, zamiast chleba, spowoduje spadek wagi i zredukowanie tkanki tłuszczowej.  












Składniki:
na 5-6 naleśniczków ( po 2-3 na jednej patelni )
2 jajka
1/2 kubka ( 2 1/2 średnie banany ) rozgniecionych dojrzałych bananów
szczypta cynamonu - opcjonalnie

masło klarowane albo oliwa do smażenia 

Jak zrobić:
Rozgnieć dojrzałe banany widelcem, przełóż do miski, wymieszaj bardzo dobrze widelcem z jajkami. Rozgrzej patelnię z 1/2 łyżki masła klarowanego albo odrobiną oliwy na średnim ogniu. Łyżką uformuj placki. Kiedy zaczną się pojawiać bąbelki albo brzegi się zarumienią, przewróć i smaż przez moment. Gotowe, jedz i podawaj natychmiast.
Jeżeli codziennie wykonujesz ćwiczenia cardio i zastąpisz tymi naleśnikami chleb, szybko zaobserwujesz spadek wagi.




wtorek, 7 czerwca 2016

spotkanie z polskimi winami i cydrami w SPOT. Poznań 05. 06. 2016

W minioną niedzielę miałam ogromny zaszczyt brać udział w degustacji komentowanej w ramach kolejnej już edycji spotkań z polskimi winami i cydrami. Akademia Kulinarna SPOT. to EAT i magazyn WINO zaprosili na wydarzenie, na którym można było poznać polskie wina i cydry, zdegustować je i przede wszystkim kupić.
Wino potrzebuje doskonałych potraw, żeby moc się w pełni zaprezentować i rozkwitnąć, jednocześnie nawet najlepsze jedzenie bez wina traci, to taki duet wzajemnej adoracji. Polscy producenci wina i cydrów zadbali o trunki, a szef kuchni restauracji SPOT. Artur Szwacki zaprezentował swój kunszt kulinarny w całej krasie przygotowując dla gości dania najwyższej klasy i z najlepszych produktów. Sommelierzy SPOT. Tomasz Kramer, Szymon Maksymowicz i współorganizujący imprezę Kazimierz Dębicki dobrali do nich propozycje trunków z wyboru polskich win i cydrów. Mieliśmy więc możliwość próbować kilka propozycji do każdego dania słuchając komentarza Tomasza Prange-Barczyńskiego, redaktora naczelnego magazynu Wino, i finalnie zdecydować, które najlepiej smakuje do danej potrawy. Winiarze chętnie opowiadali o swoich winach i cydrach, odpowiadali na wszystkie pytania i dzielili się swoimi winiarskimi troskami.
SPOT. powitał gości pięknym stylowym wnętrzem, niezmiennie robiącym na mnie wrażenie. Nowoczesny minimalizm wystroju przeplata się tu z zachowanymi elementami oryginalnej starej architektury budynku. Białe stoły zastawione rzędami kieliszków i udekorowane szkarłatnymi piwoniami czekały na nas.


  

Goście zaczęli zajmować miejsca.



Sommelierzy, winiarze, szef kuchni i kelnerzy w pełnej gotowości.



Zaczynamy.


Pierwszy zestaw to 5 propozycji, cydry i rose, degustowaliśmy dobierając do boczku z pyzą, z odświeżającą dymką ze słodko-kwaśnym dressingiem.



Artur Szwacki, szef kuchni, zapowiada pierwsze danie.





Boczek pieczony przez całą noc rozpływał się w ustach, cydry zagrały w jego towarzystwie, ale najlepsze było Rose z Winnicy Sandomierskiej, które odświeżyło i przełamało jego tłustość.








Tomasz Prange - Barczyński degustuje, komentuje, opowiada....czas na kolejne wina i danie.




Szparagi krótko kiszone, a potem lekko przesmażone, na sosie z białej czekolady z chipsem z pomidora, rewelacyjne. Białe propozycje do nich to rieslingi, hibernal i pinot blanc. Wygrało to ostatnie z winnicy Miłosz, najlepiej komponowało się ze słodkim czekoladowym sosem i szparagami o naturalnie lekko niedookreślonym smaku,  świetnie podciągniętym przez małosolne kiszenie.










Łosoś z pure z pasternaku, ze szczawiem i jabłkiem okazał się potrawą, która zagrała ze wszystkimi zaproponowanymi białymi winami. Wina wydobyły jego walory, lekki wędzony smak, maślaność pasternaku i umiarkowaną kwaśność jabłka, a w zamian łosoś pozwolił docenić lekkość i świeżość win, szczególnie Zweigelt Blanc de Noir z Winnicy Miłosz i Pinot Gris z Winnicy Wzgórza Trzebnickie.




