wtorek, 2 października 2012

2 października 2012

W sobotę wzięłam udział w warsztatach kulinarnych z Marcinem Budynkiem, kucharzem celebrytą z Augustowa. Warsztaty były doskonałe, nauczyłam się wielu nowych rzeczy, między innymi niekonwencjonalnego łączenia smaków i tego, że można marynować rybę, zapomnianego u nas miętusa, w żubrówce, a ciasto czekoladowe na marcepanie wekowane najlepsze jest po kilku tygodniach.
To, co dla mnie było najbardziej interesujące to pieczenie podpłomyków.
Latem, na Festiwalu Dobrego Smaku po raz pierwszy je jadłam i bardzo mi smakowały.
Te, które robiliśmy z Marcinem były jeszcze lepsze. Postanowiłam rozpracować pieczenie podpłomyków i wprowadzić je na stałe do menu.






Podpłomyk, pizza czy foccacia to prawie to samo. Ciasto robione jest na bazie podstawowych, prostych składników, czyli mąki , najlepiej chlebowej, wody i soli, a dodatki, które można do nich podać zależą od indywidualnych smaków i upodobań.






PODPŁOMYK Z OLIWKAMI I POMIDORAMI








Składniki:

500g mąki pszennej chlebowej TYP 750
1 łyżeczka soli
1 saszetka suszonych drożdży, w przepisie jest 7g, ale moja saszetka miała 8g i tyle użyłam
200ml wody
1 duża łyżka ziół mieszanych, najlepiej prowansalskich
100g czarnych oliwek, pokrojonych na kawałeczki
100g suszonych pomidorów w oliwie





Wykonanie:

1.   Mąkę wyrobiłam z solą, drożdżami i wodą. Zastanawiałam się, czy suszone drożdże rozpuszcza się w wodzie, tak zrobiłam, i ciasto pięknie wyrosło.

2.   Pokrojone pomidory i oliwki dodałam do ciasta i wmieszałam je wyrabiając ciasto jeszcze przez chwilę. Dodałam trochę więcej wody w trakcie wyrabiania, żeby ciasto lepiej zagnieść. Po wyrobieniu było całkiem twarde i zwarte, a mimo to, bardzo ładnie pracowało.

3.   Włożyłam je do wysmarowanej oliwą miski, przykryłam ściereczką i zostawiłam na ponad godzinę, aż podwoiło objętość.

4.   Po tym czasie zagniotłam je szybko jeszcze raz i uformowałam cztery kulki z całości.

5.   Piekarnik rozgrzałam do 220'C, blachę wyłożyłam papierem do pieczenia. Koniecznie trzeba wysmarować papier oliwą; ja tego nie zrobiłam i pierwsze podpłomyki bardzo trudno było od niego oderwać. Rozwałkowałam każdą kulkę na okrągły cienki placek i zostawiłam na 20 minut, żeby wyrosły.

6.   Piekłam przez 20 minut.


    

Podpłomyki są doskonałe z serkiem kozim i ziołami, choćby pietruszką, można do nich podać jogurt grecki, można użyć takich dodatków, jakie dodaje się do pizzy. 
Najlepsze są na ciepło, zaraz po upieczeniu, ale świetnie smakowały również następnego dnia. Podpiekłam je na tosterze. 

15 komentarzy:

  1. Jak ja uwielbiam takie podpłomyki ( czy też focaccie ) ! Mogłabym je jeść bez końca, z oliwą, pesto, z ziołami ; ) Najlepsza rzecz na świecie !

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję tych warsztatów, chciałabym kiedyś znaleźć się na podobnych :) Te podpłomyki na pewno smakują świetnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warsztaty bardzo rozwijają i zarażają pasją, szkoda, musisz koniecznie spróbować!

      Usuń
  3. Niewiele składników a tak bogaty smak!

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna sprawa takie warsztaty! :)
    a podpłomyki uwielbiam! babcia mi zawsze robiła, gdy spędzałam u niej wakacje..:)
    a Twoja wersja bardzo smaczna!

    OdpowiedzUsuń
  5. suszone pomidory.. pyszne. podoba mi się pierwsze zdjęcie - bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, trochę nie kulinarne, ale jestem z niego dumna:)

      Usuń
  6. U nas na Winobraniu podawali podpłomyki z różnymi nadzieniami. Najlepsze były z ziemniakami i boczkiem:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też takie jadłam na festiwalu dobrego smaku, były bardzo dobre:)

      Usuń