Kuchnia na pełnych obrotach.







Fois gras z tymiankiem, czarnym bzem, zielonym jabłkiem i agrestem, świetna gra smaków, afrodyzjakowo mdławego fois gras z kwaśnością owoców i francuską nutą tymianku. Klasyczne do fois gras są wina alzackie, ale polskie propozycje były tak dobre, że od teraz 'jak fois gras to polskie wina', jak to powiedział Tomasz Prange - Barczyński, ze wskazaniem na Solaris z Winnicy Jakubów, wina mocno rodzynkowego, pleśniowego, stworzonego do takich potraw.





Za ścianą kuchnia pracuje, Hell's Kitchen w ogniu.




I ostatnie danie, rostbef 12-godzinny, gotowany w niskiej temperaturze, na chlebie kukurydzianym z domową musztardą, maliną i lubczykiem, doskonały. Tym razem zaproponowano oczywiście, do czerwonego mięsa, wina czerwone, wina bardzo różne, ciekawe, niektóre o niespotykanej barwie.




Podziękowania i gratulacje.




Bardzo cieszę się, że mogłam tam być, dziękuję. Gratulacje dla SPOT.  i  magazynu WINO, świetna inicjatywa, doskonała organizacja i wspaniała atmosfera. Wspaniale, że polskie winiarstwo tak się rozwija, winiarze to ludzie ogromnej pasji, wystarczy ich posłuchać. Na zakończenie cytat z Tomasza Prange - Barczyńskiego 'Polskie wina mają ogromny potencjał do łączenia z potrawami kuchni polskiej i nie tylko, a my bądźmy ich ambasadorami', a więc bądźmy.  



poniedziałek, 6 czerwca 2016

placek drożdżowy z truskawkami i borówkami

Piętrzące się na straganach stosy dorodnych, lśniących, czerwonych z zielonymi ogonkami i w kropeczki z pestek truskawek to sygnał, że nastała pora na placki i tarty. Tak jest, czas start.
Tarty piekę zawsze, nawet zimą, z zimowymi owocami, i też są pyszne, jednak letnie nie mają sobie równych. Kiedy byłam dzieckiem, nie lubiłam placków drożdżowych, były dla nudne, bułkowate, a jedyną atrakcją była kruszonka, którą wydłubywałam zostawiając w placku dziury i kratery i wzbudzając oburzenie i obrzydzenie pozostałych członków rodziny. Teraz jest inaczej, może niestety, bo uwielbiam ciasto drożdżowe, z owocami i bez, szczególnie na śniadanie, i tylko zdrowy rozsądek powstrzymuje mnie przed pieczeniem placków i drożdżówek częściej niż raz, dwa razy w miesiącu. Bieganie, a potem objadanie się ciastem, to mija się z celem, chociaż i tak najczęściej tak to właśnie jest. Zawsze ma miejsce ten sam scenariusz, zaraz po pochłonięciu ciasta solenna obietnica, że od jutra już koniec. I tak w kółko.
Przepis, z małymi modyfikacjami, pochodzi z mojewypieki.


















  






Składniki:

4 łyżeczki suchych drożdży (16 g) lub 32 g świeżych
1/2 kubka letniego mleka
1/2 kubka mąki pszennej ( użyłam mąki eko pszennej chlebowej 700 )
1/4 łyżeczki cukru

ciasto:
1/2 kubka letniego mleka
1/2 kubka cukru  ( ja użyłam ksylitolu )
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
otarta skórka z połowy cytryny
szczypta soli
70g masła roztopionego
1 jajko
1 żółtko
2 i 3/4 kubka mąki pszennej
truskawki - około 500g, garść borówek ( opcjonalnie )

kruszonka:
180 g mąki pszennej
100 g cukru ( użyłam ksylitolu )
cukier waniliowy - 16 g
120g roztopionego masła
1/4 łyżeczki cynamonu




Jak zrobić:

Zacznij od zaczynu: w dużym naczyniu wymieszaj mleko z drożdżami, dodaj mąkę, cukier i wymieszaj. Przykryj i dostaw w ciepłe miejsce, aż podwoi objętość. Wtedy dodaj pozostałe składniki i wyrób ciasto. Powinno być miękkie i elastyczne, ale będzie dość kleiste, nie przejmuj się, przykryj i ostaw w ciepłe miejsce, aż podwoi objętość. Moje wyrastało około 1 1/2 godziny.
Opłucz truskawki, wysusz dokładnie i pokrój na połówki albo ćwiartki.Odstaw.
Przygotuj kruszonkę: mąkę wymieszaj z cukrem, cynamonem i cukrem waniliowym, zalej gorącym roztopionym masłem, szybko zagnieć na kruszonkę, odstaw do lodówki.
Dużą blachę 30 x 40cm wyłóż papierem do pieczenia. Wyrośnięte ciasto wyłóż na blachę, rozprowadź równo na spodzie. 
Ułóż kawałki truskawek i borówki na całej powierzchni, posyp kawałkami kruszonki, przykryj o odstaw do ponownego wyrośnięcia na 30 minut. 
Piecz w 180'C przez 50 - 60 minut, aż będzie rumiany z wierzchu, a patyczek suchy.







piątek, 3 czerwca 2016

owsianka - najprostsze śniadanie fit i o metabolizmie

Są szczęśliwcy, którzy jedzą wszystko na co mają ochotę i nie tyją, ale większość z nas musi uważać na dietę. Metabolizm, bo to on odpowiada za to, jak przetwarzane są spożywane pokarmy, jest indywidualną właściwością organizmu. Wszyscy słyszeliśmy o wolnym albo szybkim, dobrym albo słabym.
Na całe szczęście, nawet ci, których natura nie obdarzyła tym szybkim i dobrym, mogą sobie pomóc i go przyśpieszyć, inaczej podkręcić.
Zacznę jednak od tego, czego nie robić i co obniża, inaczej spowalnia metabolizm:

  • diety - dostarczanie organizmowi mniej kalorii niż ilość, która jest potrzebna na utrzymanie podstawowych funkcji życiowych, czyli oddychania, utrzymania właściwej temperatury ciała i funkcjonowania narządów wewnętrznych - średnio dla kobiety o wadze 55kg to pomiędzy 1000 - 1200kcal, daje efekty, sprawia, że chudniemy, ale każde odejście od diety czy głodówki spowoduje szybkie i gwałtowne tycie.
  • zbyt długie przerwy między posiłkami - zapasy, które mamy w mięśniach, narządach, przede wszystkim wątrobie, starczają na 3-4 godziny, i takie też powinny być odstępy między posiłkami. Jeżeli nie dostarczamy energii w tym rytmie, organizm uczy się magazynować każdy zastrzyk energii, który dostaje. Rzadkie i obfite posiłki zaburzają metabolizm, a przecież chcemy go podkręcać.
  • niedosypianie - 7 godzin to minimum
  • niedobór witaminy D - spowalnia spalanie tłuszczu, przebywajmy na słońcu, bez blokerów, oczywiście, nie za długo, nawet kilkanaście minut dziennie wystarczy 
  • stres - kortyzol, który wyzwala się w sytuacji stresu sprzyja odkładaniu tłuszczu
O ile na ten ostatni czynnik najczęściej nie mamy wpływu, cała reszta podlega naszej kontroli, to kwestia decyzji i wyborów.
Jak podkręcać metabolizm?
  • spożywać regularne, co 3-4 godziny, mniejsze posiłki raczej niż rzadkie i bardziej obfite. Jeżeli chodzicie spać późno, około 24-ej, ostatni posiłek powinien mieć miejsce około 21-ej a nie, jak do niedawna mówiono, do 18-ej, dłuższa przerwa powoduje magazynowanie kalorii.
  • jeść śniadania, najlepiej w ciągu pierwszej godziny po wstaniu
  • uprawiać sport albo jakąkolwiek formę aktywności ruchowej
  • pić wodę - minimum 2 - 2.5 litra wody                                                                                                       
Dodatkowo, są produkty naturalnie przyśpieszające metabolizm: błonnik i węglowodany złożone, które znajdują się między innymi w kaszach i otrębach, kwasy omega 3, których naturalnym źródłem są ryby, awokado, czy olej lniany, przyprawy, a także, tu dobra wiadomość dla uzależnionych od kawy, właśnie ona, picie jej przyśpiesza metabolizm.

Wracam do punktu 'dieta', a pierwszy posiłek to oczywiście śniadanie.
Najprostsze i zdrowe, szybkie i doskonałe na uruchomienie metabolizmu, płatki owsiane na wodzie. Można je jeść z mlekiem, ale ja nie jadam nabiału, stąd moja propozycja.


















Składniki:

3-4 łyżki płatków owsianych, takich najzwyklejszych
kilka migdałów albo orzechów, posiekanych grubo
2 daktyle
1/4 banana
kilka jagód
1/2 łyżeczki cynamonu
odrobina gorącej wody

Zalej płatki gorącą wodą i odstaw na 3-4 minuty, dodaj resztę składników. Wszystkie dodatki możesz zmieniać w zależności od upodobań.
Jedząc poczujesz błogie ciepło i przyjemne uczucie komfortu.